Klasyczna twórczość symfoniczna nie miała w Polsce wybitnych przedstawicieli. Ani w okresie klasycyzmu, ani też w romantyzmie nie pojawiły się dzieła na miarę europejską. Wprawdzie pierwszą polską symfonię napisał już około roku 1740 Jacek Szczurowski, potem symfonie komponowali tacy kompozytorzy, jak uczeń Haydna - Franciszek Lessel i nauczyciel Fryderyka Chopina - Józef Elsner, czy Ignacy Feliks Dobrzyński, Władysław Żeleński i Zygmunt Noskowski, to jednak polska muzyka symfoniczna XIX wieku pozostaje drugoplanowym zjawiskiem w historii muzyki europejskiej. Tylko pojedyncze dokonania kompozytorów polskich mogłyby stanąć w jednym rzędzie z dziełami wybitnych twórców epoki. Należy do nich z pewnością poemat symfoniczny Step (1895-1897) Zygmunta Noskowskiego.

Noskowski był już twórcą dwóch symfonii oraz uwertury Morskie Oko, kiedy przystąpił do pisania swojego najsławniejszego utworu w roku 1895. Jego program nawiązuje do atmosfery Trylogii Henryka Sienkiewicza, w szczególności do Ogniem i mieczem, którego akcja toczy się w znacznej części na bezkresnych stepach Ukrainy. I tak jak Sienkiewicz, w muzyce zaś Stanisław Moniuszko w Strasznym dworze, stworzył Noskowski dzieło, które współcześni odbierali "ku pokrzepieniu serc". Partytura Stepu poprzedzona jest inwokacją: "Stepie wspaniały - pieśnią cię witam! Pośród twych niezmierzonych przestrzeni słychać było i szum skrzydeł, i dźwięk kopyt konnicy, rozbrzmiewała fujarka pastusza i tęskna pieśń kozacza, której towarzyszyły teorbany i bębenki, rozlegały się okrzyki wojenne i zgrzyt ścierających się szabel. Walki i zapasy olbrzymie skończyły się, wojownicy w grobie legli. Ty jeden tylko, wielki stepie, pozostałeś - wiecznie piękny i spokojny..." Wbrew carskiej cenzurze każdy słuchacz Stepu wiedział, że szumiały skrzydła husarii, a konnicę prowadził Jan Skrzetuski, toteż utwór Noskowskiego cieszył się ogromnym powodzeniem.

Step zasługiwał na powodzenie również ze względów muzycznych. Jest to partytura dojrzała, świadcząca o znakomitym warsztacie kompozytorskim. Melodyka, zachwycająca świeżością i oryginalnością, wykorzystuje miejscami elementy folkloru polskiego i ukraińskiego. Ma świetną oprawę instrumentacyjną, brzmienie orkiestry skrzy się barwami i zaskakuje dźwiękowymi kontrastami. Utwór ujęty jest zgrabnie w klasyczną formę allegra sonatowego, obramowanego powolnym wstępem, powtórzonym na zakończenie. Narracja jest wyrazista, dramaturgia bardzo sugestywna, więc Step spełnia wszystkie warunki niezbędne do określenia go jako poemat symfoniczny.

Utwór wystawia dobre świadectwo umiejętnościom kompozytorskim Noskowskiego w zakresie warsztatu orkiestrowego i jego symfonicznemu talentowi. Takich talentów było w Polsce w II połowie XIX wieku więcej. Dla rozwoju polskiej symfoniki zabrakło natomiast miejsc, w których można by ją uprawiać, nie było bazy materialnej - stałych, profesjonalnych orkiestr. Polska podzielona pomiędzy trzy zaborcze mocarstwa pełniła w nich rolę prowincji, o którą metropolie nie dbały. Tamta epoka przyniosła muzyce polskiej regres, który musieliśmy ciężko odrabiać. Dobrze, że pozostało po niej choć kilka takich utworów jak Step Zygmunta Noskowskiego.

Polskie Centrum Informacji Muzycznej, Związek Kompozytorów Polskich, marzec 2002.