Materia, w tym pokarm, jest wykorzystywana jako narzędzie rytuału, nie tylko marketingu. Jedzenie to także symbolika.
Nie ma jedzenia bez duchowości. Dziady to karmienie duszy, po to zostawia się w wigilię miskę jedzenia i czystą lnianą ścierkę, żeby zmarli obmyli ręce i zjedli pokarm, jaki dla nich przygotowaliśmy. Babcia mi to opowiadała, a ja spałem w tym pokoju, gdzie był ten talerz i ścierka, i strasznie się bałem. Podawanie jedzenia ma w sobie nieodłączny element dzielenia się, antropologicznie to element ofiary. Złożenie daru, testamentowy baranek paschalny. Z kolei okrągły talerz to pełnia, całość, pokój. Kanciasty stół kojarzy się z agresją (mówi się: "uważaj na kant"). Wielki mistrz krzyżacki dostawał więcej jedzenia, żeby mógł podzielić się z ubogimi. Jeśli umierał jeden z krzyżaków, to przez 30 dni wynoszono jego porcje jedzenia przed zamek i oddawano biednym. Symbolicznie składano ofiarę. To w nas jakoś zostało, bo jak pieczesz ciasto, to dajesz kawałek sąsiadce. Jak mi brat przywozi jabłka, to obdzielam nimi cały blok.
A jak byśmy zdefiniowali repertuar zachowań wokół stołu?
Podobnie jak kulturę. To konfiguracja wyuczonych zachowań, których elementy składowe są podzielane i przekazywane przez członków danego społeczeństwa. W zakresie wyżywienia to wigilia jest u nas czymś takim, co łączy wszystkich Polaków. 95% ludzi w Polsce bez względu na wyznanie, czy wierzy w pioruna czy w krzyż, zasiada do wigilijnego stołu. I to jest znakomite, bylebyśmy sushi na niego nie kładli. Podobnie jest ze śniadaniem wielkanocnym – ma funkcję jednoczącą. Jajko, zielenina to symbolika związana z życiem. Kultura stołu jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Coraz więcej jest w nas wrażliwości. Pelikan był symbolem średniowiecznego świata i zakonu krzyżackiego, figura pelikana, który wyrywa sobie swoje ciało i karmi własną krwią swoje młode, znajduje się na studni na zamku. To bardzo wymowne. Teraz wraca goszczenie, pomaganie, karmienie siebie nawzajem. Ludzie dzielą się chlebem, zakwasem, tym, co mają. Polski stół to jest gościnność i pandemia pokazała to w całkiem nowy sposób.