Henryk Hipolit Rodakowski,  "Autoportret", 1853, fot. Marek Skorupski / ForumPolski malarz czynny we Lwowie, Krakowie i Paryżu, reprezentujący nurt romantyzmu opartego na akademickim warsztacie. Urodzony we Lwowie w 1823 roku, zmarł w Krakowie w 1894 roku.

Urodzony w zamożnej rodzinie adwokata, Pawła Rodakowskiego, przygotowywany był do pokoleniowej kontynuacji prawniczej tradycji; wykształcony w elitarnej szkole Theresianum w Wiedniu, tam też podjął w 1841 roku studia prawnicze, które ukończył w 1845. Równolegle rozwijał wcześnie ujawnione zainteresowania artystyczne uczęszczając od 1843 do prywatnej pracowni Josepha Danhausera; warsztatowe umiejętności doskonalił następnie pod kierunkiem Friedricha von Amerlinga i Franza Eybla. Swą postawę twórczą ukształtował ostatecznie w Paryżu, dokąd wyjechał w 1846 by wstąpić do atelier Léona Cognieta, malarza cieszącego się uznaniem w kręgach polskiej emigracji. Po przyjeździe do Lwowa w 1850 otworzył własną pracownię malarską, którą odwiedzali miejscowi krytycy. Nadal jednak utrzymywał atelier w Paryżu, w którym intensywnie pracował; tu przychodzili oglądać jego obrazy Eugéne Delacroix i Théophile Gautier. Artysta wszedł w krąg emigracyjnego środowiska skupionego wokół Hôtel Lambert; poznał Cypriana Norwida i Teofila Lenartowicza, zaprzyjaźnił się z Juliuszem Kossakiem i Leonem Kaplińskim, spotkał Artura Grottgera. W 1858 odbył podróż do Wenecji, gdzie zachwyciło go malarstwo mistrzów renesansu. W 1866 został członkiem Polskiego Towarzystwa Historyczno-Literackiego w Paryżu. W 1867 powrócił ostatecznie do Lwowa i osiedlił wraz z rodziną w majątku Pałahicze koło Tłumacza. Podczas podróży do Paryża w 1870 zatrzymał się na skutek działań wojny francusko-pruskiej w Barbegal pod Arles, a następnie wyjechał do Florencji; w 1871 zwiedził Rzym, Neapol i Wenecję. W 1872 przebywał w Paryżu, Wiedniu i Brukseli. W 1883 osiadł w majątku ziemskim Bortniki koło Chodorowa nad Dniestrem, który sprzedał w 1889 by przenieść się do Wiednia. Podczas pobytu w Zakopanem w 1892 nawiązał bliskie kontakty ze Stanisławem Witkiewiczem i Henrykiem Sienkiewiczem. W 1893 przeprowadził się z Wiednia do Krakowa. Po śmierci Jana Matejki został w 1894 wybrany dyrektorem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych i przewodniczącym Komitetu Muzeum Narodowego; tuż przed nagłą śmiercią objął stanowisko dyrektora Szkoły Sztuk Pięknych.

Swe prace prezentował Rodakowski głównie na Salonach paryskich (1852, 1853, 1859, 1861, 1863, 1865, 1866, 1872, 1875). Za Portret Dembińskiego otrzymał w 1852 wielki złoty medal; namalowany przez niego w 1853 Portret matki spotkał się z wielkim aplauzem krytyki i publiczności, zachwycił zarówno Delacroix jak Matejkę. Na paryskiej wystawie światowej w 1855 Rodakowski został wyróżniony złotym medalem; w 1861 przyznano mu Legię Honorową, zaś w 1872 - order króla Leopolda. W 1873 został uhonorowany krzyżem kawalerskim Orderu Franciszka Józefa. Eksponował swe obrazy na Powszechnej Wystawie Sztuki w Wiedniu (1873), w warszawskim Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych (1875), na Wystawie Światowej w Paryżu (1878), Pierwszej Ogólnej Wystawie Sztuki Polskiej w Krakowie (1887) oraz Powszechnej Wystawie Krajowej we Lwowie (1894). Indywidualna wystawa twórcy odbyła się w 1873 we Lwowie. Pośmiertne prezentacje dzieł Rodakowskiego miały miejsce w Warszawie (1898), Krakowie ("100 lat malarstwa polskiego", 1929), Poznaniu (PWK, 1929) i Lwowie ("Sto lat malarstwa lwowskiego", 1937). Podsumowanie twórczości artysty przyniosła retrospektywna wystawa zorganizowana w 1994 w Muzeum Narodowym w Krakowie.

Rodakowski należy do grona najwybitniejszych polskich malarzy XIX wieku; wraz z artystami tej miary, co Piotr Michałowski i Jan Matejko stworzył w połowie tegoż stulecia podwaliny rodzimej sztuki o europejskiej klasie artystycznej. Bezsprzecznie utrzymał też swą priorytetową pozycję w całościowo widzianych dziejach polskiej sztuki jako twórca romantyczny mistrzowsko władający malarskim warsztatem o akademickim rodowodzie. Szczególną maestrię osiągnął Rodakowski w dziedzinie portretu, portretu pogłębionego psychologicznie i werystycznie oddającego fizjonomiczne rysy modeli, znakomicie zakomponowanego, ale oszczędnego w środkach wyrazu, perfekcyjnie narysowanego i subtelnie wymodelowanego, o wysmakowanej tonacji kolorystycznej i laserunkowej fakturze.

We wczesnym okresie wiedeńskim Rodakowski malował akwarelą sentymentalne w wyrazie, utrzymane w stylistycznej konwencji biedermeieru portrety osób ze swego otoczenia (Marzyciel, 1845). Studiując w pracowni Cognieta zaadaptował akademicki kanon estetyczny malując kompozycje historyczne i quasi-historyczne (W pracowni Rafaela, Wjazd Henryka Walezego przez Rondel w Krakowie); repertuar podejmowanych przez artystę tematów był zakorzeniony w tradycji francuskiej sztuki spod znaku akademii (Matka Grakchów wskazująca swe dzieci, Bitwa Cymbrów z Rzymianami, Karol V przed zwłokami Coligny'ego). Rodakowski doskonalił swój warsztat i pogłębiał znajomość europejskiego malarstwa studiując także dzieła dawnych mistrzów w galeriach Luwru. Jego zdolność do zasymilowania romantycznej nastrojowości przejawiła się w formule portretu, którą doprowadził do perfekcji - sylwetka postaci wtopiona w neutralne ciemne tło, silne światło wydobywające twarz i dłonie modela, kolorystyczny kontrapunkt. Charakterystyczne dla portretowanego rekwizyty i kostiumowe detale odgrywają rolę podrzędną wobec analizy rysów fizjonomicznych i psychicznego wyrazu (Portret ojca, 1850). Szczytowym osiągnięciem w tym zakresie jest Portret matki (1853), w którym jasny odcień karnacji, przejrzyste koronki i ślizgające się po pasmach włosów refleksy dźwięczą mocnym tonem kontrastując z aksamitną czernią sukni i tła. Intymność nastroju ustępuje w niektórych - najczęściej malowanych na zamówienie - wizerunkach reprezentacyjnej pozie; walor dostojeństwa podnoszą wówczas fragmenty monumentalnych kolumn, balustrad i gzymsów oraz kotary - zgodnie z renesansowo-barokową tradycją portretową - rozpięte w tle (Marszałek, 1859; Portret Jana Tarnowskiego, 1889). W takiej konwencji ujął artysta w 1865 swą żonę, zaślubioną w 1861 Kamillę z Salzgeberów Blühdorn, stojącą w wieczorowej sukni na balkonie (Portret żony, 1865), oraz wychodzącą z kościoła w ślubnym stroju siostrę, Wandę z Rodakowskich Müller-Wandau (Portret siostry w stroju ślubnym, 1858). Idealizacja rysów twarzy zestrojona jest tu z wirtuozowskim odtworzeniem faktur szlachetnych materii - koronek, atłasów, aksamitów i futer - oraz lśnienia klejnotów. W innym obrazie dosadnie scharakteryzowany jako rasowej krwi sarmata, wygodnie usadowiony w fotelu Włodzimierz Dzieduszycki ubrany w żupan, podbitą futrem delię i pas słucki emanuje życiową energią i stanowczością godną piastowanych urzędów członka austriackiej Izby Panów, marszałka krajowego Galicji i radnego miasta Lwowa; portret ten ozdobił w 1880 Galerię Marszałków Sejmu Galicyjskiego. Rangę arcydzieła przyznano namalowanemu przez Rodakowskiego w 1852 Portretowi generała Henryka Dembińskiego, wizerunkowi bohatera wojen napoleońskich, wodza powstania listopadowego (1831) i rewolucji węgierskiej (1848-1849). Przedstawiony tu motyw samotnego bohatera - dowódcy zwyciężonej armii rozpamiętującego klęskę w namiocie na tle pola bitwy - łączy w sobie formułę portretu romantycznego z barokową konwencją malarstwa historycznego. Wizerunki osób bliskich artyście - rodziców, brata, pasierbicy i przyjaciół - wyznaczają zasadniczo odmienną kategorię portretów traktowanych bardzo osobiście, werystycznych, dających niekłamane świadectwo psychicznej bliskości (Portret Leona Kaplińskiego, 1862). Rodakowski bezbłędnie chwytał znamienną dla modela, naturalną pozę, niewymuszony gest, charakterystyczne spojrzenie, wyraz i nastrój. Mistrzowsko wydobywał niuanse bieli, modulował czerń, sugestywnie oddawał lśnienie karnacji i sieć zmarszczek na twarzach i dłoniach (Portret Babetty Singer, 1863). Kolorystyczny zmysł artysty przejawił się w barwnych kontrapunktach, w silnych kontrastach i ożywczych akcentach chromatycznych, takich jak trójdźwięk czerni, bieli i czerwieni w Portrecie Leonii Blühdorn (1871). Chęć utrwalenia procesu dojrzewania i starzenia się wydaje się być - wzorem Rembrandta - jedną z przesłanek malowania autoportretów (1849, 1853, 1858). Wykonując portrety artysta zarzucał wyuczony w akademii proces twórczy bazujący na studiach i szkicach; malował wprost na płótnie wydobywając formę barwą.

Ambicją Rodakowskiego było opanowanie innego gatunku malarskiego - stojącej najwyżej w akademickiej hierarchii kompozycji historycznej. Sceny historyczne, Bitwę pod Chocimiem, Posłów papieskich i cesarskich błagających Jana III Sobieskiego o pomoc dla Wiednia, Wojnę kokoszą i Koniecpolskiego pod Haliczem, wykonywał zgodnie z regułami akademickiego kunsztu; zgodnie z normami akademii przygotowywał się też do ich realizacji studiując historyczny kontekst - dokumenty, przekazy literackie, ikonograficzne wzory, kostiumologiczne realia epoki, broń i zbroję. Fascynowała go postać Sobieskiego i dzieje jego orężnej chwały w dobie wojen polsko-tureckich; Bitwie pod Chocimiem zabrakło jednak narracyjnej zwartości. Źródłem inspiracji i punktem odniesienia było tu dla Rodakowskiego malarstwo dojrzałego renesansu. Kompozycyjny schemat obrazu przedstawiającego audiencję posłów u króla Sobieskiego zapożyczył z obrazu Paolo Veronese'a Uczta Grzegorza Wielkiego. Bohaterem kolejnego obrazu historycznego, Wojny kokoszej, uczynił króla Zygmunta Starego nadającego przywileje zbuntowanej szlachcie. Przedstawiona scena nosi cechy teatralizacji, pozbawionego wewnętrznego dramatyzmu "żywego obrazu" rozgrywanego przez znakomicie scharakteryzowanych - w akademickich kategoriach - aktorów. Współczesne wydarzenia, tragizm narodowowyzwoleńczego powstania 1863 znalazł w twórczości Rodakowskiego nikłe odzwierciedlenie; reminiscencje przegranego zrywu zbrojnego pojawiły się jedynie w alegoryczno-historiozoficznej kompozycji Wizja w więzieniu (1880). W latach 1881-1888 artysta wykonał fryz Dobrodziejstwa kultury, który ozdobił wnętrze sali posiedzeń Sejmu Galicyjskiego; na dzieło złożyło się jedenaście obrazów o stylistyce nawiązującej do sztuki XVI wieku: alegoryczne wyobrażenia rolnictwa, handlu, przemysłu, nauki i sztuki, oraz personifikacje wiary i pracy dopełnione postaciami Mojżesza, Likurga, Solona i Justyniana.

Malarstwo rodzajowe traktował Rodakowski marginalnie; w realistycznej konwencji utrwalał drobne epizody z życia galicyjskiej wsi (Chłopka międląca len na tarlicy, Chłopi w drodze na jarmark). Wyostrzony zmysł obserwacji i etnograficzne zainteresowania malarza-realisty przejawiły się natomiast z całą mocą w akwarelowych rysunkach Albumu Pałahickiego ukazującego typy rusińskich chłopów. W 1863 artysta wykonał akwarelowe ilustracje do Iliady i Odysei Homera.

Autor: Irena Kossowska, Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, grudzień 2004.

Henryk Hipolit Rodakowski,  "Autoportret", 1853, fot. Marek Skorupski / Forum