Co wiemy o Sokratesie na pewno? Że istniał, był obywatelem Aten, jego matka miała na imię Fajnarete, a ojciec – Sofroniskos, brał udział (prawdopodobnie) w kampaniach wojennych swojego miasta, a jako urzędnik – w procesie dowódców ateńskich, w 399 roku przed naszą erą skazano go na śmierć i niedługo później wykonano wyrok. Taką listę „pewników” opracował Anton-Hermann Chroust, niemiecko-amerykański prawnik i historyk, w dodatku sceptyk. Dla Łapińskiego, wykładowcy filozofii, tłumacza i znawcy stoicyzmu to dopiero punkt wyjścia.
Jego Sokrates schodzi z pomnika, na który wyniósł go Platon, zdejmuje maskę komika, którą założył mu Arystofanes, i „bocianim” krokiem chodzi po ulicach Aten. Ma charyzmę, tupet i przekonania. Jest po części akuszerem – sam powtarzał, że wykonuje zawód matki, położnej, tyle że pomaga w rodzeniu się myśli; a trochę artystą rzeźbiącym ludzkie dusze – to po ojcu, kamieniarzu i rzeźbiarzu.
Jego losy toczą się równolegle z historią starożytnych Aten: gdy kończy rok, rozpoczynają się prace kamieniarskie na wzgórzu Akropolu, zaś na jego szczycie staje posąg Ateny Promachos dłuta Fidiasza, kiedy Sokrates ma kilka lub kilkanaście lat. Za jego czasów miasto przystraja się „w budowle tak, jak przystraja się próżną kobietę w biżuterię”. Podczas gdy Ateny nawiedza epidemia – tyfusu, dżumy lub czarnej ospy – on, weteran wojenny, zostaje lekarzem dusz.
Nie tylko analogie są w tej książce ciekawe, lecz także kontrasty. Chociażby ten najbardziej klasyczny, opierający się na opozycji płci: Łapiński uzmysławia, że wizerunek wrednej żony Ksantypy, uprzykrzającej życie opanowanego filozofa, świetnie wpisuje się w schemat literatury antycznej zestawiający złośliwy charakter kobiety i poczciwość mężczyzny. A krąg przyjaciół? Najbardziej intrygującą postacią wydaje się szewc Simon, w którego warsztacie toczyły się filozoficzne rozmowy i spotkania ludzi z bosonogim (!) Sokratesem. Szkoda, że jego dialogi nie zachowały się, bo sam katalog tytułów był obiecujący, a „traktowały o dobru, pięknu, sprawiedliwości, miłości, wiedzy, nauczaniu, poezji i muzyce, jak również takich wadach jak zachłanność” – wylicza Łapiński.