Debiut Kordiana Kądzieli dowodzi, że w polskim kinie wciąż możliwa jest rozrywka, która nie obraża, szanuje gatunkowe schematy, a zarazem niesie ze sobą mądre przesłanie. Ta bezpretensjonalna komediowa uczta to jedno z objawień tegorocznego Festiwalu Filmowego w Gdyni.
Gdyby film Kordiana Kądzieli trafił na ekrany dwa lata temu, miałby szanse przemknąć niezauważony. Kilkanaście miesięcy zmienia jednak wszystko – dziś LARP trafia na ekrany nie jako debiut anonimowego twórcy, ale jako film jednego z autorów 1670, serialu, który jak żaden inny namieszał ostatnio w polskim showbiznesie. I pokazuje, dlaczego to właśnie spod ręki Kądzieli wyszedł tamten serialowy przebój.
Fani 1670 mogą spodziewać się tu sporo znajomych twarzy: od grającego główną rolę Filipa Zaręby, który w drugim sezonie wcielił się w „nowego Stanisława”, przez Martynę Byczkowską, Andrzeja Kłaka, Michała Balickiego, aż po Bartłomieja Topę w prześmiesznej kreacji stylizowanej na Stevena Seagala. Ale, co ważniejsze, odnajdą też abstrakcyjny humor, zamiłowanie do groteski, dobre wyczucie pointy i komediową lekkość. LARP świetnie łączy bowiem schemat licealnej komedii romantycznej o nieudaczniku i dziewczynie przeniesionej do nowej szkoły z emancypacyjną historią o popękanej rodzinie i akceptowaniu siebie.
Kądziela rozpina tę historię na dwóch stelażach. Pierwszym jest gatunkowa formuła nieudacznikowskiej komedii romantycznej, jaką znamy z amerykańskiego kina niezależnego (Juno Jasona Reitmana czy nowozelandzki Orzeł kontra rekin Taiki Waititiego). Jej polska wersja rozgrywa się w małym miasteczku, gdzie za oligarchę robi producent kubków z napisami, ucieleśnieniem władzy jest wąsaty policjant (Andrzej Konopka), a lokalną dumą staje się jego kolega ze szkolnej ławy, który ze „zwykłego Leszka” zmienił się w Louisa Lacroix i stworzył niekończącą się sagę książek fantasy.
To właśnie one, a właściwie zawarte w nich tolkienopodobne uniwersum orków, elfów i krasnoludów jest przedmiotem fascynacji Sergiusza (Filip Zaręba) i jego przyjaciół organizujących w okolicznych lasach LARP-y, czyli terenowe gry, których uczestnicy wcielają się w książkowe postaci i toczą ze sobą epickie bitwy. I choć w niewielkiej społeczności takie hobby skazuje bohatera na status wyrzutka, wkrótce staje się dla niego szansą. Oto bowiem do klasy nastolatka przybywa nowa uczennica, piękna Helena (Martyna Byczkowska), która w mig kradnie jego serce.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Kadr z filmu „LARP. Miłość, trolle i inne questy” w reżyserii Kordiana Kądzieli, 2025, fot. Dagmara Szewczuk /Dystrybucja Mówi Serwis
Obrazek
larp_film_m.byczkowska_f.zareba_fot_dagmara_szewczuk_dagsoon.jpg
Snując na ekranie komediową opowieść o (nie)możliwej miłości, Kądziela przestrzega wszystkich reguł tego ściśle skodyfikowanego gatunku filmowego. Kolejne sekwencje pokazują więc przybliżanie się i oddalanie młodych bohaterów, a pytanie o ich wspólną przyszłość cały czas nie traci na aktualności.
Ale Kądziela nie zadowala się jedynie dowcipną zabawą z konwencją „rom-comu”. Na jego kanwie dopisuje wzruszającą i pełną ciepła opowieść o nastoletnim outsiderze i jego ojcu, wąsatym komendancie policji (Andrzej Konopka), którzy po rodzinnej tragedii wciąż nie mogą poukładać wzajemnych relacji. Opowiadając o ich więzi, młody reżyser świetnie balansuje między melodramatyzmem i komediowym dystansem. Tworzy przy tym niezwykle dowcipne sceny, których sercem jest kreacja Andrzeja Konopki bezbłędnie portretującego człowieka pełnego miłości, a zarazem niepotrafiącego tego uczucia okazać, postać troskliwego ojca, który musi zmierzyć się z własnymi traumami, by stać się lepszym rodzicem.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
Między innymi dzięki niemu LARP ze sztubackiej komedii zmienia się w poruszającą opowieść o wzajemnej akceptacji i potrzebie bliskości. Surrealne poczucie humoru spotyka się tu z przaśnym slapstickiem, miłosna bajka – z klasycznym feel-good movie, a podczas gdy część publiczności popłacze się ze śmiechu, inni uronią także łzę wzruszenia. Kordian Kądziela stworzył bowiem film bezpretensjonalny i niezwykle szczery, w którym gatunkowe schematy stają się ramą dla mądrej i niezwykle śmiesznej opowieści.
LARP. Miłość, trolle i inne questy
Reżyseria: Kordian Kądziela. Scenariusz: Kordian Kądziela, Michał Wawrzecki. Zdjęcia: Cezary Stolecki. Scenografia: Agata Lepacka, Ewa Solecka. Kostiumy: Wiola Uliasz. Muzyka: Jan Sanejko. Montaż: Magdalena Chowańska. Występują: Filip Zaręba, Martyna Byczkowska, Maciej Bisiorek, Agnieszka Rajda, Mikołaj Chilimończyk, Andrzej Konopka, Michał Balicki, Bartłomiej Topa, Edyta Olszówka. Premiera: 17 października 2025.