Zdjęcie pochodzi z książki "Architektura VII dnia" – projektu o historii architektury, będącego jednocześnie fascynującym studium przemian społecznych w Polsce. Budowanie świątyń w komunistycznej Polsce było zarówno znakiem wiary, jak i protestu przeciwko ateistycznemu państwu. Kosmiczne bryły powstawały oddolnie, ze zdobytych z trudem materiałów.
Budowy świątyń przyciągały utalentowanych architektów obietnicą twórczej wolności, dawały możliwość stworzenia czegoś poza państwowym schematem. Powstałe w tym czasie formy są dziś oryginalnym dziedzictwem polskiej architektury XX wieku.
Twórcy książki zwrócili uwagę na wspólnotowy charakter budów. Z oczywistych względów ważny głos mieli proboszcz czy architekt, ale bez zaangażowania i pracy wiernych budynki by nie powstały – z tego powodu można ich uważać za współautorów wzniesionych gmachów.
W większości przypadków władze wydawały pozwolenia na budowy kościołów, jedynie niewielka część z nich powstała nielegalnie. Tą przychylnością próbowano łagodzić społeczne nastroje. Najwięcej zgód pojawiało się po tragicznych wydarzeniach: Czerwca ’56, Grudnia ’70, czy Sierpnia ’80., i w kryzysowych latach 80. Urzędnicy wydawali pozwolenia, ale państwo w żaden sposób nie uczestniczyło w budowie kościołów.
Zdjęcia kościołów wykonane z pomocą drona przez Igora Snopka pokazują bogactwo form i skalę inwestycji, którymi władza kupowała sobie spokój, a wierni wyrażali bunt.