Rudolf Modrzejewski – artysta betonu i stali
Geniusz inżynierii, pionier w budowie nowoczesnych mostów wiszących. Połączył stany Ameryki i zacieśnił sąsiedzkie więzi, tworząc stalowe konstrukcje. Przekraczał granice mostownictwa i wyobraźni.
Jak Dolcio staje się Ralphem
Urodzony w Bochni Rudolf zwany Dolciem, wczesne dzieciństwo spędza w teatralnych garderobach swojej matki Heleny Modrzejewskiej. Jego rodzice będący w nieformalnym związku rozstają się, a on zostaje porwany przez ojca Gustawa Zimajera. Po kilku latach matce udaje się wykupić syna.
W wieku 4 lat chłopiec bierze do ręki śrubokręt i rozbiera na części zamek w drzwiach. Gdy kończy 14, marzy o udziale w budowie projektowanego Kanału Panamskiego. Kilkanaście lat później zbuduje swój pierwszy most w Stanach Zjednoczonych.
O wyjeździe za ocean w 1876 decydują aktorskie ambicje Modrzejewskiej – wkrótce spełnione. Rudolf szybko uczy się angielskiego i zostaje Ralphem Modjeskim, ale tylko dla Amerykanów. W jego domu mówi się wyłącznie po polsku i kultywuje tradycje wigilijne. Helena piecze bułeczki z nadzieniem, które nauczyła się przyrządzać podczas pracy w pierwszej w Krakowie kawiarni z osobnym wejściem dla kobiet, należącej do jej matki.
Rudolf kontynuuje rozpoczętą w wieku 10 lat naukę gry na fortepianie. Często ćwiczy razem ze stałym bywalcem domu Ignacym Janem Paderewskim. To jemu Helena zapisze w testamencie przepis na bułeczki.
Brooklyn Bridge, New York City, USA,, fot. Tony Savino/Corbis via Getty Images
Modrzejewski zamiast wirtuozem fortepianu zostaje "artystą betonu i stali" – jak donosi amerykańska prasa. Podejmuje studia w prestiżowej Państwowej Szkole Dróg i Mostów w Paryżu. W 1885 roku uzyskuje dyplom inżyniera z wyróżnieniem, mimo że egzaminy wstępne zdaje za drugim podejściem.
Na krótko wraca do ojczyzny, by zaręczyć się z daleką kuzynką Felicją Bendówną. Ślub bierze już w Nowym Jorku, ale w polskim kościele pw. św. Stanisława. Małżeństwo będzie nieudane, ale inżynierski talent przekaże w genach synom i wnukom. Córka wybierze malarstwo.
Po powrocie do USA Modrzejewski otrzymuje posadę w biurze projektowym George’a S. Morisona. Możliwość zdobycia doświadczenia u boku wybitnego konstruktora mostów musi mu zrekompensować marne zarobki. Utrzymuje go matka, znana już w kraju z ról w dramatach Szekspira.
W 1893 zaczyna pracę na własny rachunek. W Chicago zakłada firmę konstrukcyjną, istniejącą do dziś pod nazwą Modjeski & Masters. Otwiera filie w Nowym Jorku i Nowym Orleanie.
Trzy lata później łączy stany Iowa z Illinois, budując dwupoziomowy most na rzece Missisipi. Górą biegnie linia kolejowa, dołem – droga samochodowa. Przęsło obrotowe otwiera przestrzeń dla przepływających statków. Sukces powtarza kratowym mostem wspornikowym w Thebes.
Rusza lawina pochlebstw i zleceń. Stowarzyszenie Techników uznaje go za inżyniera roku 1903. Amerykanie w ankiecie prasowej tytułują "najwybitniejszym budowniczym mostów". Po latach David Plowden porówna jego konstrukcje do stalowych katedr, będących pomnikami amerykańskiej rewolucji przemysłowej. "Napoleon budowy mostów" – napiszą dziennikarze.
Inżynierowi odpowiada pozycja lidera. 150-lecie powstania Stanów Zjednoczonych świętuje, oddając do użytku most Benjamina Franklina w Filadelfii (1926). Przęsło podwieszane ma 533 m rozpiętości – wówczas to największa tego typu konstrukcja na świecie. W Detroit buduje Ambassador Bridge (1929) i bije własny rekord – ponad 560 m długości.
Brooklyn Bridge, New York City, USA, fot. Andia/UIG via Getty Images
Inżynier do zadań specjalnych
Modrzejewski buduje blisko 40 mostów na największych rzekach kontynentu. Specjalizuje się w konstrukcjach wiszących. Wykorzystuje nowoczesną technologię i materiały: innowacyjne stopy stali, zbrojony beton do budowy przęseł, sprężyste stalowe pylony zamiast murowanych wież.
Z pozycji inżyniera awansuje na eksperta. Bierze udział w licznych komisjach badających katastrofy budowlane. Ustala m.in. przyczyny zawalenia się mostu kolejowego na rzece św. Wawrzyńca w Quebec – jednej z największych tragedii w historii mostownictwa.
Swoją wiedzą dzieli się w publikacjach naukowych. Wydana w 1913 roku rozprawa na temat projektowania wielkich mostów staje się klasykiem. Tytuł doktora inżynierii uzyskuje na Uniwersytecie Illinois, a doktorat honoris causa – na Politechnice Lwowskiej.
Za budowę najładniejszych mostów trzykrotnie otrzymuje nagrodę od American Institute of Steel Construction, a także: Medal Franklina, John Fritz Gold Medal (najwyższe amerykańskie odznaczenie przyznawane inżynierom), Washington Award. Od rządu francuskiego – krzyż orderu Legii Honorowej. Od polskiego – nagrodę na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu.
Przed zasłużoną emeryturą Modrzejewski uczy budować mosty m.in. Josepha B. Straussa, który projektuje słynny Golden Gate Bridge w San Francisco.
Umiera w ogrodzie swojej willi w Hollywood.
Tytuł (nagłówek do zdjęcia)