Według "Bayamusa" poezja semantyczna polega na słowach, które są "zbudowane ze słów wziętych żywcem z neutralnych emocjonalnie słowników, słów ścisłych, dokładnie odpowiadających normalnym wymaganiom precyzji". Inaczej mówiąc, każde słowo występujące w danym tekście wyjściowym należy zastąpić jego definicją słownikową. W ramach tej poezji nie mówimy, przykładowo, "koń", lecz mówimy: "duże zwierzę o wydłużonej głowie, grzywie na karku, długim ogonie z włosia i krótkiej sierści, hodowane jako zwierzę wierzchowe i pociągowe". Czytelnik "Bayamusa" szybko orientuje się, że cała powieść została napisana właśnie w taki sposób, za pomocą definicji słownikowych, co powoduje silny efekt komiczny, szczególnie gdy nazwy prostych przedmiotów codziennego użytku są zastępowane przez rozwlekłe sformułowania i chłodne terminy, niemal wzięte z dysput akademickich fizyków.
Przejdźmy do jednego z przykładów, który znajduje się w powieści Themersona.
Święty Franciszek z Asyżu w swej słynnej "Pochwale Stworzenia" (lub "Pieśni Słonecznej") pisał:
"Pochwalony bądź, Panie mój, przez brata naszego, wiatr
i przez powietrze, i chmury, i pogodę, i każdy czas,
przez które Twoim stworzeniom dajesz utrzymanie.
Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę naszą, wodę,
która jest bardzo pożyteczna i pokorna, i cenna, i czysta."
Przetworzona wersja z "Bayamusa" brzmi (choć w oryginale układ wersów przybiera postać rysunku, na wzór pomysłów Apollinaire'a):
"Chwalmy Cię
Właścicielu mój
za Brata naszego Ruch Powietrza
który powstaje wskutek niejednostajnego ogrzewania
się i wilgotności atmosfery
i za tę Mieszaninę Azotu
Tlenu
Argonu
Dwutlenku Węgla
Wodoru
Neonu
Helu
Kryptonu
Ksenonu
z niewielkim dodatkiem
Pary Wodnej
Azotanu Amonu
Siarkowodorów
& Cząsteczek Kurzu
i za te Masy Pary Wodnej utworzone w wyższych warstwach
powietrza
i za sprzyjające
i za każde: złe
dobre
wspaniałe
deszczowe
upalne
wietrzne Warunki Atmosferyczne za pomocą
których wywołujesz całokształt tych sił które stanowiąc otoczenie stworzeń Twoich
dostarczają im pokarmu i przedłużają w ten sposób ich bytowanie
Chwalmy Cię
Władco mój
za Siostrę Tlenek Wodoru
który najbardziej pożyteczny jest
i skromny
i cenny
i czysty"
Jak widzimy, dla uprawiania poezji semantycznej wystarczy jakikolwiek tekst, jaki chcielibyśmy strawestować, oraz słownik.
…i literatura definicyjna
Twórcy z grupy OuLiPo mniej więcej w tym samym czasie i równolegle rozwijali ten sam literacki wynalazek, nazywając go we własnej nomenklaturze "literatura definicyjną". Wprowadził go Raymond Queneau.
Jednym z najciekawszych rozwinięć literatury definicyjnej jest być może "literatura semo-definicyjna", rozwinięta przez Georges'a Pereca i Marcela Bénabou, w której praktyka przekładania terminów na inne terminy stawia sobie jakiś z góry określony cel: na przykład zmianę stylu lub idei zawartej w przetwarzanym fragmencie, lub dojście za pomocą tej techniki do odtworzenia innego znanego cytatu.
Oto przykład wzięty z "Oulipo Compendium" w redakcji Harry'ego Mathewsa i Alastaira Brotchie (London, 2011 s. 227):
"Czas niedoli przydarza się nam niczym ukryta wcześniej woda wydobywająca się z pod odległej ziemi." (Księga Koheleta)
Dzięki słownikowemu przetwarzaniu każdego z powyższych terminów możemy dotrzeć do następujących zamienników:
Czas: okres ciąży
Niedola: stan określony nieszczęściem
Zdarzenie: coś zewnętrznie nałożonego mocą przeznaczenia
Ukryty: potajemny
Woda: wody płodowe
Wydobywać się: odchodzić
Odległy: z oddali
Ziemia: okopy, pole walki
Kiedy połączymy wszystkie zamienniki, powstanie następujący cytat:
"Okres ciąży był stanem określonym nieszczęściem – zewnętrznie nałożonym mocą przeznaczenia, potajemnie przychodzącym z oddali. Wody płodowe odchodziły w okopach, na polu walki".
I co się okazuje? To fragment z "Drugiej płci" Simone de Beauvoir! Mistrzowskie opanowanie języka umożliwiło prawdziwie kuglarską sztuczkę: starotestamentowy tekst przeobraził się w cytat z manifestu feminizmu. Jak można wywnioskować, te językową zabawę można kontynuować w nieskończoność, a jedynym ograniczeniem są zasoby własnej erudycji.