Film jest fenomenem dla pokolenia, które dorastało w latach 70. Czy młoda generacja też przejęła zwyczaj oglądania go?
Moje pokolenie kontynuuje ten zwyczaj. Moja generacja dorastała jednak na telewizji, młodsza - już nie, więc trudno mi powiedzieć, czy tradycja będzie kontynuowana. Zwłaszcza że zmienia się postrzeganie "Ironii losu" i konfliktu, którym operuje. W Rosji dość głośno dyskutowane jest pojęcie "nowej etyki", zwłaszcza teraz, w czasie pandemii. W tym kontekście bardzo niezręcznie wypada bohaterka Nadia grana przez Barbarę Brylską, która przerzuca się na pierwszego lepszego mężczyznę, który pijany, prawie nieprzytomny wpadł do niej do mieszkania, a ona sama wystawia na mróz swojego narzeczonego, z którym miała lada moment brać ślub. Młode pokolenie zadaje sobie pytanie, jak ona mogła coś takiego zrobić. Mamy więc z jednej strony tradycję świąteczną, a z drugiej – próbę przewartościowania jej.
Młodzi Rosjanie reweryfikują kanony rosyjskiej kultury?
Na razie to są pojedyncze przypadki, "Ironia losu" jest jednym z nich. Dzisiaj mamy próbę trzeźwego spojrzenia na ten film. Już wcześniej wydawał się on nieco wątpliwy, ale dzisiaj to się mocno nasiliło. Na Zachodzie to też są na razie pojedyncze przypadki, które dotykają tych najbardziej znanych i utrwalonych tytułów – wszyscy pamiętamy przecież aferę wokół "Przeminęło z wiatrem". W świadomości społecznej zachodzą zmiany, ale nawet one nie są w stanie zanegować aktualności pokazanego na ekranie konfliktu. Mamy tutaj dwa światopoglądy, które uosabiają Nadia i Żenia, a na drugim biegunie Ippolit, narzeczony Nadii. Ci pierwsi są romantycznymi inteligentami, niekoniecznie myślą o sprawach materialnych, nie są nudni. A Ippolit jest pokazany jako uporządkowany nudziarz, który całe życie ma zaplanowane. Ta opozycja wciąż obowiązuje, z tym, że lata 90. pokazały, że osoby w stylu Ippolita lepiej dają sobie radę w Rosji poradzieckiej. Nadia i Żenia ze swoim romantyzmem przepadliby w kapitalistycznej rzeczywistości. Pod tym kątem ta opowieść nadal mocno z widzami rezonuje.