Cudowne dziecko polskiej szermierki, pierwszy polski mistrz świata juniorów w szabli, olimpijczyk – a jednocześnie czynny architekt. Choć zasłynął jako projektant nowoczesnych obiektów sportowych, zostawił po sobie także realizacje innego typu.
-
O Wojciechu Zabłockim mówiono często: najlepszy sportowiec wśród architektów, najlepszy architekt wśród sportowców. Już samo to niezwykłe połączenie dwóch wymagających, obciążających i czasochłonnych zawodów wydaje się karkołomne, a Zabłocki w obu odnosił międzynarodowe sukcesy. Co ciekawe, według relacji znających go osób, dwa światy, w których funkcjonował, nie przenikały się. Innymi słowy szermierze nie wiedzieli, że na planszy, na której walczą, pojedynkują się z architektem, a i w środowisku architektonicznym Zabłocki był powszechniej znany jako medalista olimpijski...
Wojciech Zabłocki urodził się 6 grudnia 1930 roku w Warszawie, zmarł w tym samym mieście jeden dzień przed swoimi dziewięćdziesiątymi urodzinami. Dzieciństwo i młodość spędził w Katowicach, tam chodził do szkoły (maturę zdał w 1948 roku) i tam też zaczął trenować. Od 1946 roku był członkiem Międzyszkolnego Klubu Sportowego w Katowicach, jego pierwszymi trenerami byli Wacław Walnik i Adolf Czypionka. Dość szybko okrzyknięto go "cudownym dzieckiem polskiej szermierki". W biogramie w zbiorze poświęconym polskim olimpijczykom można przeczytać, że "udoskonalił i doprowadził do perfekcji atak rzutem, który stał się najsilniejszą bronią filigranowego polskiego szablisty, zwanego często »małym tygrysem«".
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Wojciech Zabłocki (z prawej) podczas treningu, 1963, fot. Tomasz Prażmowski / Forum
Obrazek
wojciech_zablocki_podczas_treningu_1963_fot_tomasz_prazmowski_forum-0428841530-s.jpg
W 1948 roku Wojciech Zabłocki rozpoczął studia architektoniczne w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Rok później był mistrzem Polski we florecie, następnie – w szabli, w 1953 roku zdobył brązowy medal na szermierczych mistrzostwach świata i w kolejnym roku – srebrny. Pierwsze igrzyska olimpijskie, w których wziął udział (jeszcze bez medalowych sukcesów), odbywały się w 1952 roku w Helsinkach. W następnych, cztery lata później w Melbourne zdobył srebrny medal w grze drużynowej, a indywidualnie zajął szóste miejsce. Z Rzymu w 1960 roku drużyna Zabłockiego także wróciła ze srebrnym medalem, z Tokio w 1964 roku – z brązowym. W biogramie olimpijczyka wyliczono:
Pięciokrotny mistrz Polski w szabli (1951, 1952, 1954, 1957, 1962) oraz czterokrotny wicemistrz Polski w szabli (1953, 1956, 1958, 1963). W konkurencji drużynowej był pięciokrotnym mistrzem Polski: we florecie (1949, 1950, 1952) i szabli (1951, 1952), czterokrotnym srebrnym medalistą Mistrzostw Polski: w szabli (1953, 1955, 1963) i florecie (1953) oraz pięciokrotnym brązowym medalistą Mistrzostw Polski w szabli (1949, 1950, 1957, 1961, 1962). Czterokrotnie stawał na najwyższym podium mistrzostw świata, zdobywając złoty medal w drużynie: w Budapeszcie (1959), Turynie (1961), Buenos Aires (1962) i Gdańsku (1963).
Człowiek renesansu czy tytan pracy? W tym samym czasie, gdy odnosił największe sukcesy sportowe, Wojciech Zabłocki rozpoczynał też karierę zawodową. W 1954 roku obronił dyplom na Wydziale Architektury Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, został członkiem Stowarzyszenia Architektów Polskich i zaczął działalność projektową. Ale na tym nie koniec. W 1968 roku obronił doktorat, w 1980 habilitował się, a w 1999 otrzymał tytuł profesora nauk technicznych.
W wydanej w 2007 roku nakładem Wydawnictwa BOSZ monografii "Wojciech Zabłocki. Architektura" sam architekt wspominał:
Pierwsze moje samodzielne projekty związane były z rozwojem sportu olimpijskiego w Polsce. Po porażce naszej reprezentacji na Igrzyskach Olimpijskich w Helsinkach w 1952 roku Polski Komitet Olimpijski zlecił mi projekt czterech specjalistycznych sal treningowych dla sportów walki.
Byłem wtedy zafascynowany wklęsłymi, wiszącymi dachami, obnażającymi delikatną, cięgnową konstrukcję. Aby zwiększyć wrażenie lekkości, dachy otoczone były pasem szkła. Nie sprowadziłem tego szkła do samego dołu, bo wiedziałem z doświadczenia, że widzowie nie powinni oglądać sylwetek sportowców na jasnym tle. Ściany, na których ustawiłem wiszące dachy, były solidne i stanowiły bazę dla falujących konstrukcji.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Wojciech Zabłocki (z prawej) na placu budowy zaprojektowanej przez niego hali sportowej na terenie warszawskiej AWF, 1963, fot. Tomasz Prażmowski / Forum
Obrazek
wojciech_zablocki_z_prawej_na_placu_budowy_zaprojektowanej_przez_niego_hali_sportowej_na_terenie_awf_fot_tomasz_prazmowski_forum-0428841433-s.jpg
Kontynuacją tamtych młodzieńczych poszukiwań był pierwszy samodzielny i zrealizowany projekt Wojciecha Zabłockiego, Treningowy Ośrodek Olimpijski na terenie Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Cztery ustawione parami hale pomyślane były jako miejsca treningów szermierki, judo, boksu i podnoszenia ciężarów (dziś są wykorzystywane także przez sportowców innych dyscyplin). Założone na planie prostokątów zostały nakryte lekkimi, wiszącymi, wklęsłymi dachami, które sam architekt porównał do "latających dywanów"; zgodnie z pierwszymi wizjami architektonicznymi osadzono je na solidnych ścianach i otoczono pasami przeszkleń. Hale były gotowe w 1964 roku. Kilka lat później na tej samej uczelni Zabłocki zaprojektował także salę gier. Dobudowany do istniejącej hali lekkoatletycznej obiekt miał służyć rozgrywkom koszykówki i piłki ręcznej. Duża (32,5x45 m) i wysoka na prawie cztery metry hala także została nakryta wiszącym dachem. Rozpięto go na stalowych linach, zakotwiczonych w żelbetowych belkach i wspartych na stalowych słupach. Podobnie jak mniejsze "sąsiadki" i ta hala posiada przeszkloną górną połowę elewacji.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Hala gier zespołowych AWF Warszawa, fot. fotopolska.eu
Obrazek
hala_gier_zespolowych_2114276_fotopolska-eu-2.jpg
Zawsze fascynowała mnie konstrukcja i starałem się ją podkreślić, uwydatnić poprzez formę architektoniczną, jednak nie za cenę estetyki i proporcji. Nie jestem zdania, że każda logiczna konstrukcja niesie wartości estetyczne
– mówił Zabłocki w wywiadzie opublikowanym we wspomnianej monografii. Z tego powodu architekt także bardzo wysoko cenił i doceniał prace konstruktorów i inżynierów, bez których wcielanie w życie tych efektownych form nie byłoby możliwe. Wszystkie hale na terenie warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego oraz większość obiektów sportowych budowanych w latach 70. i 80. powstały w wyniku współpracy z konstruktorami Stanisławem Kusiem i Ludwikiem Szwedowskim.
Po zaprojektowaniu budynków na AWF w Warszawie Zabłocki rozwijał swoją koncepcję hal sportowych. Stworzył koncepcje obiektów m.in. w Koninie, Puławach, Zgorzelcu, Lesznie, Warszawie. Dwa pierwsze oparto o podobny schemat bryły z miękko wklęsłym dachem i elewacjami obłożonymi cegłą; budynki mają nieregularną formę, ten w Koninie dodatkowo poprzedzony został skrzydłem biurowo-administracyjnym. W obu zachowano widoczne betonowe elementy konstrukcji. W Zgorzelcu hala sportowa, która kryje zespół basenowy, została zamknięta pod dachem mającym formę wycinka koła, wspartym na stalowych łukach o rozpiętości 56 metrów i pokrytym blachą. Hale w Lesznie i Warszawie są inne, bo zbudowano je z wykorzystaniem drewna klejonego. W książce z 2007 roku Zabłocki wspominał:
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
MOSiR Puławy, 2015, fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza
Obrazek
mosir_pulawy_2015_fot_jakub_orzechowski_ag_jo110515_101-2.jpg
W socjalistycznym budownictwie PRL-u zawsze były limity materiałowe dotyczące stali, poza tym wytwórnie konstrukcji stalowych nie chciały wykonywać bardziej ambitnych projektów, bo to im się nie opłacało. O konstrukcjach wiszących nikt nawet nie chciał rozmawiać (...).
W latach 70. powstała w Cierpicach pod Toruniem wytwórnia dźwigarów z drewna klejonego, która mogła produkować łuki lub belki proste do 30 metrów długości. Dawało to możliwość stosowania nowego materiału do przekryć sal średniej rozpiętości 60 metrów, przy zastosowaniu ram lub łuków trójprzegubowych.
I właśnie belki z drewna klejonego Zabłocki wykorzystał w projektach sali sportowej w Lesznie i hali tenisowej Hala Mera w Warszawie jeszcze pod koniec lat 70. Po ten sam materiał sięgnął także później, w latach 90. i po 2000 roku zaprojektował z drewna klejonego konstrukcje obiektów sportowych m.in. w Głogowie i Choszcznie czy centrum rehabilitacji olimpijczyków i paraolimpijczyków w Michałowicach pod Warszawą. Drewno pozwoliło Zabłockiemu także kształtować wyginające się dachy, łuki, stosować przeszklenia i pochyłości ścian. Niezależnie od materiału, jaki wykorzystywał, architekt szukał przede wszystkim ciekawych rozwiązań konstrukcyjnych, odpowiadających funkcjom projektowanego obiektu, ale i kształtujących jego bryłę. Jak wspominał:
Głównym arsenałem moich wypowiedzi architektonicznych były – i ciągle są – linie krzywe, łuki lub liny, które zresztą są najbardziej logiczne z punktu widzenia statyki budowli. Owszem, miałem taki okres, kiedy eksperymentowałem z prostokreślnymi formami, jakby ciętymi z kryształu; były to najczęściej wielkie wsporniki. Żaden z tych projektów nie został zrealizowany, a ja powróciłem o swoich ulubionych, wklęsło-wypukłych form.
Wojciech Zabłocki miał też na swoim koncie wiele niezrealizowanych projektów. Wygrywał nimi konkursy architektoniczne i bywały doceniane, jednak z różnych powodów nie docierały do etapu budowy. Duża część z nich była oczywiście związana ze sportem i oparta na nowoczesnych konstrukcjach. Najbardziej spektakularnym z nich była wizja miasteczka olimpijskiego, które w latach 90. architekt rysował dla Warszawy. Potężny kompleks z centralnie ulokowanym stadionem olimpijskim miałby stanąć w miejscu istniejącego jeszcze wtedy Stadionu X-lecia, nad Wisłą, spinając nową infrastrukturą lewy i prawy brzeg rzeki. Wtedy wydawało się, że Warszawa zechce ubiegać się o prawo do organizowania igrzysk olimpijskich, a Zabłocki wydawał się najlepszą osobą do stworzenia wstępnej wizji dla tego terenu. Dziś wiemy, że pozostały one tylko na papierze. Jednak hale sportowe to nie jedyne budowle, które rysował Zabłocki. Miał on też na swoim koncie projekty świątyń (m.in. kościoła w Koninie o supernowoczesnej konstrukcji z wysokim wiszącym dachem), wieżowców, kładek pieszych przez Wisłę.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Kompleks sportowy w mieście Latakia w Syrii, fot. Wikipedia
Obrazek
latakia_sports_city_aerial_view_in_1991-wiki.jpg
Architekt wspominał:
Brak możliwości realizacyjnych w Polsce zachęcił mnie do zainteresowania się współpracą z krajami arabskimi poprzez państwowe centrale konsultingowe. W 1981 roku grupa projektantów syryjskich odwiedziła Polskę i wkrótce zostałem zaangażowany jako współautor projektu dużego ośrodka sportowego, który miał być wybudowany w syryjskim mieście Aleppo.
Tak zaczął się nowy rozdział w życiu architekta – projektowania na Bliskim Wschodzie. Poza obiektem w Aleppo Zabłocki zaprojektował centrum olimpijskie w Latakii, gdzie w 1987 roku miały się odbyć igrzyska olimpijskie. Powstały stadion, zespół basenów i hal sportowych, korty tenisowe, jachtklub. Ponadto w latach pobytu w Syrii stworzył – niezrealizowane – koncepcje hoteli czy centrum konferencyjnego. Wszystkie wizje powstałe w Syrii łączą w sobie nowoczesność konstrukcji z formami inspirowanymi architekturą regionu i nawiązują do kultury architektonicznej tego kraju.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Dom Wojciech Zabłockiego na warszawskim Żoliborzu, 2011, fot. Krzysztof Chojnacki / East News
Obrazek
dom_wojciecha_zablockiego_zoliborz_2011_fot_krzysztof_chojnacki_en_01075236_0177-s.jpg
Tam też zostały wybudowane dwa z trzech domów jednorodzinnych, jakie Wojciech Zabłocki zaprojektował w czasie swojej zawodowej kariery. Trzeci stoi na warszawskim Żoliborzu, przy ulicy Kaniowskiej, a architekt zbudował go dla swojej rodziny (jego żoną była aktorka Alina Janowska, synem – poeta i reżyser Michał Zabłocki). Budynek ma nietypową formę wysokiego, murowanego przyziemia, na którym posadowiono stożkową, drewnianą bryłę. Dom powstał w 1974 roku.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Katowice, Pomnik Powstańców Śląskich autorstwa Wojciecha Zabłockiego, 1989, fot. audiovis.nac.gov.pl
Obrazek
katowice_pomnik_powstancow_slaskich_zablocki_fot_nac.jpg
Jest jeszcze jedna dziedzina projektowa, w której realizował się szermierz i architekt. To projektowanie pomników. W 1965 roku koncepcja stworzona przez Zabłockiego i rzeźbiarza Gustawa Zemłę zwyciężyła w konkursie architektonicznym na projekt Pomnika Powstańców Śląskich w Katowicach. Dwa lata później w centrum miasta, naprzeciwko budowanej wówczas hali Spodek, zrealizowano to założenie krajobrazowe – rozległy, pochyły plac z niesymetrycznie posadowioną na nim rzeźbą przypominającą trzy postacie z rozpostartymi skrzydłami (Zemła był autorem rzeźby, Zabłocki zaś odpowiadał za układ przestrzenny i urbanistyczny pomnika). W 1999 roku ten sam duet twórców wygrał konkurs na pomnik Monte Cassino w Warszawie. W 2002 roku niedaleko bramy Ogrodu Krasińskich stanęła strzelista rzeźba z białego marmuru; w niej także wykorzystano motyw skrzydeł.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Katowice, lata 70. XX wieku, Pomnik Powstańców Śląskich autorstwa Wojciecha Zabłockiego, fot. Zenon Żyburtowicz / PAP
Obrazek
katowice_lata_70_spodek-pomnik_powstancow_slaskich_fot_zenon_zyburtowicz_pap_19700101_4wi-s.jpg
W 2017 roku Wojciech Zabłocki otrzymał Honorową Nagrodę SARP, odznaczenie przyznawane przez środowisko architektoniczne za całokształt projektowego dorobku. Kapituła nagrody, uzasadniając swoją decyzję, napisała, że nagrodę przyznano m.in. za
twórcze, trafne w treści i w formie dzieła, wzbogacające rodzimy dorobek kulturowy naszych czasów, odzwierciedlające także wysokie standardy cywilizacyjne bieżącej epoki, za świadectwo, że Architektura nie zamyka się tylko w budowaniu, a jest stanem ducha, którego energia znajduje ujście w różnych dziedzinach twórczości i twórczych pasji, za świadectwo, że Idee architektoniczne potrafią przekraczać granice kulturowe i służyć porozumieniu między ludźmi z całego świata, za świadectwo, że forma architektoniczna może za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Twórcy wyjść poza statyczne ograniczenia konstrukcji w sferę poezji.
Bibliografia:
Zabłocki, W. (2007). "Architektura". Warszawa: Wydawnictwo BOSZ
https://olimpijski.pl/olimpijczycy/wojciech-mikolaj-zablocki/
https://niaiu.pl/2020/12/wojciech-zablocki-1930-2020/