Fotograf utrwalił miejsca, w których na terenie Polski przecinają się południki i równoleżniki o pełnych wartościach.
Krzysztof Eberle zapamiętał z dzieciństwa, że Kraków jest jedynym miastem w Polsce, które można znaleźć na większości globusów i w atlasach. Dawna stolica Polski jest położona w miejscu przecięcia współrzędnych 50N i 20E.
Text
Z pomocą smartfona i Google Maps odwiedziłem taki punkt w Krakowie. Okazało się, że ktoś oznaczył ten punkt, umieszczając tam betonową płytę z dokładnym miejscem przecięcia.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
To odkrycie było możliwe dzięki temu, że na początku lat dwutysięcznych Stany Zjednoczone udostępniły system GPS do cywilnych zastosowań. Usunięto wtedy również celowe zafałszowanie odczytów, co umożliwiło wyznaczanie współrzędnych geograficznych z dokładnością do kilkunastu metrów. W 2003 roku w internecie powstała społeczność, której członkowie odwiedzają takie punkty, a zdjęcia udostępniają na stronie www.confluence.org. Eberle zaczynając swój projekt w 2012 roku jeszcze o nich nie wiedział.
Na terenie Polski jest łącznie 41 tego typu punktów zbieżnych. Fotograf dotarł do czterdziestu z nich. Ten, którego nie udało mu się jeszcze sfotografować, znajduje się na Bałtyku. Fotograf mówi, że utrwalił serię "urojonych miejsc, istniejących tylko dzięki wiedzy i technologii".
Dla Krzysztofa Eberle projekt jest też próbą zmierzenia się z jedną z popularnych metod pracy wśród fotografów dokumentalnych – typologią, nazywaną też studium typów. To metoda spopularyzowana przez członków tzw. szkoły Düsseldorfskiej. Sposób prezentacji zdjęć w cyklach typologicznych pozwala na wnikliwą obserwację i analizę porównawczą struktur fotografowanych miejsc, budynków czy przedmiotów.
Tytuł (nagłówek do zdjęcia)