"Chciała innego życia" – to pragnienie najlepiej określa Marzannę, centralną postać opowiadań Bożeny Keff wydanych niedawno w zbiorze "Nieśmiertelny". Bohaterek i narratorek jest tu więcej (zamykające tom "Twoje serce" jest napisane z perspektywy psa – Ady). Jednak to właśnie Marzanna ze swoją niezgodą na okoliczności, w których przyszło jej żyć, spaja cały zbiór, nadaje mu ton. Gdy ją poznajemy, jest żoną Romana, którego praktyczność i "zaradno-poufałe stosunki z rzeczywistością" zapewniają jej poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Myśli, że nie poradziłaby sobie bez niego, ale życie w tym, co Sartre nazywał złą wiarą, czyni ją coraz bardziej nieszczęśliwą:
Całą sobą, od czubka głowy do dużego palca u stopy, czuła, że znalazła się w takim miejscu, w jakim nigdy nie chciała i nie zamierzała być. Wszystko stało się obce. Czasami zdawało się jej, że ma na sobie nie swoją skórę, tylko jakąś osmaloną skorupę, która zaraz zacznie się łuszczyć, a ona wyłoni się z niej w nowej.
Nie tylko Roman jej nie rozumie, traktuje protekcjonalnie i uważa ją za "mniej rzeczywistą" od siebie. Poczucie wyobcowania bohaterki pogłębiają kontakty z rodziną męża, wygłaszającą w obecności Marzanny, która jest Żydówką, mniej lub bardziej bezmyślne, antysemickie uwagi.
Insiderka i outsiderka zarazem
"Nieśmiertelny" to pierwsza beletrystyczna książka Keff, znanej dotychczas z poezji, esejów i twórczości akademickiej. Autorka była trzykrotnie nominowana do Nagrody Literackiej Nike – w 2002 roku za studium "Postać z cieniem", w 2009 za książkę poetycką "Utwór o Matce i Ojczyźnie" i w 2021 za zbiór esejów "Strażnicy fatum". W zaprezentowanej teraz prozie Keff subtelnie i wnikliwie pokazuje rozmaite przejawy wykluczenia, braku zrozumienia i życzliwości wobec Innego, charakterystyczne dla polskiego społeczeństwa. Precyzyjnie odmalowuje nietolerancję, która przejawia się w odruchach, w codziennych słowach i gestach, przemoc ukrytą w pozornie niewinnych komentarzach i komunałach wygłaszanych podczas zwyczajnych rozmów. Marzanna dostrzega to wszystko wokół siebie nieustannie. Inna bohaterka, Kaja, czekając w szpitalu na operację, przedstawia swoją partnerkę jako przyjaciółkę i wymyśla fikcyjnego narzeczonego, żeby być lepiej traktowana. W rozmowie wokół "Nieśmiertelnego" dla "Wysokich Obcasów" Keff mówiła Paulinie Reiter:
Jest takie angielskie określenie "insider outsider" – ktoś, kto jest jednocześnie wewnątrz i na zewnątrz kultury. Ja się tak czuję.
To właśnie ten punkt obserwacyjny pozwala autorce i jej alter ego, Marzannie, z wielką przenikliwością i bez złudzeń przyglądać się Polsce. Jednocześnie indywidualne istnienie bohaterki jest ściśle splecione z miejscem i czasem, w których przyszło jej żyć. Oddziałują na nią zarówno katastrofy, które miały miejsce przed jej urodzeniem – wojna i Zagłada, jak i wydarzenia, których sama jest świadkiem: rok 1968, przemiany lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Sama Marzanna również zmienia się, dojrzewa, i odważa się stanąć na własnych nogach. I coraz silniej uświadamia sobie, że jest śmiertelna.
Mówienie śmierci "nie"
W znakomitym opowiadaniu "Podróż z Mojrami" Marzanna roztacza wizję tego, jak sprytnie wykraść boginiom losu nici ludzkiego życia, i podmienić je na zwykłe, bawełniane. Gdyby to je właśnie przecinała Antropos, najstarsza z mitologicznych sióstr, nikt by już nigdy nie umierał. Marzanna wie jednak dobrze, że wieczne życie nie jest dane nam, ludziom, tak jak nie jest ono dane zwierzętom. W tytułowym "Nieśmiertelnym" narratorka rozpacza po śmierci ukochanego psa, swojej jedynej i nieodżałowanej Ady. Rozmyśla nad tym, jak trudno jest nam dojrzale skonfrontować się z perspektywą nieistnienia, jak bardzo wymyka się ona naszej wyobraźni:
[…] wraz z językiem nabywamy poczucia, że jesteśmy w jakiś sposób dwoiści. Dusza i ciało, świadomość, umysł i reszta. Jeszcze nigdy język nie rozwijał się w kulturze, która uważałaby śmierć za wydarzenie nieprzekraczalne. Inaczej mówiąc, ludzkość jeszcze nie była w swojej większości, czy w całości, wolna od religii. Jestem pewna, że byłaby to większa wolność, swoboda do życia. Nigdy dotychczas nie zmierzyliśmy się, jako ogół na planecie, ze śmiercią jako z faktem nieodwracalnym.
Śmierć i bunt to najważniejsze, mocno ze sobą powiązane tematy książki Keff. Jej bohaterka jest ateistką i zdaje sobie w pełni sprawę, że śmierć jest czymś ostatecznym, czego nie da się uniknąć, a zarazem nie chce się z tym pogodzić. "Pogodzić się? Raczej się poddać. Żaden akt woli nie ma tu znaczenia, ale nie widzę powodu, żeby wyrażać wobec tego, co nieuniknione, swoją »aprobatę«" – mówi Marzanna. Trudno mi nie przyznać jej racji.