Schody, schody, schody. Jedna forma, wiele historii
Cel ich powstania jest zwykle pragmatyczny – służą po prostu do pokonywania różnic wysokości. A jednak znaczenie schodów jest o wiele większe, tak w architekturze, jak kulturze.
Gdy w październiku 2024 roku otwierano uroczyście nowy gmach Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, internet zalała fala zdjęć schodów w tym budynku. Trudno byłoby znaleźć osobę, która wtedy nie sfotografowała imponującej, otwartej klatki schodowej prowadzącej z holu wejściowego na kolejne piętra sal ekspozycyjnych.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, fot. Marta Ejsmont
W latach 50. XX wieku Frank Lloyd Wright oplótł wnętrze nowojorskiego Muzeum Guggenheima monumentalną spiralą schodów, które do dziś są nie tylko rozpoznawalnym elementem architektonicznym, ale i częścią popkultury (służyły choćby jako sceneria niezliczonych filmów). Projektujący stołeczne MSN Thomas Phifer podążył podobną drogą. Uczynił z muzealnych schodów kluczowy element architektury gmachu – charakterystyczny, fotogeniczny, doskonale nadający się do prezentowania na platformach społecznościowych.
O tym, jak efektowna klatka schodowa zmienia odbiór wnętrza, mogą się od niedawna przekonać użytkownicy Biblioteki Narodowej w Warszawie. W 2022 roku otwarto po przebudowie jej czytelnie. W głównej z nich, obok wypełnionych książkami regałów znajduje się wykonany z ciemnej stali tubus kryjący spiralne schody. Komunikacyjnie nie jest niezbędny – pomiędzy poziomami czytelni można się przemieszczać tak po szerokich schodach, jak i windą. Odgrywa jednak ważną rolę estetyczną: jego pionowy, obły kształt przełamuje gęsty, horyzontalny rytm półek.