W ciągu trwającej kilka dekad kariery sfotografował 28 wojen. Somalia, Afganistan, Czeczenia, Serbia, Irak – wszędzie tam był ze swoim aparatem, by pokazywać światu okrucieństwo konfliktów. Jego kadry relacjonowały wielkie historyczne procesy, pozwalając zajrzeć w sam środek piekła. Christopher Morris, amerykański fotograf, jedna z gwiazd magazynu „Time”, po latach zdecydował się porzucić wojskowe okopy i powrócić do rodzinnej Tampy na Florydzie, by podjąć mniej ekstremalne fotograficzne zadania. W rodzinnym domu, u boku żony i dwóch dorosłych już córek, próbuje wieść normalne życie, zmagając się z zespołem stresu pourazowego, dziedzictwem wieloletniej pracy reporterskiej.
Maciek Nabrdalik i Piotr Małecki ujmują jego historię z prywatnej perspektywy. Ci dwaj znakomici fotograficy, doceniani i wyróżniani w międzynarodowych konkursach, opowiadają nie tyle o genialnym koledze z branży, co o człowieku mierzącym się z demonami przeszłości i będącym ofiarą własnej pasji. Kiedy jako mały chłopiec, syn technika wojskowego obsługującego samoloty wysyłane na wojnę w Wietnamie, zobaczył fotoreporterów obwieszonych aparatami Nikona z obiektywami o różnych ogniskowych, wiedział, że właśnie to będzie jego ścieżka. Gdy już na nią wszedł, przez wiele lat nie widział drogi odwrotu. Kolejne sukcesy, okładkowe materiały „Time’a” i zdjęcia gwarantujące mu miejsce w kanonie tym bardziej utrudniały porzucenie kariery reportera. Dopiero poznanie żony, a później narodziny córek zmieniły jego nastawienie.