W urnie zebrano prochy książek z Okólnika, czyli Biblioteki Ordynacji Krasińskich. Nie wiadomo, jakie druki stanowią zawartość urny. Sfotografowana urna wraz ze szczątkami książek jest tu użyta jako pars pro toto zniszczonych książek, archiwaliów i innych cennych zbiorów.
Budynek biblioteki wraz z zawartością został spalony 25 października 1944, już po kapitulacji Powstania Warszawskiego. Stało się tak mimo zawartego wcześniej układu kapitulacyjnego, według którego bezpieczne miały pozostać zabytki, biblioteki i zbiory archiwalne.
Wrażliwa zawartość urny na skutek drgań i ruchów się osypuje, ten efemeryczny pomnik stopniowo ulega zniszczeniu, choć może trafniej byłoby napisać – zmienia formę, zamienia się w pył. Wraz z upływem czasu znikają dowody wydarzeń wojennych.
Sfotografowany przez artystę obiekt jest przeskalowany – na ostatecznej odbitce pokazanej na wystawie został powiększony w stosunku do oryginału. Umożliwia to jego dokładną analizę, przyjrzenie się detalowi, zauważenie rzeczy zazwyczaj niewidocznych gołym okiem. Przypomina to obserwację pod mikroskopem.
W pracy Bownika decydujący jest czas – w wykonanej przez niego fotografii został zatrzymany. Jego fotografia balsamuje dowód zbrodni, symbolicznie chroni symbol przed dalszym rozpadem. Zamienia przedmiot fotografowany (urnę, spalone książki) w nowy, trwalszy. Ten będzie istniał tak długo, jak długo przetrwa negatyw, zdjęcie zeskanowane do pliku, czy wreszcie – sama odbitka bądź wydruk zdjęcia. Kontemplacyjnego wymiaru tej pracy dodaje również czas poświęcony na wykonanie fotografii – Bownik naświetlał zdjęcie przez 16 minut.
Szklana gablota zawierająca szczątki starych książek stoi w sali wilanowskiej Pałacu Rzeczypospolitej przy Placu Krasińskich w Warszawie.