Film dokumentalny w reżyserii Piotra Bernasia z 2011 roku.
Kadr z filmu "Paparazzi", reż. Piotr Bernaś
Zanim pojawią się napisy początkowe dokumentu Piotra Bernasia, jego bohater wyznaje: "Nie ma winy i nie ma kary. Rozmawiamy o show-biznesie. Wiesz, ja kradnę czasem ludziom prywatność. Ludziom tego trzeba". Na potwierdzenie swej konstatacji podaje przykład z przeszłości: "Kiedyś wrzucało się pięć lwów do klatki i jednego kolesia, który coś tam przeskrobał, a towarzystwo się gapiło, jak te lwy go wcinały. Potem zrobili inną kombinację: wrzucili dwóch kolesi i cztery lwy...". "Kim ty jesteś w tym układzie?" - pyta reżyser zza kadru. "Ten, co sprzedaje bilety" - pada odpowiedź. Pojawia się tytuł filmu - "Paparazzi".
Paparazzi to popularna, żargonowa nazwa działających na własną rękę fotoreporterów, specjalizujących się w robieniu zdjęć - często skandalizujących - powszechnie znanych osób. Fotografie wykonują najczęściej z ukrycia lub przez zaskoczenie. Czasami korzystają z technik operacyjnych służb specjalnych. A wszystko zaczęło się od... znakomitego filmu Federica Felliniego "Słodkie życie" (1960), którego jeden z bohaterów - ogromnie natarczywy i bezczelny fotoreporter - nosił imię Paparazzo.
Film Piotra Bernasia dokumentuje codzienną pracę polskiego paparazzo Przemysława Stoppy, a jej efekty ilustrują sensacyjne doniesienia codziennej prasy brukowej. "Cichopek kupiła nocnik!" - krzyczy tytuł artykułu jednego z rodzimych tabloidów, pojawiający się na ekranie.
"Cały ten proces bycia skurwysynem przechodzisz świadomie. Zawsze się można posunąć dalej, zawsze można zrobić bardziej świńską rzecz. Oczywiście, złe rzeczy robi się łatwiej. I takie podłe, świńskie akcje robi się łatwiej. I to cię napędza, tam w środku" - wyznaje fotoreporter.
To prawda, trudniej podzielić się z czytelnikiem swoim zachwytem, poza tym zło podane w sensacyjnej formie sprzedaje się znacznie lepiej. Wystarczy spojrzeć na pierwsze strony gazet - nie tylko tabloidów - posłuchać wiadomości telewizyjnych czy radiowych, zajrzeć do internetu.
Jest taka scena w filmie Bernasia, kiedy jego bohater otrzymuje informację, że ksiądz Henryk Jankowski znajduje się w hispicjum, z którego wyjedzie, albo w którym "zejdzie". Paparazzo waha się tylko przez moment, po czym pędzi na złamanie karku i fotografowuje zza ogrodzenia wszystkie rozświetlone okna hospicjum. A nuż okaże się, że w którymś kadrze znajdzie się powszechnie znany, kontrowersyjny duchowny. Taka praca wymaga ciągłej czujności i gotowości. Kiedy Stoppa słyszy w radiowym serwisie informacyjnym o przeniesieniu Romana Polańskiego ze szwajcarskiego aresztu do alpejskiej willi, nie waha się, by tam natychmiast pojechać. Przecież zdjęcie polskiego reżysera, zrobione właśnie teraz, można by sprzedać za ogromne pieniądze.
Jurorzy 51. edycji Krakowskiego Festiwalu Filmowego honorując dokument Bernasia nagrodą EFA dla najlepszego filmu europejskiego, w uzasadnieniu napisali:
"To film, który śledzi profesjonalistę wykonującego brudną robotę fotografa brukowców, i jednocześnie opisuje duszę człowieka mierzącego się zarówno z okrutną rzeczywistością historii, jak i małymi problemami życia codziennego. Po jego obejrzeniu może nawet Polański pozwoli się sfotografować".
Bohater dokumentu Bernasia ma dylematy moralne. Gdy słyszy komunikat o tragedii smoleńskiej, stwierdza, że "jako paparazzi nie pisze się z tym tematem". On nie, ale jego koledzy po fachu nie mają tego typu skrupułów. Zresztą i on szybko przestaje mieć obiekcje. Film kończy efektowna pogoń Stoppy za samochodem wiozącym Jarosława Kaczyńskiego, pogrążonego w żałobie brata zmarłego tragicznie Prezydenta RP.
Trzeba być silnym, działać zdecydowanie i bez skrupułów - to główne wyznaczniki tego zawodu.
"Zdobyć coś to jest pięćdziesiąt procent, drugie pięćdziesiąt to jest to, żeby ci ktoś tej bułki spod nosa nie zajebał" - wyznaje polski paparazzo. Liczy się tylko ten, kto pierwszy, oraz ten, kto bardziej ostry. A żyć jakoś trzeba i zapewnić byt rodzinie też trzeba."
Rozmyślania Stoppy o przyszłości rodziny, zwłaszcza dzieci, skażone są pewną ambiwalencją. Z jednej strony nie dopuszcza myśli, by poszły jego śladem, pragnąłby im tego wszystkiego oszczędzić, ale z drugiej - właśnie taka okrutna rzeczywistość, w której dominują prawa dżungli - jego zdaniem - potrafi właściwie człowieka zahartować.
"Paparazzi", debiutancki dokument Piotra Bernasia, w którym autor cierpliwym okiem kamery podgląda zawodowego podglądacza, imponuje perfekcyjnym warsztatem, efektownymi zdjęciami oraz dynamicznym montażem, w pełni korespondującymi z zawartością treściową.
"Chcieliśmy opowiedzieć obrazem, ruchem kamery, jak Przemek patrzy. Obserwowaliśmy jego źrenice i zauważyliśmy, że on patrzy jak przez długi obiektyw, jak myśliwy. Chcieliśmy, by nasza kamera była trochę jak Przemka wzrok, nerwowa, by traktowała świat fragmentarycznie, pokazywała, co on widzi i jak on widzi" - powiedział podczas festiwalu Camerimage 2011, na którym film uhonorowano Złotą Żabą, Łukasz Żal, współautor zdjęć.
Notabene Piotr Bernaś zanim stanął za kamerą przez pięć lat pracował jako fotoreporter wojenny dla "Gazety Wyborczej". Jest laureatem licznych konkursów fotografii za fotoreportaże z Iraku, Iranu, Sri Lanki, Gruzji, Wielkiej Brytanii, jak również dokumentujące rodzimą rzeczywistość.
- "Paparazzi", Polska 2011. Reżyseria i scenariusz: Piotr Bernaś, zdjęcia: Łukasz Żal, Piotr Bernaś, montaż: Marek Skrzecz, Piotr Bernaś, konsultacja muzyczna: Małgorzata Jaworska, udźwiękowienie: Dariusz Wancerz, kierownictwo produkcji: Dominika Płozińska, producent wykonawczy: Adam Ślesicki. Produkcja: Mistrzowska Szkoła Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy w Warszawie. Kolor, 33 min.
Nagrody:
- Nagroda EFA dla najlepszego filmu europejskiego (nominacja do Europejskiej Nagrody Filmowej) na 51. Krakowskim Festiwalu Filmowym, 2011;
- Nagroda dla dokumentu w międzynarodowym konkursie filmów krótkometrażowych na International Music&Film Festival w Rydze, 2011;
- Dyplom Honorowy na 21. Festiwalu Mediów "Człowiek w Zagrożeniu" w Łodzi, 2011;
- Grand Prix - Złota Żaba - dla Łukasza Żala i Piotra Bernasia w konkursie krótkometrażowych filmów dokumentalnych na 19. Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych "Plus Camerimage" w Bydgoszczy, 2011.
Autor: Jerzy Armata, grudzień 2011