Jesienią 2011 roku, podczas kampanii wyborczej premier Donald Tusk odwiedził paprykowe zagłębie zniszczone przez powódź. "Panie premierze, jak żyć?!" - pytał szefa rządu zrozpaczony hodowca, który utracił dorobek życia. Premier nie odpowiedział.
Dramatyczna fraza stała się jednym z najbardziej chwytliwych sloganów kampanii. W dobie światowego kryzysu gospodarczego pytanie wydawało się szczególnie aktualne i szybko podchwyciły je media. Gdy pod koniec grudnia 2011 roku Dorota Jarecka pisała w "Gazecie Wyborczej" o trudnej sytuacji twórców, często nieobjętych ubezpieczeniami emerytalnymi czy zdrowotnymi, zatytułowała swój tekst: "Artysta pyta, jak żyć". To już nie szekspirowskie "być albo nie być", lecz egzystencjalno-praktyczne: skoro mam żyć, to jak.
Rozwieszenie w 2002 roku na czterystu billboardach w całej Polsce pracy Marcina Maciejowskiego "Jak tu teraz żyć?" stanowiło rodzaj anty-kampanii wyborczej. Obok kilku innych artystów, wśród których znaleźli się m.in. Katarzyna Kozyra, Monika Mamzeta czy Paulina Ołowska, Maciejowski dołączył do Galerii Zewnętrznej AMS. Jej celem było umieszczanie sztuki na wielkoformatowych ekranach, służących zwykle pokazywaniu reklam. Co ciekawe przedsięwzięcie organizowała agencja reklamowa.
Maciejowski wybrał na billboard prosty rysunek przedstawiający rodzinę siedzącą przy stole. Ojciec trzyma na kolanach chłopca. Ubrana na czarno matka złożyła ręce na kolanach. Nieco starsza od chłopca dziewczynka oparła rękę na blacie stołu i podparła twarz dłonią w geście strapienia i rezygnacji. Na stole stoją tyko dwa kubki. Mężczyzna odwrócił głowę, jakby chciał ukryć emocje lub spoglądał w dal, zastanawiając się co przyniesie przyszłość. Swój rysunek Maciejowski opatrzył komentarzem tekstowym: "Jak tu teraz żyć?" - głoszą ogromne litery. Bardzo nietypowy slogan reklamowy.
Podobnie jak wiele obrazów Maciejowskiego z tego okresu, billboard powstał na podstawie gazetowego zdjęcia. Przywołuje retorykę często spotykaną w tabloidach. Rysunek nie ilustruje już jednak artykułu. Został pozbawiony tego kontekstu. Możemy się jedynie domyślać, że tekst dotyczyć musiał jakiegoś dramatycznego wydarzenia, po którym nie mogą się otrząsnąć postacie na rysunku. Może była to śmierć członka rodziny? Pożar, który strawił cały ich dobytek? Nieszczęśliwy wypadek? Ktoś wyszedł z domu i nie wrócił? Maciejowski wyabstrahowuje scenę z konkretnej sytuacji i czyni z niej metaforę trudów ludzkiego życia. Indywidualny dramat staje się ogólnoludzkim dramatem istnienia. Kierkegaarda zastąpiła jednak tabloidowa lapidarność. Tytułowa fraza to pytanie retoryczne - spełnia funkcję fatyczną, podtrzymuje rozmowę. Jest wołaniem o pomoc, o nagły zwrot akcji, może nawet o zbawienie. Billboard Maciejowskiego to gazetowa forma komentowania rzeczywistości, ale rzeczywistości zapośredniczonej przez media.
Zadane Donaldowi Tuskowi pytanie "jak żyć?" zaistniało więc w przestrzeni publicznej wiele lat wcześniej, uzupełnione o słowa "tu" i "teraz". Owe tu i teraz to Polska anno domini 2002. Państwo okresu transformacji, nadrabiające wieloletnie zaległości; już członek NATO, jeszcze dwa lata przed wstąpieniem do Unii Europejskiej. Kandydat do elitarnego klubu państw rozwiniętych, a może nawet uprzywilejowanych. Pytanie "jak tu teraz żyć?" oddaje obawy tych, którzy niekoniecznie skorzystali na przemianach, nie odnaleźli się w nowej, kapitalistycznej rzeczywistości.
Artysta wykorzystał medium masowe, jakim jest billboard, w przewrotny sposób, uwydatniając jednocześnie komercjalizację przestrzeni wspólnej. Tam, gdzie zazwyczaj przechodnie i kierowcy oglądają zachwalane na wszelkie sposoby towary, umieścił pytanie egzystencjalne, dotyczące biedy i dramatycznej sytuacji życiowej, czyli jednego z największych społecznych tabu. Ale nie ma tu numeru telefonu czy numeru konta, które towarzyszą zawsze akcjom społecznym i zbiórkom na szczytne cele.
Pytanie "jak żyć?" ma jednak także głębszy sens. Zadaje je człowiek zagubiony w chaosie współczesnego świata.
Nieoczekiwanie pytanie z pracy Maciejowskiego doczekało się odpowiedzi, gdy prace pokazywane w Zewnętrznej Galerii AMS zaprezentowano na wspólnej, podsumowującej wystawie w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia w Gdańsku. Członkowie trójmiejskiego kolektywu RAT (Radykalna Akcja Twórcza) przemalowali umieszczony w pobliżu galerii billboard, zamieniając bezbronną rodzinę w grupę bojówkarzy i tytułując tak powstałą pracę "Walczyć, aby żyć" (zobacz zdjęcie).
Autor: Karol Sienkiewicz, styczeń 2012
• Marcin Maciejowski
"Jak tu teraz żyć?"
2002
plakat rozwieszony na 400 billboardach Galerii Zewnętrznej AMS