Na Uniwersytecie w Leeds Bauman bardzo szybko został szefem Katedry Socjologii, bardzo lubił wykłady i zajęcia ze studentami. Potem pojawiły się książki, które przyniosły mu światową sławę, w których zadziwiał nowatorskimi sposobami opisywania rzeczywistości. W 1989 roku ukazała się "Nowoczesność i Zagłada", w 2000 roku – "Płynna nowoczesność". Książki Baumana przekroczyły akademickie ramy, były komentowane i czytane na całym świecie. Izabela Wagner, która jeden z kluczy do odczytania losu Baumana widzi w napięciu pomiędzy jego poczuciem tożsamości, a master status, czyli tożsamością, jaka była mu narzucana, pisze:
W drodze – wszędzie na świecie, gdzie występował (poza Polska) – był słynnym mędrcem z siwymi włosami, otoczony kłębami fajkowego dymu. Był instytucją i ceniona marką. VIP-em z diamentową kartą lojalnościową linii lotniczych KLM (co jest rzadkością wśród naukowców). Wielu czytelników używa terminów wymyślonych przez Baumana i spogląda na świat przez jego obiektyw. Większość z nich nie wiedziała jednak, jak był postrzegany w Polsce. Większość nic nie wiedziała i nadal nie wie o jego problemach z tożsamością i statusem: czy był Polakiem, czy Żydem, komunistą czy socjalistą, filozofem czy socjologiem.
Bauman osiągnął coś prawie niemożliwego do osiągnięcia, rzecz unikatową. Jego master status był niepowtarzalny, tylko dla niego.
Był po prostu Zygmuntem Baumanem.
Zygmunt Bauman, Oviedo, Hiszpania, 21 października 2010., fot. Grzegorz Lepiarz
Po przejściu na emeryturę, a w szczególnie w dwóch ostatnich dekadach swojego długiego życia – zmarł w 2017 roku w Leeds w wieku 92 lat – Bauman pisał z zawrotną szybkością, wręcz nałogowo. Publikował po dwie, trzy książki rocznie. Czasami zarzuca się mu ten nadmiar – niekiedy krytycy uważają, że jego tezy powinny być bardziej doprecyzowane, że miał skłonność do auto-powtórzeń. Zarzucają mu też nienaukowość, brak metody. Rzeczywiście Bauman upodobał sobie formę eseju, łączył różne dziedziny, różne zainteresowania, był interdysplinarny, zanim stało to się modne. Jak pisze Dariusz Rosiak: