W "Kruku" zmienia się także sposób narracji. Opowiadając o dalszych przygodach niezłomnego gliniarza Korolczuk i Pieprzyca zostawiają za sobą przeszłość bohatera i jego demony z dzieciństwa. W drugim sezonie Kruk zmaga się z problemami, ale nie mają one źródła na zewnątrz, ale w psychice bohatera. Źródłem jego kłopotów są niekontrolowane wybuchy agresji, które sprawiają, że dzielny gliniarz co i rusz pakuje się w kłopoty. A że jednocześnie prowadzi śledztwo przeciwko rosyjskiej mafii oraz seryjnemu mordercy zabijającemu rudowłose kobiety, a także próbuje ratować swoje małżeństwo, wkrótce jego kłopoty zaczynają się nawarstwiać.
Twórcy drugiego sezonu "Kruka" nie zawsze potrafią zapanować nad stworzonym przez siebie natłokiem wątków. Kolejne śledztwa i prywatne historie bohaterów splatają się w sposób mechaniczny, a kolejne sceny nie pracują na siebie nawzajem. Wszystko to sprawia, że "Kruk" jawi się jako opowieść chaotyczna, pozbawiona tempa i dramaturgicznej precyzji.
Nierówne jest także aktorstwo. Obok bardzo dobrej, charyzmatycznej Magdaleny Koleśnik oglądamy bowiem nieco znudzonego swoją rolą Michała Żurawskiego obnoszącego wciąż tę samą bolesną minę, a także szarżujących Leszka Lichotę, Zbigniewa Stryja, Barbarę Jonak i Marię Sobocińską, którzy nie tylko nie potrafią zamaskować słabości napisanych dla siebie postaci, ale wręcz je uwypuklają, sprawiając, że zamiast psychologicznie wiarygodnej historii dostajemy westernowy komiks pełen uproszczeń i fabularnego banału.
"Kruk. Czarny Woron nie śpi". Reżyseria: Maciej Pieprzyca. Scenariusz: Jakub Korolczuk. Zdjęcia: Witold Płóciennik. Występują: Michał Żurawski, Katarzyna Wajda, Magdalena Koleśnik, Tomasz Włosok, Leszek Lichota, Zbigniew Stryj, Barbara Jonak, Danuta Kierklo, Maria Sobocińska. Produkcja: Canal+.