Nie jedyne zachowane w pierwotnej formie, ale zdecydowanie najbardziej znane śląskie osiedle robotnicze jest modnym miejscem do mieszkania i celem wypraw turystów.
W latach 80. XIX wieku dynamicznie rozwijająca się spółka górnicza Georg von Giesche’s Erben (Spadkobiercy Georga von Gische), która posiadała już kilka zakładów przemysłowych na Śląsku, zaczęła skupywać tereny na południowy wschód od Katowic. Niedługo później wokół wydrążonych tu szybów zaczęły powstawać kopalnie, w których potrzebni byli kolejni pracownicy. W pierwszych latach XX wieku było już dość powszechną praktyką, że przy dużych fabrykach ich właściciele budowali osiedla dla robotników. Nie było to podyktowane szlachetnością – mieszkający tuż obok zakładu pracy robotnicy nie tracili czasu na dojazdy, łatwiej też było ich kontrolować. Służbowe mieszkanie było zachętą do podjęcia pracy daleko od miejsca urodzenia, ale i metodą na dyscyplinowanie pracownika, bo zwolniony tracił dach nad głową.
Górnicza orkiestra przy kopalni KWK Wieczorek podczas porannej Barbórkowej pobudki mieszkańców Nikiszowca w Katowicach, fot. Przemyslaw Jendroska/AG
Dla robotników, zatrudnionych w kopalniach spółki Georg von Giesche’s Erben najpierw powstało osiedle Giszowiec. Wzniesione w latach 1907-1910 zaprojektowane było wg bardzo modnej wówczas idei miasta-ogrodu. Składało się z dwu-, trzy- i czterorodzinnych otoczonych zielenią domów w formach wiejskich chat; centrum osiedla stanowił plac z podobną stylistycznie zabudową handlowo-usługową. Za projekt tej kolonii robotniczej odpowiedzialni byli Georg i Emil Zillmann, sprowadzeni tu z Charlottenburga.
Nadpisz opis powiązanego wpisu
Bardzo szybko jednak okazało się, że mogący pomieścić półtora tysiąca mieszkańców Giszowiec jest o wiele za mały na potrzeby wciąż rozrastających się fabryk spółki Giesche. Potrzebne było kolejne osiedle - jego projekt znów powierzono Zillmannom, tym razem jednak mieli oni bardziej efektywnie wykorzystać dostępną przestrzeń. Choć do dyspozycji otrzymali działkę obok lasu i wsi Janów, stworzyli zabudowę o miejskim charakterze. Na prostokątnej siatce ulic zaplanowali dziewięć kwartałów – zamkniętych wielobocznych pierścieni trzykondygnacyjnych bloków. Od zewnątrz każdy z pierścieni otaczały ulice, zaś ich wnętrza przeznaczono na dziedzińce, wypełnione budynkami gospodarczymi (stały tam m.in. piece do wyrobu chleba i ciasta, ale i budynki do hodowli zwierząt, kóz, królików, świń). Nad niektórymi ulicami przerzucono łączniki, integrujące stojące naprzeciwko siebie domy. Centralnym punktem osiedla uczyniono plac, otoczony domami wyposażonymi w podcienia, kryjące sklepy i punkty usługowe (np. pralnię czy pocztę). Pierwsze domy oddano do użytku w 1911 roku, trzy lata później rozpoczęła się w osiedlu budowa dużego, neobarokowego kościoła. Od początku w osiedlu działały też dwie szkoły, dom noclegowy dla samotnych górników, ochronka dla dzieci, gospoda, łaźnia, gabinet lekarski, biblioteka. Ścisłe zintegrowanie osiedla z kopalnią miało zalety techniczne: kolonia była zelektryfikowana i skanalizowana (w domach jedna toaleta przypadała na dwa mieszkania), miała własną oczyszczalnię ścieków.
Bardzo szybko jednak okazało się, że mogący pomieścić półtora tysiąca mieszkańców Giszowiec jest o wiele za mały na potrzeby wciąż rozrastających się fabryk spółki Giesche. Potrzebne było kolejne osiedle - jego projekt znów powierzono Zillmannom, tym razem jednak mieli oni bardziej efektywnie wykorzystać dostępną przestrzeń. Choć do dyspozycji otrzymali działkę obok lasu i wsi Janów, stworzyli zabudowę o miejskim charakterze. Na prostokątnej siatce ulic zaplanowali dziewięć kwartałów – zamkniętych wielobocznych pierścieni trzykondygnacyjnych bloków. Od zewnątrz każdy z pierścieni otaczały ulice, zaś ich wnętrza przeznaczono na dziedzińce, wypełnione budynkami gospodarczymi (stały tam m.in. piece do wyrobu chleba i ciasta, ale i budynki do hodowli zwierząt, kóz, królików, świń). Nad niektórymi ulicami przerzucono łączniki, integrujące stojące naprzeciwko siebie domy. Centralnym punktem osiedla uczyniono plac, otoczony domami wyposażonymi w podcienia, kryjące sklepy i punkty usługowe (np. pralnię czy pocztę). Pierwsze domy oddano do użytku w 1911 roku, trzy lata później rozpoczęła się w osiedlu budowa dużego, neobarokowego kościoła. Od początku w osiedlu działały też dwie szkoły, dom noclegowy dla samotnych górników, ochronka dla dzieci, gospoda, łaźnia, gabinet lekarski, biblioteka. Ścisłe zintegrowanie osiedla z kopalnią miało zalety techniczne: kolonia była zelektryfikowana i skanalizowana (w domach jedna toaleta przypadała na dwa mieszkania), miała własną oczyszczalnię ścieków.
Osiedle otrzymało nazwę "Nickisch" - taką samą jak kopalniany szyb, obok którego powstało (a który z kolei swoje imię zawdzięczał baronowi Nickischowi von Rosenegk, członkowi zarządu spółki Gische). Zostało w całości zbudowane z cegły i choć pozornie wydaje się, że domy w nim są jednakowe, wprawne oko dostrzeże wiele detali. Poszczególne kwartały różnią się wielkością i planem, domy mają różne kształty wykuszów okiennych, bram, okiennych obramień. Niektóre mieszkania wyposażono w loggie, gdzieniegdzie piętra domów rozdzielono układanymi z cegły dekoracyjnymi fryzami. Na osiedlu nie znajdzie się dwóch jednakowych wejść do klatek schodowych (a jest ich 126). Jednolita, spójna architektura Nikiszowca jest więc zarazem subtelnie zróżnicowana. Najbardziej charakterystycznym elementem osiedla – pojawiającym się także w wielu innych podobnych koloniach robotniczych na Śląsku – są malowane na kolor czerwony wnęki okienne (czerwona farba była najłatwiej dostępna i tania).
Nikiszowiec – to nie tylko charakterystyczna architektura i wyjątkowy klimat małej, ceglanej osady. Osiedle odegrało ważną rolę w historii, będąc ważnym miejscem organizowania się uczestników licznych strajków robotniczych oraz kolejnych powstań śląskich (w plebiscycie dotyczącym państwowej przynależności regionu po I wojnie światowej 72% mieszkańców Nikiszowca głosowało za przyłączeniem Śląska do Polski). Te wydarzenia stały się kanwą scenariuszy filmów Kazimierza Kutza "Sól ziemi czarnej" i "Perła w koronie", oba w dużej części nakręcono na Nikiszowcu. W działającym na terenie osiedla domu kultury działała tzw. Grupa Janowska, stowarzyszenie malarzy nieprofesjonalnych, z którego wywodził się najbardziej obok Nikifora znany twórca tego nurtu, Teofil Ociepka (który urodził się w okolicy i przez lata pracował w kopalni "Giesche").
Po tym, jak w wyniku transformacji ustrojowej wiele kopalni zlikwidowano, w innych znacząco zmniejszono zatrudnienie, Nikiszowiec zmagał się z poważnymi problemami społecznymi. Położony nieco na uboczu nie mógł doczekać się projektów rewitalizacyjnych. Wcześniej odkryli go turyści – do dziś jest to jedno z pierwszych miejsc, które odwiedzają na całym Śląsku. Podobnie jak inne historyczne dzielnice o oryginalnym klimacie, i Nikiszowiec zaczął przyciągać także nowych mieszkańców – stał się modny. Dziś posiada już swoją zorganizowaną społeczność, organizującą wydarzenia kulturalne, jarmarki; działa tu firmowane nazwiskiem znanego psychologa społecznego, Philipa Zimbardo stowarzyszenie, wspierające lokalną tożsamość i integrację mieszkańców.
Nikiszowiec, Katowice, fot. Przemysław Jendroska/AG
Budowa Nikiszowca trwała od 1911 do 1919 roku; kościół oddano do użytku w 1927 roku (po wybuch I wojny światowej na kilka lat przerwano budowę). W sumie w osiedlu powstało ponad 1000 mieszkań, najwięcej z nich mieściło dwa pokoje i miało 63 m2 powierzchni. Osiedle do dziś zachowało swój pierwotny wygląd (wyjątkiem są zaaranżowane wg współczesnych potrzeb dziedzińce); w 1978 roku zostało w całości wpisane do rejestru zabytków, w 2011 roku uznano je za Pomnik Historii (to najwyższa forma ochrony zabytku w Polsce).
Bibliografia:
Joanna Tofirska "Katowice Nikiszowiec. Miejsca, ludzie, historia", Muzeum Historii Katowic, 2007
Lech Szaraniec, "Osady i osiedla Katowic", Wydawnictwo "Śląsk", 1983