Helena Modrzejewska — Szekspir i karmelki
Celebrytka XIX wieku. Z Ameryki przywiozła do Polski nie tylko sławę, ale i...krokodyle. Charyzmatyczna królowa szekspirowskich kreacji, stworzyła prawie 300 ról, zagrała w tysiącach spektakli.
Modrzejewska przychodzi na świat w Krakowie jako Jadwiga Helena Misel. Dorasta w teatralnej atmosferze, u boku starszych przyrodnich braci – aktorów i ojczyma, który czyta jej wieczorami Homera. Za namową 15 lat starszego Gustawa Zimajera, dyrektora teatrów prowincjonalnych i przyszłego partnera, zaczyna swoją aktorską karierę. Występuje w wędrownej trupie, widzowie odwiedzanych miast i miasteczek uważają ją za zjawisko. Olśniewa ciemnymi oczami o głębokim spojrzeniu i niemal czarnymi włosami. Wtedy przybiera wymyślony przez Zimajera pseudonim, który zamieni się w rozpoznawalną na całym świecie markę.
Jest tytanką pracy, występuje łącznie w kilku tysiącach przedstawień. Nawet będąc w ciąży, gra prawie do samego rozwiązania. Z prowincjonalnych scen trafia do Lwowa, a następnie do Krakowa. To tam ma miejsce dramatyczne wydarzenie: po rozstaniu Zimajer porywa z garderoby ich pierwsze dziecko, syna Rudolfa i wywozi go na Węgry. Z pomocą prawnika Helenie udaje się wykupić go z rąk ojca za cztery tysiące guldenów.
W stolicy zaczyna swoją przygodę z Szekspirem. Jest zakochana w sztukach Stratfordczyka i usilnie zabiega o to, by oglądała je polska publiczność. To role w jego dramatach stają się jej znakiem rozpoznawczym. Jej zdjęcia w roli Ofelii, na których wygląda jak długowłosy anioł w kwiecistym wianku stają się niemal zawodową wizytówką. Pozostaje po niej zresztą wiele fotografii, do których pozuje w pełnej charakteryzacji w atelier. Wciela się także w Julię, Marię Stuart i Desdemonę. W Warszawie wystawia na próbę własną wytrzymałość, występując nieraz w kilku premierach w tygodniu. Jednak praca popłaca: to właśnie wtedy staje się niekwestionowaną gwiazdą w Polsce i jedną z najznakomitszych artystek w Europie.
Ambitną aktorkę ciągnie jednak w świat. W końcu wyrusza za ocean. Do Kalifornii emigruje w 1876, towarzyszy jej m.in. noblista Henryk Sienkiewicz i nastoletni już syn, który za parę lat zostanie inżynierem i pionierem w budowaniu wiszących mostów.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
Jej pierwszym przystankiem jest kalifornijska farma, gdzie jednak głód artystyczny nie daje jej spokoju. Modrzejewska ekspresowo uczy się angielskiego i zaczyna grać. Ameryka jest zachwycona. Odtąd teatralna widownia będzie skandować "Modjeska"! Po debiucie w California Theatre w San Francisco w roli Adrianny Lecouvreur wychodzi do braw aż jedenaście razy. Sienkiewicz depeszuje do Polski: "Ameryka wzięta szturmem!". A ona bierze pod opiekę dwa małe krokodyle.. Do ojczyzny planuje wrócić razem z egzotycznymi pupilami. W Stanach odmładza się o sześć lat i kłamie, że Rudolf nie jest jej synem, a...bratem.
Po pierwszym tournée po Stanach (występuje w Nowym Jorku, Bostonie, Filadelfii i Chicago) zostaje przez tamtejszych recenzentów okrzyknięta "jedną z największych aktorek wszechczasów". Popularność wykorzystuje rozsądnie: w 1883 na chicagowskim kongresie kobiet opowiada o sytuacji Polek w kraju pod zaborami. W tym samym roku oficjalnie zostaje obywatelką Ameryki.
Staje się prawdziwą ikoną. Kobiety podziwiają ją za styl - ma świetny modowy gust i sama projektuje swoje sceniczne kostiumy. Mężczyźni są pod wrażeniem jej wyjątkowej, nadobnej urody. Z czasem staje się też żywą reklamą: jej nazwiskiem sygnowane są parasole, gorsety, czy rękawiczki, a firma mydlarska Larkin wypuszcza całą linię kosmetyków o nazwie "Modjeska". Jej portrety dodawane są do paczek papierosów i drukowane na znaczkach, jej imię nosi wycieczkowy parowiec. Do dziś kupić można cukierki nazwane na jej cześć, produkowane zgodnie z tą samą recepturą od 1889. "Modjeska’s Caramels" to słodkie pianki oblane kremowym karmelem.
Modrzejewska jest jednak wciąż głodna sławy i nie przestaje zdobywać kolejnych scen. Zachwycają się nią widzowie w Anglii, dokąd kilkukrotnie wybiera się z wizytą. Nie zapomina także o Polsce. Gra prawie do ostatnich chwil życia. Zdąży jeszcze zostać matką chrzestną Witkacego i Ethel Barrymore, babci Drew Barrymore. Umiera w Stanach, pogrzeb odbywa się w Los Angeles, jednak potem – zgodnie z jej ostatnią wolą - spocznie obok swojej matki w Krakowie. Na jej krakowskim pogrzebie mowę wygłasza jej przyjaciel, niegdyś nieszczęśliwie w niej zakochany Henryk Sienkiewicz.
Tytuł (nagłówek do zdjęcia)