Album został podzielony na siedem części. Każda z nich dotyczy jednego z państw, w których w ówczesnym czasie pracował fotograf. Kolejno są to: Polska, Niemcy, Czechosłowacja, Związek Radziecki, Chiny, Rumunia, Węgry i Bułgaria.
W części poświęconej Polsce dominują kadry, których tematem są czerwcowe wybory. Znaleźć tam można wiejskie płoty pokryte plakatami "Solidarności", zdjęcia z lokali wyborczych czy wnętrza sztabu wyborczego opozycji w warszawskiej kawiarni Niespodzianka. Jednym z najbardziej przejmujących obrazów jest siedzący na stołku przed swoim domem, okryty ręcznikiem mężczyzna, którego posiwiałe włosy troskliwie przycina kobieta w kwiaciastej spódnicy. Pod zdjęciem podpis: "4 czerwca, podwarszawska wieś Kąty. Przygotowania do pójścia na wybory – pierwsze wolne wybory w jego życiu, jak powiedział strzyżony mężczyzna".

6 listopada, Schirnding. Uchodźcy z Niemieckiej Republiki Demokratycznej po przekroczeniu granicy między Czechosłowacją a Republiką Federalną Niemiec, fot. © Chris Niedenthal / BOSZ
Wzruszających kadrów nie brakuje także w dalszych częściach albumu. W sekcji poświęconej Niemcom pełno jest emocjonalnych obrazów z upadku muru berlińskiego. Łzy spełnienia mieszkańców z terenów NRD, którzy po raz pierwszy witają się ze swoimi sąsiadami z RFN, mieszają się tam ze statycznymi sylwetkami żołnierzy. Jest także symboliczne zdjęcie pokrytych reklamami wagonów metra z Berlina Zachodniego połączonych z poszarzałymi wagonami z Berlina Wschodniego.
Część o Chinach zaskakuje bliskością. Chris Niedenthal musiał być w samym centrum studenckich demonstracji na placu Tian’anmen, żeby wykonać tak precyzyjne zdjęcia. Zbliżenia na twarze protestujących, prowizoryczna drukarnia podczas akcji okupacyjnej – to tylko niektóre ze szczegółów, które uwiecznił fotograf.
Obszerny fragment albumu zajmuje Związek Radziecki; fotografie z Moskwy przeplatają się z tymi z ówczesnych republik radzieckich. I znowu pojawiają się łzy, pot, krzyki i zaciśnięte pięści zmęczonych totalitarną rzeczywistością ludzi. W kontraście do nich kilka zdjęć z "drugiej strony barykady", czyli partyjne komitety, wystawne posiłki i pokerowe twarze rządzących.
W publikacji Niedenthal często zaskakuje odbiorcę w podpisach do zdjęć. W części poświęconej Rumunii pomiędzy dynamicznymi fotografiami znajduje się niepozorne zdjęcie grobu. Po przeczytaniu adnotacji obraz automatycznie nabiera nowego znaczenia. "Bukareszt. Nieoznakowany grób pośrodku cmentarnej ścieżki, w którym pochowano po egzekucji Nicolae Ceaușescu" – brzmi podpis.
Album "Chris Niedenthal 1989. Rok nadziei" to pozycja obowiązkowa zarówno dla miłośników fotografii, jak i pasjonatów historii. Jest to jedna z tych publikacji, do których się wraca, na wskroś międzypokoleniowa. Tym, którzy rok 1989 pamiętają, książka przypomni o tym, jak wiele zmian zaczęło się właśnie wtedy. Dla pokolenia lat dziewięćdziesiątych będzie prologiem do ich lat młodzieńczych i dorosłości. Natomiast przed tymi, którzy na publikację natkną się dopiero w przyszłości, album roztoczy szczery i prawdziwy obraz przeszłości.
Źródła: materiały prasowe, Culture.pl, opr. DS., 27 czerwca 2017 r.