
Ponad trzydzieści zespołów wystąpi na gigantycznej scenie 17. Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą. Zagrają m.in. ciężkie kapele z Niemiec, The Prodigy, Airbourne z Australii i Zebrahead z Kaliforni.
Przystanek Woodstock to już jeden z największych festiwali rockowych w Europie, ale wciąż się rozrasta. W tym roku pole festiwalowe powiększyło się o blisko 100 ha. Jurek Owsiak, szef Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, organizatora Woodstocku, spodziewa się rekordowej frekwencji - w ubiegłym roku przyjechało blisko czterysta tysięcy ludzi.
Od kilku lat Woodstock przechodzi metamorfozę. Dominują koncerty zagranicznych zespołów z USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Bywają stare gwiazdy - Die Toten Hosen czy The Stranglers. Odchodzi w przeszłość subkulturowa, bardziej zbuntowana publiczność.
Woodstock od niedawna należy do Yourope (Stowarzyszenia Festiwali Europejskich). W rankingu 64 europejskich letnich festiwali przygotowanym przez agencję komunikacyjną Havas sklasyfikowano Woodstock na wysokim, 12. miejscu. W pierwszej dwudziestce znalazły się też Coke Live Music Festival, Open'er oraz Off Festival. Według Havasu największą zaletą Woodstocku jest "efektywność". Za niewielkie pieniądze - budżet sięga ok. 5 mln zł - kilkusettysięczna publiczność może usłyszeć porządne rockowe koncerty. Stosunkiem wydatków do otrzymanej jakości Woodstock bije konkurentów na głowę. W tej kategorii festiwal znalazł się na pierwszym miejscu, wyprzedzając Off Festival i Open'er. W dodatku ewenementem jest darmowy charakter festiwalu.
W rankingu podkreślano też m.in. wydarzenia około festiwalowe (Akademia Sztuk Przepięknych), dwie sceny (duża i folkowa), dobrą kampanię informacyjną. Woodstock pod tymi względami znalazł się na trzecim miejscu. Ustępuje tylko Oya Festival pod Oslo i legendarnemu Glastonbury.
W tym roku zabrzmi dużo ciężkiej metalowej muzyki. Przyjedzie m.in. ceniony za Odrą zespół Heaven Shall Burn. Marcus Bischoff i spółka grają melodic death metal/metalcore. Będzie też Helloween, jedna z ikon niemieckiego power metalu. Zza oceanu przyjeżdżają Dog Eat Dog (weteran gatunku rapcore/crossover) i kalifornijska Zebrahead, która miesza punk z funkiem i rapem. Szybkie granie z Wielkiej Brytanii gwarantuje Skindread. Wokalista Benji Webbe z towarzyszami w swojej muzyce dokonali karkołomnej fuzji heavy metalu, punk rocka oraz reggae. Sam zespół często mówi o swej twórczości jako ragga metal albo nu-reggae. Wydarzeniem może być koncert Airbourne. Australijska kapela brzmi jak młodsza kopia AC/DC.
W tym roku mija 30 lat od powstania Republiki i dziesięć lat od śmierci Grzegorza Ciechowskiego. Zespół ostatni raz wystąpił pod szyldem Republiki dekadę temu na okolicznościowym spektaklu "Kombinat" podczas Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Na Woodstocku stare piosenki przypomną z muzykami grupy Jacek Bończyk, Kasia Kowalska, Ania Dąbrowska, Litza i Kobra.
Zbigniew Krzywański, gitarzysta Republiki:
- Nie mówmy o hołdzie, lecz o koncercie republikańskim. Zespół przecież nie istnieje i nie powstanie. Nasze piosenki zaczęły żyć własnym życiem. Nagrali je nawet klasyczny Kwartet Śląski i Grzegorz Turnau, nie mówiąc już o Kasi Kowalskiej. Nagrania przygotowuje ostra Agressiva 69. To piosenki, nie zespół będą bohaterem Przystanku Republika. Ludzie je pamiętają. Należą się im.
Zespół Ciechowskiego nigdy nie zagrał na Przystanku Woodstock.
Woodstock to także Akademia Sztuk Przepięknych. Z młodymi ludźmi spotykali się już Lech Wałęsa, abp Józef Życiński i Leszek Balcerowicz. W tym roku przyjadą prezes NBP i były premier Marek Belka, aktorzy Jan Nowicki i Andrzej Grabowski, Bartosz Węglarczyk, Marek Koterski, Wojciech Mann oraz Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. Z Ołdakowskim przyjeżdża grupa pracowników muzeum. Woodstkowiczom pokażą projekt "Miasto ruin", cyfrową rekonstrukcję Warszawy z 1945 roku.
17. Przystanek Woodstock odbędzie się w Kostrzynie nad Odrą w dniach 4-6 sierpnia 2011. Więcej informacji na stronie: www.wosp.org.pl/woodstock
Źródło: wyborcza.pl