W swych wspomnieniach drukowanych po II wojnie Stern uznawał "Europę" za eklektyczne dzieło, łączące w sobie wątki dadaistyczne, suprematystyczne, a także ekspresjonistyczno-konstruktywistyczny styl z podstawami grafiki funkcjonalnej. Ta książka o formacie kwadratu była jedynym w swoim rodzaju połączeniem rysunku i fotomontażu z elementami filmowymi. Jej polityczna wymowa wymierzona była w rosnące w siłę nacjonalizmy, ukazując katastrofalny obraz kondycji mas pracujących Europy, pozostawionej samej sobie, na pastwę losu, bez jedzenia i pieniędzy, z pustymi kieszeniami i żądzą rewolucji.
Sam poemat Sterna w swojej pierwotnej wersji bez ilustracji opublikowany został po raz pierwszy w lubelskim piśmie "Reflektor" (1925), następnie w poszerzonej wersji w tomiku poetyckim "Bieg do bieguna" (1927). W tym samym roku Szczuka zaproponował Sternowi stworzenie ilustracji do poematu. Obaj artyści współpracowali już wcześniej ze sobą. Wraz z liderem polskich futurystów – Brunonem Jasieńskim – wydali wspólnymi siłami pierwszy i jedyny numer planowanego dwutygodnika lewicy literackiej pt. "Awangarda" (1924). Szczuka był też autorem szaty graficznej utworów obu poetów w piśmie "Nowa Kultura" Jana Hempla, a także wykonał okładkę do wspólnego tomiku poetyckiego Jasieńskiego i Sterna, "Ziemia na lewo" (1924).
"Europa" z 1929 roku wpisywała się w popularne w środowiskach awangardy lat 20. idee łączenia poezji z plastyką/fotografią/fotomontażem i eksperymentami wizualnej typografii. Nowa poezja miała być nie tyle czytana, co oglądana, a sama książka funkcjonować miała jako autonomiczne dzieło sztuki i rezultat współpracy poety i artysty. W tym duchu w latach 20. Aleksander Rodczenko ilustrował fotomontażami poezje Władymira Majakowskiego w tomiku "Pro eto"; czescy artyści z grupy Devetsil, Vitezslav Nezval i Karel Teige, stworzyli koncepcję poetyzmu – obrazowej poezji i słynnego alfabetu obrazowego ABECEDA; a rumuńscy artyści Victor Brauner i Ilarie Voronca koncepcję pictopoezji w książce 75 "HP". Również w Polsce niezwykle popularne były awangardowe tandemy składające się z poety i artysty: Aleksander Wat i Henryk Berlewi współtworzyli wydawnictwo "Jazz" (1924) i pracowali nad projektami reklam, łącząc hasła reklamowe z ideami mechanofaktury; Władysław Strzemiński i Julian Przyboś stworzyli z kolei jeden z najpiękniejszych wizualnie tomików polskiej awangardy, "Z ponad" (1930).
Współpraca Szczuki z Sternem nad "Europą" nie była więc odosobnionym przypadkiem. Spośród przywołanych wyżej poetycko-plastycznych projektów awangardowych "Europa" była utworem, który ukazywał dużo bardziej radykalnie polityczne zaangażowanie jej twórców. Sam Stern uznał, że w obecnych mu czasach poeta nie może już więcej pisać o pięknie świata, estetyzować, ale ukazywać rzeczywistość taką, jaka jest, bez przekłamań i fałszywych obrazów. W jego przekonaniu nowa poezja musiała być zaangażowana, a "Europa" uchodziła za głos protestu przeciw wojnie, która powodowała "zamianę mas ludzkich w mięso armatnie i bezduszne automaty". Poemat ten wymierzony był wyraźnie w aktualną politykę całej Europy, która przeżywała ogromny kryzys. Zapadała się pod posadzką jazzowych i rozrywkowych bankietów tzw. wyższych sfer, którym Stern nie szczędził ostrej krytyki.
Poemat nie bez powodu otwierał widok głodującego i wyzyskiwanego ludu, który za swoją ciężką pracę nie otrzymuje godnego wynagrodzenia, napychając kieszenie bogaczom. Sam lud pozostawiony jest samemu sobie, bez nadzei na pomoc ze strony rządzących:
My – żrący mięso
raz na miesiąc,
(...)
my – wlokący ulicami
rząd zapadłych brzuchów,
z bezsilnymi pięściami
wypychającymi kieszenie,
m y
przegramy,
przegramy,
przegramy,
jak zwykle!
Tę poetycką wizję dopełnia w interesujący sposób ilustracja przedstawiająca Charliego Chaplina wybuchającego śmiechem na widok owych mas, bezsilnych wobec katastrofalnego położenia, w jakim się znalazły. Najsłynniejszy tramp na świecie znajdował się zawsze w trudnej sytuacji, jako bezdomny i głodujący włóczęga i imigrant. Swoimi filmami dawał jednak pewną nadzieję na to, że zawsze, nawet z najtrudniejszych opałów, można znaleźć jakieś wyjście. Z drugiej strony dostrzegano w nim postawę anarchisty, a jego filmy odczytywano jako krytykę opresywnego charakteru władzy. Nieme kino Chaplina ukazywało wprost, bez zbędnych słów, jak wyglądała prawdziwa rzeczywistość proletariatu. W tym aspekcie jego obecność w warstwie wizualnej "Europy" też jest uzasadniona. Stern ukazywał bowiem obraz głodującego proletariatu, który był syty nie z przejedzenia, ale z nadmiaru pustych słów, pustych sloganów, pustych obietnic na poprawę i zapewnienie godnych warunków życia:
karmią nas
wpychają nam do gardła
pokarm dla ducha!
500 metrowe trychiny
kazań
wyblakłe tasiemce
gazet
słodkie
zjadliwe
bakcyle słów
wpycha nam do gęby
obżarte bractwo
literaciąt
prezydentów
ministrów oświaty
chiny zachodu !!
przestańcie truć nas
my nie jesteśmy szczurami!
Jakkolwiek Stern ukazywał w swoim poemacie katastrofalne położenie proletariatu całej Europy, to jednak warto zaznaczyć, że poemat ten wymierzony był w równym stopniu w aktualną politykę II Rzeczpospolitej. Polskie władze w obliczu odzyskanej niepodległości nie dbały wówczas o problemy szerokich mas robotniczych i poszczególnych jednostek, zajmując się w większym stopniu kwestiami odzyskanych ziem i pozyskiwaniem nowych. W "Europie" Stern zadaje wobec tego retoryczne pytanie:
lecz któż
lecz któż
walczy
o droższe od wszystkich
śląsków świata
od niepodległości wszystkich droższe –
wyzwolone
serce człowieka?!
W warstwie ilustracyjnej Szczuki centralne miejsce zajmuje czarna mapa Europy z napisem SOS, na której to mapie litera O wpisana została w miejsce Polski. To wezwanie ratunku. Nadzieja na ostatnią szansę. Europa obramowana jest niedokończoną klepsydrą oraz czerwoną ramą przypominającą morze krwi. W lewym górnym rogu znajduje się wizerunek Petrarki, który odwraca twarz od tego ginącego, skąpanego w morzu krwi Starego Kontynentu. Wzniosła twórczość Petrarki nie pasuje tym samym do nowych czasów, w których to poeta, zdaniem Sterna, musi tworzyć utwory politycznie zaangażowane. Do tego obrazu nie pasuje też wizerunek przestraszonej Matki Boskiej z dzieciątkiem wzorowany na renseansowym dziele Rafaela i umieszczony na gigantycznych rozmiarów drapaczu chmur. Nowoczesne czasy to czasy sportowców, bokserów, lokomotyw, girlasów i filmu, który w wizualnej stronie "Europy" pojawia się nie tylko pod postacią figury Chaplina, ale też ruchomej klatki filmowej, przedstawiającej walczących bokserów. Nowoczesne czasy to czasy epileptycznego Dionizosa i mechanicznego Orfeusza, o czym przekonują też wersy poematu Sterna.
Wykorzystane przez Szczukę kwadraty, prostokąty, linie ukośne, pionowe i poziome w odpowiednim ułożeniu przywołują na myśl stylistykę rosyjskiego suprematyzmu. Mimo że Szczuka uznawał suprematyzm za sztukę nieutylitarną, niezrozumiałą dla proletariatu, to jednak w szacie graficznej "Europy" dostrzec można pewne zapożyczenia z plakatów El Lissitzky’ego i ich czarno-biało-czerwonej stylistyki. Widoczne to jest zwłaszcza na ilustracji, na której dynamiczne linie z ducha suprematyzmu łączą się z obrazem pędzącego motocyklisty, piłkarzy oraz jeźdźców konnych. Całość oprawy plastycznej Szczuki wieńczy widok górskiego szczytu Zamarłej Turni otoczony trójkątną klepsydrą. Ten zabieg niejendokrotnie interpretowany był w kategoriach przeczucia niedalekiej śmierci artysty. Szczuka był zaprawionym wspinaczem wysokokórskim, ale ryzykował trudne trasy w Tatrach, uważając, że istotą taternictwa jest ambicja odkrywania nowych, nieznanych szlaków. W rzeczywistości umieszczona na ostatniej stronie ilustracja ukazywała jego ostatnią drogę, a komentujący ją Stern podkreślał:
Gdybym był mistykiem, musiałbym poczuć na twarzy oddech zaświatów na widok owej "klepsydry", jaką artysta zamieścił w mym poemacie — na widok owego otoczonego "czarną krechą" szczytu, gdzie zostało zaznaczone punktem miejsce na ścianie, z której później miał spaść Szczuka.
Okładkę "Europy" wykonała w 1929 roku Teresa Żarnower, wykorzystując m.in. fotografię z filmu "Tajemnice duszy" G. W. Pabsta (1927) i inne materiały, pochodzące z niemieckiej wytwórni Ufa. Na fotomontażu tym pojawia się też głowa małpy, makaka, i mimo, że w rzeczywistości było to zwierzę o niewielkim wzroście, tutaj jest postacią dominującą w całej kompozycji. Szczerzy kły na widok dancingów, girlasów i obrazów wojny, jakby uosabiała metaforę gniewu proletariatu, który traktowany był przez władze, burżuazję i arystokrację jako istnienie niższej kategorii. Znajduje się obok innej małpy, ospałej i otumanionej, mogącej reprezentować marazm i bierność ludu. Ta aktywna strona ludu, będąca zapewne wcieleniem rozwydrzonego makaka, jest agresywna i zdziczała. Owo zezwierzęcenie mogło sugerować jedyną drogę wyjścia proletariatu, w radykalnym sprzeciwie wobec zastanego świata, w radykalnym buncie wobec rzeczywistości zblazowanej Europy.
Warto zaznaczyć, że "Europa" zainspirowała Stefana i Franciszkę Themersonów do nakręcenia awangardowego filmu pod tym samym tytułem (1932). Materiał filmowy posiadał wobec pierwowzoru literackiego niemal ilustracyjny charakter i był najszerzej dyskutowanym filmem polskiego kina awangardowego międzywojnia. Zachował się do dziś jedynie w formie filmowych kadrów. W latach 70. do "Europy" Sterna odwołała się grupa artystyczna Akademia Ruchu, przeprowadzając szereg performansów pod tym tytułem w największych miastach w Polsce. Rzucali oni pod stopy przechodniów transparenty z treścią tego politycznie zaangażowanego poematu Sterna. Tworzyły one plątaninę słów, przedstawiając nowe ich związki i nowe sensy w komunistycznej rzeczywistości. Stanowiły one aluzję do strajków robotniczych w Ursusie i Radomiu. Obrazy "słów, które są wolne" rozrzucane po ulicach miast stały się tu otwartą walką z władzą, do której to walki, ale w innej atmosferze politycznej, nawoływał sam poemat w latach 20.
Autor: Przemysław Strożek, październik 2017