Poznańsko-toruński duet – jeszcze przez moment bez płyty. Katarzyna Gołomska śpiewa, a Rafał Durski gra na gitarze i wspomaga ją wokalnie. Zaczęli grać w 2012 roku, wtedy też wpuścili do internetu swą pierwszą piosenkę. Skojarzenie jest błyskawiczne: to Paula i Karol, parę lat wcześniej, bez albumu.
Ich "Youth", dwuminutowy drobiazg, było chwalone przez angielskie pismo muzyczne "NME". Zainteresowało się nim i nadało je także poważne amerykańskie radio KEXP. Lilly Hates Roses mają więc do zaoferowania coś ekstra, coś, co nie jest tylko "kawałkiem Ameryki sprzedanym w Polsce". Ich wyobrażenie amerykańskiego folku jest niewydumane, autentyczne i bezpośrednie. Ta prawdziwość i korzenność jest uzupełniona przez dobrze napisane piosenki. Zbyt często zespoły żądają uwagi w zamian za swą naturalność i prawdę – Lilly Hates Roses ma jeszcze walor chwyta, zapada w pamięć. "Youth" chodzi też w polskiej radiowej Trójce.
W jednym z wywiadów mówili:
W Białymstoku udało nam się sprzedać 120 biletów, co jest jakimś nieporozumieniem! Czy w tym mieście naprawdę nic się nie dzieje, skoro wszyscy przyszli nas posłuchać? [śmiech] Czy ta jedna piosenka faktycznie ma taką siłę? Bo przecież mamy jedną tylko piosenkę, która krąży po sieci".
Lilly Hates Roses to także laureaci Make More Music, konkursu młodych talentów organizowanego przez Empik. Główna nagroda w drugiej edycji jesienią 2012 była bardzo konkretna: kontrakt na wydanie płyty w Sony Music Polska i promocja albumu w sieci Empik. Premiera "Something to Happen" jest planowana na 23 lipca, producentem nagrań jest Maciej Cieślak. Skład ma być szerszy niż duet.
Autor: Jacek Świąder, Gazeta Wyborcza, czerwiec 2013
Oficjalna strona zespołu na Facebooku: www.facebook.com/LillyHatesRoses
Kontakt: lillyhatesroses@gmail.com, tel. 784 056 561