"Fala" mogłaby równie dobrze nosić podtytuł (choć oczywiście mniej chwytliwy) "Polski postpunk: historia intelektualna". Wiele dowiemy się z niej o pozamuzycznych inspiracjach twórców tego zjawiska i jego inteligenckich korzeniach: fascynacjach "Pieśnią Maldorora" Lautreamonta, poezją Rilkego czy obrazami Boscha w przypadku "uroczych bestialców" z Siekiery lub twórczością Kafki w przypadku Kontroli W. Narracja prowadzona jest z zacięciem socjologicznym i kulturoznawczym, np. gdy autor analizuje środowisko społeczne, w którym wzrastali muzycy omawianych zespołów, lub gdy zastanawia się nad tym, dlaczego w polskich zespołach postpunkowych lat 80. było tak mało kobiet. Wyciąga też inne wątki obyczajowe – które z dzisiejszej perspektywy mogą zaskakiwać, gdy w potocznym mniemaniu scena niezależna kojarzy się z wolnościowym podejściem – jak mizoginia czy antyaborcyjne treści pojawiające się w tekstach jarocińskich zespołów.
Szczególnie ciekawym tematem jest też zaangażowanie nowofalowców w podtrzymywanie wymazywanej przez władze lokalnej pamięci – i to jeszcze zanim na dobre wybuchła w Polsce "literatura małych ojczyzn". Przejawia się to m.in. we fragmentach o regionalistycznych zajawkach Bohuna z KSU i Hieny (od idei Wolnej Republiki Bieszczadzkiej do aktywności w Oddziale Bieszczadzkim Towarzystwa Opieki nad Zabytkami) czy historii grupy Kirkut Koncept i dalszej działalności jej twórcy, Ireneusza Sochy, związanej z podtrzymywaniem pamięci o dębickich Żydach. Podczas lektury nasuwa się refleksja, że jednym z głównych tematów polskiego postpunka były kwestie wypierane z powszechnej świadomości – zarówno na poziomie psychologicznym (choćby przemoc, bestialstwo i pierwotne instynkty jako wiodące tematy pierwszego wcielenia Siekiery), jak i historycznym (np. wspomniane zacieranie śladów po dawnych mieszkańcach miejscowości, z których wywodziły się konkretne zespoły – Żydach, Ukraińcach przesiedlonych w ramach "Akcji Wisła" czy bydgoskich Niemcach).
Co także należy docenić, w opowieściach o konfrontacji z opresyjnym systemem, udaje się Księżykowi nie zbłądzić – co częste w przypadku publikacji o polskiej muzyce lat 80. – w rejony ipeenowsko-zbowidowskie. Jednym z fragmentów książki, który najbardziej mnie poruszył i zapadł w pamięć, była historia przytoczona przez Bolesława Błaszczyka o koledze, który przetrwał dwa lata zasadniczej służby wojskowej dzięki kasecie pionierów industrialu, Throbbing Gristle. Jak konkluduje Błaszczyk: "Ta muzyka bardziej pasowała do Polski lat osiemdziesiątych niż gdziekolwiek indziej". Jak widać, niekiedy przytłaczająca muzyka może być jedyną odtrutką na przytłaczającą rzeczywistość.
Rafał Księżyk
"Fala. Polski postpunk i rok 1984"
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2025
Liczba stron: 408
ISBN: 978-83-8191-998-2