
Sławomir Mrożek, foto. Włodzimierz Wasyluk
23 marca 2012 Sławomir Mrożek podpisywał książki w księgarni Matras w Katowicach. Na ten dzień zaplanowano również uroczystość nadania pisarzowi tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Śląskiego, która odbyła się w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach.
Laudator prof. Marian Kisiel z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach powiedział, że jest wiele powodów, dla których uczelnia zdecydowała się przyznać tytuł doktora honoris causa Sławomirowi Mrożkowi.
"Przyznajemy go przede wszystkim dlatego, że jest on wybitnym polskim dramaturgiem, prozaikiem, jednym z najznamienitszych twórców teatru europejskiego i światowego, przenikliwym sędzią natury ludzkiej, mistrzem ironii, demaskatorem absurdów świata. Ale także dlatego, że Sławomir Mrożek wyznał, iż z Katowicami połączyła go miłość" - powiedział prof. Kisiel.
Odwołując się do słów jednego z recenzentów - prof. Barbary Gutkowskiej - prof. Kisiel powiedział podczas, że na twórczość Mrożka należy spojrzeć "jak na pełny zapis duchowej autobiografii wybitnego artysty i intelektualisty przełomu XX i XXI wieku. "Sztuka jest dla artysty życiem - napisał w "Dzienniku" - cytował Mrożka laudator.
Prof. Kisiel zaznaczył, że Sławomir Mrożek jest także "personalizowany jako ten, dzięki któremu świat PRL-u dało się przeżyć, i jest usytuowany poza kontekstem polskim jako ten, dla którego mechanizmy ideologicznej deprawacji są niezależne od lokalnego przyporządkowania". "Czytając, staramy się odszukać siebie" - uzasadniał prof. Kisiel.
Po powitaniu słowami: "Mistrzu witamy Pana w naszym gronie", Mrożek zabrał głos.
"Domyślam się, że uroczystość nadania tytułu doktora honoris causa wymaga ode mnie, abym wygłosił do zebranych osób przemówienie o Śląsku" - mówił. Ale jak zaznaczył nie będzie to przemówienie oficjalne, ale prywatne.
Mrożek wspominał w nim swoją pierwszą żonę malarkę Marię Obrembę, urodzoną w Katowicach w 1927 roku a zmarłą na raka w Berlinie Zachodnim w 1969 roku. Zaznaczył, że między tymi datami, widać "rozziew" - były lata wojny, lata komunizmu.
"Po drodze bowiem zdarzył się komunizm, a za komunizmu ani dla zdrajczyni, ani dla jej męża nie było w Polsce miejsca nawet na pogrzeb" - mówił. Dodał, że dopiero "kiedy Polska osiągnęła niepodległość po raz drugi", oznaczało to kres wędrówki dla Marii Obremby. Została przeniesiona z Berlina do Katowic" - mówił wzruszony.
Mrożek stojąc na deskach Teatru Śląskiego opowiadał także, że po ślubie z Marią rosły w nim wątpliwości:
"Albo pozostanę wolnym pisarzem, albo przy ówczesnym stanie rzeczy pozostała mi tylko emigracja, oczywiście nielegalna". Po rozmowie z żoną wyjechali, "najpierw do Italii".
Uroczystości towarzyszyła promocja wydanego pod koniec stycznia 2012 drugiego tomu "Dzienników" pisarza. Następnego dnia Sławomir Mrożek ma uczestniczyć w premierze jego dramatu "Kontrakt" na Scenie w Malarni Teatru Śląskiego.
Wcześniej Mrożek odpowiadał na pytania dziennikarzy m.in. dotyczące jego twórczości. Odparł wtedy, że świat "obserwuje od dziecka", a świat bardzo się zmienia. "Coraz bardziej w tempie zatrważającym, przyznaję, że cierpię na tym, bo ja już się schylam ku starości" - powiedział.
"Urzeka sobą, swoim niepowtarzalnym humorem, niepowtarzalnym piórem, stylem bliskim poezji, umiejętnością wykoncypowania trafnych metafor, które tłumaczą nasze miejsce w świecie, i to nie tylko w świecie zideologizowanym, ale w świecie też psychicznym, bo Mrożek to jest pisarz, który dokonał interesujących rozliczeń z epoką PRL-u, ale też pisarz, który sprawdza współczesność, pragmatyzm, konsumpcjonizm i globalizacje" - powiedziała prof. Barbara Gutkowska, jeden z recenzentów.
.
Z krakowskimi czytelnikami dramaturg spotka się 26 marca 2012 w księgarni Pod Globusem.
Drugi tom "Dziennika" obejmuje lata 1970-1979. Sławomir Mrożek przebywa w tym czasie na emigracji - podróżuje po Europie, zwiedza Stany Zjednoczone, po raz pierwszy też odwiedza Amerykę Południową.
Prywatne zapiski pomagają zajrzeć w prywatny świat dramaturga. Dostarczają też wielu ważnych informacji o genezie jego dzieł - wystarczy przypomnieć, że w latach siedemdziesiątych powstała sztuka "Emigranci". Jedno jest pewne - przed czytelnikami kolejny etap fascynującej intelektualnej przygody.
Ponad 5 000 stron - maszynopisów i odręcznych notatek - liczą zapiski Sławomira Mrożka, które ukazują się w trzech tomach nakładem Wydawnictwa Literackiego. Pisarz prowadził notatki przez prawie 40 lat, od 1962 do końca 1999 roku. Powstał obraz całej epoki - w zapiskach przewijają się nazwiska Lema, Miłosza, Jeleńskiego, Herlinga-Grudzińskiego, Błońskiego, Giedroycia, Czapskiego, Gombrowicza.
Sławomir Mrożek, prawdopodobnie najczęściej grywany w kraju i za granicą polski dramaturg współczesny, a w Polsce przez lata jeden z najpoczytniejszych, obok Stanisława Lema, pisarzy, urodził się 29 czerwca 1930 w Borzęcinie (woj. małopolskie). Jest autorem takich dramatów jak "Tango", "Rzeźnia", "Emigranci". W 1963 Mrożek wyemigrował z Polski, mieszkał we Włoszech, we Francji i w Meksyku. Powrócił do kraju w 1996. Osiem lat później pisarz przebył udar mózgu, po którym został dotknięty afazją (utrata zdolności mowy). Lekarz poradził mu spisywanie wspomnień w celach terapeutycznych. Efekt tej pracy - autobiograficzna książka "Baltazar" - została opublikowana w 2006. W czerwcu 2008 pisarz po raz drugi zdecydował się na emigrację, tym razem ze względu na stan zdrowia. Osiadł w Nicei. W 2010 ukazał się pierwszy z trzech tomów "Dziennika" Mrożka. Tom drugi trafił do księgarń 25 stycznia 2012.
Spotkania autora z czytelnikami:
- 23 marca 2012, godz. 17:00, księgarni Matras, ul. Stawowa 10, Katowice,
- 26 marca 2012, godz. 16:00, księgarnia Pod Globusem, ul. Długa 1, Kraków.
Źródło: www.wydawnictwoliterackie.pl, www.instytutksiazki.pl, PAP
Opracowanie: LS
- Sławomir Mrożek
"Dziennik tom 2 1970-1979"
Wydawnictwo Literackie, Warszawa styczeń 2012
145 x 205 mm, ss. 860, twarda oprawa
ISBN: 978-83-08-04845-0