Formalna dezynwoltura, na którą pozwala sobie Smarzowski, nie ratuje jednak jego filmu. Przeciwnie, szybko staje się jedynie reżyserskim popisem, a kolejne powtórzenia nie wnoszą do opowiadanej historii już niczego nowego. Montażowe eksperymenty sprawiają wręcz, że dystansujemy się od głównych bohaterów, którzy – tak jak postaci drugoplanowe – zmieniają się z żywych ludzi w ilustrację postaw. Wyjątkiem jest bohater Tomasza Schuchardta, który dzięki charyzmie aktora balansuje między demonicznością i niewinnością, między byciem ofiarą przemocy i jej bezwzględnym sprawcą.
Długo wyczekiwany film Wojtka Smarzowskiego zapowiadany był jako wstrząsająca opowieść o polskiej przemocy domowej. W tym sensie Dom dobry nie rozczarowuje – to obraz przesycony okrucieństwem i zwracający uwagę na ważny społeczny problem. Szkoda jedynie, że potrzeba publicystycznej dosadności i reżyserskie ego, przeciągające film w stronę efekciarskiego eksperymentu, całkowicie dominują nad filmowymi postaciami, ich psychologicznym zniuasnowaniem i kinem, które dotykałoby głębiej niż tabloidowe nagłówki.
Dom dobry. Scenariusz i reżyseria: Wojtek Smarzowski. Zdjęcia: Paweł Tybora. Montaż: Krzysztof Komander. Scenografia: Joanna Macha. Kostiumy: Magdalena Jadwiga Rutkiewicz-Luterek. Występują: Agata Turkot, Tomasz Schuchardt, Agata Kulesza, Maria Sobocińska, Arkadiusz Jakubik, Julia Kijowska, Andrzej Konopka, Agnieszka Przepiórska, Dominika Bednarczyk-Krzyżowska. Premiera 25 listopada 2025.