Fotograf pokazuje, jak wygląda życie w mieszkaniach o metrażu od 11 do 22 m2.
Tytułowe "mikroapartamenty" podlegają innym wymogom prawnym niż typowe budownictwo mieszkaniowe, bo w dokumentach funkcjonują jako hotele. Umożliwia to obejście przepisów dotyczących powierzchni minimalnej czy nasłonecznienia pomieszczeń. W wywiadzie opublikowanym w Dwutygodniku fotograf powiedział:
Text
W PRL-u mieszkaliśmy na 20 metrach kwadratowych, ponieważ po wojnie brakowało mieszkań; dziś znowu mieszkamy w małych mieszkaniach, bo dla wielu inne są za drogie.
Na tego typu metraż decydują się osoby o ograniczonym budżecie, co nie przeszkadza deweloperom sprzedawać ich jako szykownych apartamentów w wersji mikro. Ten luksus ogranicza się z reguły do windy w budynku i ochroniarza nazywanego konsjerżem.
Na zdjęciu widoczna jest prowizoryczna instalacja w łazience, która jest tak mała, że suszarka z konieczności została zaaranżowana za pomocą mopa. Z lewej strony stoi pralka turystyczna, do której woda doprowadzana jest rurą od prysznica – dlatego odkręcona jest słuchawka. Co ciekawe, w budynku przewidziano wspólną pralnię, ale nie zaspokaja ona w pełni potrzeb mieszkańców.
Projekt Jakuba Certowicza jest krytycznym komentarzem do sytuacji mieszkaniowej w Polsce – niewystarczającej liczby lokali komunalnych, braku systemowego wsparcia rynku mieszkaniowego i wysokich cen nowych prywatnych inwestycji.
Certowicz podsumował:
Text
Skończył się okres koncepcji urbanistyczno-architektonicznych. Dzisiaj budownictwem nie rządzą już żadne idee, tylko zysk deweloperów.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Tekst jest częścią serii "Metafory niepodległości w fotografii".
Z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości wybraliśmy fotografie, które pozwalają lepiej zrozumieć wczoraj i dziś. Sto zdjęć i znacznie więcej historii. Dowiedz się więcej.