Muzeum otaczają luźno stojące domy jednorodzinne, co okolicy nadaje sielskiego kolorytu, zdecydowanie innego niż zwarta zabudowa centrum powiatowego miasta. Stała ekspozycja mieści się tu w pochodzącej z 1925 roku zabytkowej chałupie białoruskiej rodziny Kondratiuków oraz w domu mieszczańskim z 1823 roku rodziny Antychowiczów – przeniesionym w 2003 roku z ulicy Poniatowskiego 14, czyli z centrum Bielska Podlaskiego. W skład skansenu wchodzi również spichlerz z 1935 roku.
Wnętrze chaty, fot. archiwum Doroteusza Fionika
Dom wiejski Kondratiuków, spadek pana Doroteusza, wybudowano w konstrukcji węgłowej. Wyróżniają go nie tylko rzeźbione ozdobniki węgłów, ale także niewielkie okienka doprowadzające światło do części użytkowych czy specyficzna bryła dachu pokrytego drewnianymi dachówkami. Szczegóły te wskazują, że jej mieszkańcy byli mieszkającymi na Podlasiu Białorusinami. W środku znajduje się typowa izba kuchenna z pomalowanym na zielono piecem, łóżkiem i zdobionymi ławami.
Szczególną uwagę warto poświęcić zdobieniom. Prócz typowego pająka pod sufitem, w oknach możemy zobaczyć papierowe ozdoby pełniące funkcję zasłon, element typowy dla białoruskiej ludności regionu. W wystroju izby ważne są ikony ozdobione haftowanymi ręcznikami, wyraźne świadectwo prawosławnej wiary mieszkańców chałupy. Izbę kuchenną od kolejnych pomieszczeń oddziela sień. Przechodzimy z niej do komory, w której odbywają się m.in. wystawy białoruskich twórców ludowych.
Galeria poleska, fot. archiwum Doroteusza Fionika
W kolejnym pomieszczeniu możemy obejrzeć stroje męskie i damskie z typowymi białoruskimi haftami w charakterystycznym czerwonym kolorze. Znajduje się tam także kołowrotek i krosno, nadal używane w czasie prowadzonych dla dzieci letnich warsztatów. W zagrodzie wiejskiej oprócz chałupy jest także spichrz Panasiuków z 1935 roku i odgrodzona plecionym płotem drewniana wygódka.
Po drugiej stronie ulicy znajduje się pochodzący z 1823 roku miejski budynek. Dwupiętrowy dom należący niegdyś do rodziny Antychowiczów został tu przeniesiony z centrum miasta. Przy okazji odkryto pod nim liczne skorupy naczyń glinianych – niektóre ze średniowiecza. Wykopaliska archeologiczne odnalezione w pierwotnej lokalizacji domu częściowo trafiły do jednej z jego izb przeznaczonych na ekspozycję.
Ten drewniany dom od dzieciństwa mnie fascynował – dodaje Doroteusz Fionik. – Zbudowany w 1823 roku, zapadał się w ziemię. Pomyślałem, że trzeba go uratować. Dowiedziałem się, że gospodarze chcą go właśnie rozebrać. Udało mi się go sprowadzić do muzeum na ul. Sosnową. Jego właściciele zgodzili się też na przeprowadzenie wykopalisk archeologicznych. Okazało się, że pod nim ukryta była prawie dwumetrowa warstwa kulturowa: mnóstwo ceramiki i innych przedmiotów począwszy od XV wieku. Mamy więc dom, a w nim archeologiczną wystawę.
Na całym terenie Muzeum znajdują się drewniane rzeźby. Brama do wiejskiej zagrody przedstawiająca postacie mieszkańców okolicy, drewniana kapliczka słupowa czy scenka rodzajowa wyobrażająca dwóch grajków weselnych siedzących przed chałupą, to efekt letnich plenerów dla białoruskich artystów. To istotny element wciąż żywej i nadal kultywowanej białoruskiej tradycji. Inne jej przejawy to np. tworzone w trakcie warsztatów tkaniny czy wycinanki okienne, prowadzony przez Annę Fionik, siostrę pana Doroteusza młodzieżowy zespół pieśni i tańca "Żemerwa" wykonujący tradycyjne pieśni ludowe oraz coroczny festiwal muzyczny "Tam po majowuj rosi", aranżowany głównie dla samych artystów ludowych.
Reliefy w panoramie studziwodzkiej, fot. archiwum Doroteusza Fionika
Latem przy muzeum są też organizowane co roku Podlasko-Poleskie Spotkania Żniwne "Oleń po boru chodit". Nazwa festiwalu wzięła się od pierwszych słów tradycyjnej białoruskiej pieśni żniwnej. Impreza ta jest międzynarodowym wydarzeniem folklorystycznym nawiązującym do tradycyjnej obrzędowości żniwnej Białostocczyzny. I taki jest cel Spotkań – ukazanie zanikającego folkloru regionu oraz integracja najciekawszych grup etnicznych z obu stron granicy.
Poza organizowaniem wystaw czasowych, warsztatów rękodzieła ludowego oraz kultywowaniem tradycyjnego podlaskiego śpiewu i tańca, w Studziwodach są także wydawane publikacje i periodyki służące rejestracji historii, języka i życia codziennego białoruskich mieszkańców Podlasia i Polesia. Muzeum wydaje książki i nieoceniony kwartalnik historyczny "Bielski Hostineć" (od 1998 roku) – ukazało się już ponad 60 numerów.