Serce londyńskiego Victoria & Albert Museum wyznacza położony w wewnętrznym dziedzińcu ogród z sadzawką. Właśnie tam zwiedzający szukają wytchnienia od niezliczonych rzeźb, obrazów i zabytków rzemiosła artystycznego, brodząc w płytkiej wodzie lub wygrzewając się na słońcu. Piknikowa atmosfera nie jest wbrew pozorom zaprzeczeniem szacowności tej jednej z wiodących londyńskich instytucji sztuki. Przeciwnie – stanowi przedłużenie jej misji popularyzacji sztuki i kultury, tworzenia warunków otwartości i swobody namysłu nad problemami poruszanymi w wystawach.
W takim właśnie otoczeniu swoją najnowszą, specjalnie na tę okazję skonstruowaną instalację prezentuje Alicja Patanowska, interdyscyplinarna artystka, łącząca galeryjną sztukę z rzemiosłem, a tradycyjne media – ze współczesnymi tematami. The Ripple Effect to naturalna konsekwencja dotychczasowych zainteresowań twórczyni: uważności wobec użytych materiałów i zgłębiania ich historii, a także dyskrecji i subtelności w opowiadaniu o rzeczach o największym nawet ciężarze. Londyńska instalacja składa się z dwóch tysięcy ceramicznych, ręcznie rzeźbionych płytek – z morza delikatnie falujących, pofałdowanych płyt w intensywnym kolorze lapis lazuli wyłania się zaledwie kilka wysp kafelków pokrytych warstwą miedzi, natychmiast zauważalnych spośród pozostałych. Płytki szczelnie pokrywają płaszczyznę przechylającą się ku centralnej sadzawce, a bliżej lustra wody z wnętrza instalacji tryska woda, która z pluskiem spada na połyskujące kafle, a spod nich – do sadzawki, gdzie zgodnie z tytułem wyrysowuje rozchodzące się regularnie koła.
Alicja Patanowska i instalacja „The Ripple Effect**”**, Victoria and Albert Museum, Londyn, 20 września 2025 roku, fot. Kuba Celej / IAM
W pracy Patanowskiej nie chodzi jednak wyłącznie o medytacyjne tu i teraz. Tytułowy idiom odnosi się przecież także do efektu domina czy kuli śniegowej, czyli procesu, w którym jedna akcja pociąga za sobą szereg następnych, a te – jeszcze dalsze, coraz trudniejsze do przewidzenia. Korzystając z materiałów pozyskanych z dolnośląskiego Żelaznego Mostu, jednego z największych w Europie zbiorników odpadów, obsługującego lokalną produkcję miedzi, i nadając im fantazyjną, organiczną formę, artystka opowiada o wpływie człowieka na środowisko, globalnej przemianie materii tragicznie odbijającej się na klimacie planety. Pod warstwą ornamentu przemyciła w swej pracy historię, jaką przebyły wytwory ziemi: od tellurycznych mroków, z których zostały siłą wydobyte, przez wysypisko nieprzydatnych przemysłowi odpadów, aż do instytucji sztuki, gdzie za sprawą autorki ujawnia się ich bezcenna wartość, niemierzalna podług standardów nastawionej na ciągły wzrost i zysk gospodarki.
Alicja Patanowska i instalacja „The Ripple Effect**”**, Victoria and Albert Museum, Londyn, 20 września 2025 roku, fot. Kuba Celej / IAM
Kontrast między jednym a drugim porządkiem podkreśla charakterystyczna miękkość płytek Patanowskiej z ich fałdami przypominającymi plisy na tkaninach i wygięciami kojarzącymi się z zastygłymi morskimi falami. Granice między tym, co sztuczne, a tym, co naturalne, przemysłowe i rzemieślnicze, masowe i indywidualne, zostają tutaj jednoznacznie zamazane – co dobrze oddaje moment przejściowy, w jakim znalazła się nasza oparta na degradacji środowiska naturalnego kultura. Czas, w którym stare rozwiązania przestały działać, ale nowe ciągle jeszcze nie zostały wdrożone.
Napięcie między skalą zniszczenia a możliwościami rozwoju przemysłu jest tu z kolei wygrywane dysproporcją pośród niebieskich a miedzianych kafelków. Dwa tysiące wobec ośmiu – to współczynnik odpowiadający relacji pomiędzy ogólnym wydobyciem a przydatnością materiału. Patanowska to utylitarne myślenie obraca na nice: ważniejsze niż pojedyncze, powleczone miedzią płytki okazuje się błękitne morze, w którym są zatopione. To, czym wzgardził przemysł, w sztuce znajduje wywyższenie.
Alicja Patanowska i instalacja „The Ripple Effect**”**, Victoria and Albert Museum, Londyn, 20 września 2025 roku, fot. Kuba Celej / IAM
W kontekście ogrodu, w którym postawiono instalację projektantki, nie sposób zignorować poczucia, że siła, nie tylko tej pracy, tkwi w zbiorowości, mnogości, połączeniu osobnych części w jeden spójny organizm. Przypatrując się dziesiątkom zwiedzających, którzy przysiadają obok lub na instalacji i dotykają płytek, sondując ich fakturę i kształt, odnosi się wrażenie, że obok wszystkiego The Ripple Effect opowiada właśnie o tym byciu razem.
Alicja Patanowska, The Ripple Effect
Victoria & Albert Museum, Londyn
13.09–19.10.2025
Wydarzenie jest częścią UK/Poland Season 2025 organizowanego przez British Council, Instytut Adama Mickiewicza i Instytut Kultury Polskiej w Londynie, finansowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Polsce.