Inne praktyki, które miały "skrócić agonję", dotyczyły m.in. przesądu o złym wpływie kurzego pierza: spod głowy konającego należało wyciągnąć poduszkę z takim wypełnieniem. Zdarzało się także, że ściągano umierającego z łoża i układano go na ziemi, aby zbliżyć go do "państwa cieniów". Cień był zresztą kolejnym z wyraźnych zwiastunów śmierci i elementem łączącym światy żywych i umarłych: jego zmiany odczytywano jako zapowiedzi rychłego odejścia. Jeden z przesądów mówił, że ten, kto w wieczerzę wigilijną obróci się za siebie i nie zobaczy własnego cienia – wkrótce umrze.
Zabiegi antywampiryczne
O skłonności wampiryczne podejrzewano osoby, które za życia mogły pochwalić się podejrzanie rumianą (nabiegłą krwią) twarzą lub w których zachowaniu dostrzec można było niepokój i gwałtowność. Jeszcze pod koniec XIX wieku odnotowano na polskiej wsi stosowanie "zabiegów antywampirycznych": jeśli społeczność uznała, że wampir grasuje (czyli zabiera na swoją stronę kolejnych członków rodziny), dokonywano tajemnej – bo zabronionej prawnie – brutalnej egzekucji przy pomocy szpadla do kopania torfu.
Ks. Jan Perszon w swojej opartej głównie na badaniach terenowych rozprawie "Na brzegu życia i śmierci" dotyczącej tradycyjnej kultury funeralnej Kaszub pisał, że jeszcze "w XIX wieku przynajmniej w kilku przypadkach wszczęto prawne dochodzenie w sprawie znieważenia zwłok zakończone wyrokiem kilkuletniego więzienia".
Marian Wawrzeniecki, Śmierć każdego ułagodzi olej na płótnie, 1898, fot. Muzeum Narodowe w Krakowie
Przed tym radykalnym rozwiązaniem można było uchronić się poprzez szereg praktyk uniemożliwiających powrót "żywego trupa": wkładano do trumny, obok przedmiotów osobistych, także cegłę, sieć (którą musiałby rozplątać) czy ziarenka maku (które musiałby policzyć), a do ust monetę, żeby zająć czymś nieboszczyka i tym samym zapobiec jego inwazji. Czuwanie przy zwłokach, oprócz wymiaru rodzinno-religijnego (można było pożegnać ukochanego członka rodziny modlitwą o jego zbawienie), miało także aspekt antywampiryczny – czuwający mógł dzięki uważnej obserwacji wykluczyć letarg lub dostrzec niepokojące skłonności zmarłego.
Zdarzało się także, że krew z uciętej "wampirowi" głowy... dodawano do kawy czy herbaty członkom rodziny "dla zabezpieczenia przed aktywnym wampirem". Wzmianki o tych praktykach, jak twierdził Fischer, pojawiają się jeszcze w niektórych XIX-wiecznych relacjach.