Po lekturze "Czesałam…", myśląc o obozie, widzę przede wszystkim figurki zwierzątek rzeźbione przez więźniarki na szczoteczkach do zębów, pamiętnik podarowany przez bliską koleżankę, oprawiony przez nią własnoręcznie w podszewkę w kwiatki, wschód słońca zimą na apelu. Te przechowywane w pamięci drobiazgi wpisują się w filozofię pani Alicji, która nie chce koncentrować się na bolesnych przeżyciach, nie chce celebrować w sobie smutku. Protestuje przeciwko epatowaniu drastycznymi obrazami – dostrzega bowiem, że działają one trochę niczym chwyty stylistyczne, które mają uczynić opowieść barwniejszą. Ten hart ducha - "trzymanie się w pionie", "praca nad sobą" - nie przyszedł pani Alicji bez wysiłku, a na dzień, w którym będzie mogła swobodnie rozmawiać o przeszłości, musiała czekać niemal trzydzieści lat. Teraz jest w stanie powiedzieć:
"Są osoby, które do dziś mi mówią: 'Boże, gdy zaczynam mówić o obozie, to cała się trzęsę'. A ja traktuję to jako opowieść nie moją, tylko jakąś historyjkę – mówię im. To jest dla mnie już tak odległe, że nie mam poczucia, że było okropne".
Wobec tej deklaracji tym bardziej poruszające są momenty, gdy pani Alicja – dowcipna, serdeczna, ale zawsze powściągliwa - daje upust silnym emocjom. W pewnej chwili decyduje się zacytować pisany tuż po wojnie, niewysłany, przejmujący list. Innym razem, gdy wspomina ukochaną osobę, którą straciła, nagle wydaje się krucha, bezradna - z wdziękiem sięga po kolejne tematy. Książka jest pozbawiona rozdziałów, więc te kolejne wątki nie są wyodrębnione: przenikają się płynnie, jakby w naturalnym porządku. Angażują tak bardzo, że szybko zapominamy, iż mamy do czynienia z tekstem: tej pięknej rozmowie po prostu się przysłuchujemy.
Dominika Bierczyńska, styczeń 2015
Dariusz Zaborek
"Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską"
Wydawnictwo Czarne, 2014
Wymiary: 133 mm × 215 mm
Liczba stron: 200
ISBN: 978-83-7536-562-7