Pańskie prace wyróżnia pewnego rodzaju empatia do robotów, a także ukazanie, w jaki sposób świat maszyn i niecodziennych technologii może współistnieć w naszym "ludzkim" świecie. Co charakteryzuje tę konkretną instalację? Jaki świat ukazuje odbiorcom?
Staram się patrzeć na rzeczywistość w możliwie maksymalnie racjonalny sposób. Nasze otoczenie jest obecnie bardzo mocno przesycone technologią i nasze uzależnienie od niej cały czas rośnie. Większość ludzi zdaje się ignorować znaczenie tego faktu, ale mnie nie daje on spokoju. Nie chodzi tu ani o fascynację nowymi technologiami, ani ich negowanie, ale o sensowną analizę i dyskusję. Wiadomo, że niektóre rozwiązania są dla nas dobre, niektóre złe, pytanie brzmi, jak efektywnie je wykorzystywać bez szkody dla ludzkości. Instalacja "pamiętaj(mnie)" jest, mam nadzieję, prowokacją do właśnie takiej dyskusji. Jest też nową próbą spojrzenia na wspomnienia i wizje przyszłości w kontekście ich wizualizacji i pokazania widzom.
To nie pierwszy raz, kiedy Pańska praca podróżuje w odległe rejony świata. Czy przy tak niecodziennych instalacjach dużym wyzwaniem jest transport i prezentacja pracy na innym kontynencie?
Ta akurat praca miała swoją premierę na tej wystawie, nigdy wcześniej nie była nawet zmontowana w całości, nie mówiąc o jej uruchomieniu. Oczywiście samą technologię testowałem miesiącami w małej skali, ale faktyczna realizacja miała miejsce dopiero w Korei. Było to ogromne wyzwanie ze względu na wymiary pracy, logistykę transportu, skomplikowanie techniczne, ogromną liczbę komponentów (praca składa się dosłownie z tysięcy części) oraz bardzo krótki czas na montaż. Przy takich realizacjach kluczowe jest hiperdrobiazgowe planowanie i silne nerwy. Nie można też ulegać panice w momentach, w których coś idzie nie tak…
Jak mógłby Pan podsumować swoje doświadczenia związane z Gwangju Biennale?
Przy tego typu eksperymentalnych projektach artysta często musi zaakceptować różnego rodzaju kompromisy i ograniczenia techniczne, które nie zawsze są dobre dla pracy. W tym konkretnym przypadku czuję ogromną satysfakcję, ponieważ udało mi się wykonać ten projekt na sto procent, wszystko zadziałało dokładnie tak, jak powinno zarówno w warstwie materialnej, jak też koncepcyjnej.