Zoo w prezencie
Ogród zoologiczny, Poznań, 1927-1936, fot. Biblioteka Narodowa Polona
Ledwie kilka lat młodszym ogrodem jest zoo w Poznaniu, które być może nie powstałoby, gdyby nie… gra w kręgle. Jak pisał Łukaszewicz, miejsce zrodziło się "jako skromny zwierzyniec, założony przez wesołą kompanię w dniu imienin swojego prezesa". Prezes zarządzał kółkiem kręglarskim, a wesołą kompanię tworzyli zapaleni gracze. Postanowili utworzyć menażerię w restauracyjnym ogródku przy dworcu kolejowym, kupując napotykane na swojej drodze zwierzęta:
[...] darowali mu koledzy jego szereg różnych zwierząt, częściowo dzikich, a częściowo hodowlanych, a więc świnie, kozy, dzika, kota, kaczkę, gęś, koguta, królika, wiewiórkę, pawia i nabyte z obozu cygańskiego niedźwiedzia i małpę. Ucieszony solenizant umieścił okazy te w małych zagrodach dworcowej restauracji i próbował nadal zasilać ten mały zwierzyniec najróżnorodniejszymi skrzydlakami i czworonogami i żart ten stał się fundamentem przyszłego ogrodu poznańskiego.
– donosiła w 1946 roku "Kronika Stołecznego Miasta Poznania".
Zapoczątkowany w 1871 roku zwierzyniec zaczął się rozrastać, a miejscowa atrakcja została obiletowana. W 1875 roku zarejestrowano ją pod nazwą Ogród Zoologiczny w Poznaniu. Miejsce zyskało sporą renomę, zdarzyło się nawet, że w przestrzeniach ogrodu koncertowali Edward i Johann Strauss. Pierwszy z artystów zdołał w ostatnich latach XIX wieku zgromadzić na swoim występie ponad 5 tysięcy osób, a zwierzyniec zabłysnął z tej okazji kanonadą fajerwerków. Nikt zapewne nie zważał wtedy na wpływ tego typu atrakcji na psychikę mieszkańców zoo. Ale poznański ogród – podobnie zresztą jak wrocławski – ma w swojej historii także szokujące epizody dotyczące samych ludzi. W powstałych na terenach dzisiejszej Polski zwierzyńcach otwierano tzw. ,,wystawy etnograficzne’’ – takim eufemizmem posługiwano się, by nazwać haniebny proceder wystawiania na pokaz tzw. "dzikich". Dla włodarzy ogrodów przybysze z innych kontynentów (m.in. Kongijczycy i Kongijki, Lapończycy i Laponki, Beduini i Beduinki) mieli status eksponatów. Krytyczną odpowiedzią artystyczną na historię europejskiego rasizmu i kolonializmu było "Exhibit B" – praca południowoafrykańskiego dramatopisarza, reżysera i kuratora, Bretta Baileya pokazywana m.in. w ramach wrocławskiego festiwalu teatralnego Dialog w 2013 roku.
Obie wojny światowe poznańskie zoo przetrwało pod względem liczebności z wynikiem niewiele lepszym od wrocławskiego. Między zwierzyńcami dokonał się zresztą dwukrotny powojenny transfer – do Poznania trafiły zwierzęta ze zrujnowanego Wrocławia, aby w 1948 roku wrócić do swojego odbudowanego azylu. Setną rocznicę powstania poznańskiego ogrodu uczczono, tworząc Nowe Zoo – drugą, większą część placówki zajmującą tereny Białej Góry.