Pigwa i pigwowiec japoński to wyśmienity materiał na nalewki, maceraty owocowe długo trzymane w alkoholu, wytwarzane metodami rzemieślniczymi. Tradycja wytwarzania nalewek odżyła w Polsce w ostatnim dwudziestoleciu i ma się całkiem dobrze, o czym świadczą turnieje nalewek z coraz liczniejszą grupą wytwórców doskonalących swoje umiejętności. Robienie nalewki to żywy proces. Potrzeba do niego czasu i cierpliwości. Poprzez praktykę wytwórca dowiaduje się, kiedy wystawić gąsior na słońce, a kiedy lepiej schować. Niektóre nalewki są gotowe do spożycia po kilku miesiącach, ale inne pokazują swój prawdziwy charakter dopiero po latach. Nalewki domowe, tradycyjne, które są tworzone w naturalny sposób, muszą być ręcznie mieszane i degustowane podczas tworzenia. W ofercie sklepów monopolowych, gdzie pojawiają się napoje pod nazwą "nalewka", najczęściej jest to wódka zaprawiana syropem smakowym.
Pigwa w cukrze, fot. Tytus Żmijewski / PAP
Karol Majewski, producent Nalewek Staropolskich, posiada koncesję i wytwarza metodami tradycyjnymi bardzo wysokiej jakości nalewki na sprzedaż. To propagator tradycji, który zrobił niezwykle dużo dla budowania świadomości o zaletach nalewek w Polsce i na świecie i dla odtwarzania tradycji produkcji nalewek. Pięknie o nich opowiada:
Z owoców za pomocą ciepła i światła słonecznego oraz alkoholu lub cukru wyciąga się to‚ co mają najlepszego – aromaty‚ smaki‚ kolory. Maceracja to tradycyjny‚ całkowicie naturalny proces. Potem następuje maturacja‚ czyli leżakowanie. Trunek dzięki niemu szlachetnieje. Robienie nalewek wymaga cierpliwości‚ pracowitości‚ znajomości smaków owoców. Czekanie rok czy dwa jest równie ważne jak późniejsze komponowanie smaków. Najważniejszy jest jednak produkt wyjściowy. Bez dobrego owocu nie ma dobrej nalewki.
Pigwa i pigwowiec często są uprawiane w przydomowych ogródkach, a nie na przemysłowych wielkoobszarowych polach. To daje owoce zdrowe i naturalne. W połączeniu z tradycyjnym przepisem na konfiturę czy nalewkę powstaje esencja smaku polskiej jesieni.