W 1936 roku debiutuje jako poeta wierszami "Lato" i "Upał" opublikowanymi w "Gazecie polskiej" pod pseudonimem Paweł Makutra. W 1938 r. pod tym samym nazwiskiem w lwowskich "Sygnałach" ukazują się fragment powieści "Wertepy" (całość ukaże się dopiero po wojnie).
Wojna
Po wybuchu II wojny światowej zostaje zmobilizowany i prawdopodobnie bierze udział w kampanii wrześniowej. Ucieka z niewoli i ukrywa się w Podkamieniu. Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej walczy w oddziale samooobrony. W marcu 1944 roku podczas rzezi ludności polskiej w Podkamieniu giną dwaj młodsi bracia pisarza: Tadeusz i Zygmunt. Leopold przedostaje sie do Warszawy – bierze ślub z poznaną w 1943 r. na Podolu Marią z Paprockich. Powstanie warszawskie zastaje go na Żoliborzu, gdzie mieszka u brata Mariana. Ukrywa się, robi zdjęcia i pisze dziennik (wydany dopiero po śmierci pisarza jako"Grząski sad"). Po upadku powstania przechodzi przez obóz w Pruszkowie, po wojnie mieszka w Krakowie. W 1950 zamieszkuje w podwarszawskim Konstancinie, gdzie mieszkał do końca życia w 1989 r.

Leopold Buczkowski w swoim domu w Konstancinie, 1972, fot. Aleksander Jarosiński / Forum
Pisarz
Jako pisarz Buczkowski debiutuje bardzo późno, bo po czterdziestce – debiutancka powieść "Wertepy" ukazała się w 1947 roku, choć gotowa była już 10 lat wcześniej. Sam Buczkowski swoje narodziny jako pisarza datował dokładnie na rok 1935, kiedy na Podolu został poproszony o pomoc w charakterze protokolanta przy sekcji zwłok zabitego koniokrada:
"W pewnym momencie lekarz powiedział: – Treść żołądka: trzy pieczone kartofle. – Przyznam się, że właśnie przy tych trzech pieczonych kartoflach stałem się pisarzem. Otworzył się przede mną ogrom zagadnień we wszystkich możliwych podtekstach. Kiedy wieczorem czytałem lekarzowi protokół, powiedział: – To świetne, cholera, świetne. Zrób z tego kopię. – Zrobiłem i zacząłem powoli, z wielkimi oporami pisać" – mówił w wywiadzie z M. Jarocką w 1983 r.
W napisanych niedługo później "Wertepach" Buczkowski zawarł opis wielokulturowej społeczności zamieszkującej przed wojną jego rodzinne tereny (składali się na nią, m.in. Ukraińcy, Polacy, Żydzi, Rosjanie, Ormianie, Czesi, Niemcy). Powieść była też wyjątkowa z powodu zupełnie niebywałego poziomu okrucieństwa i przemocy obecnych w stosunkach panujących wśród chłopskiej społeczności Dolinoszczęsnej. Krytycy mówili o ekspresjonizmie lub naturalizmie, ale dostrzegali, że pisanie to nie mieści się w kanonach określonych szkół literackich. Na plan pierwszy wysuwał się liryczny żywioł, który często likwidował konstrukcję. Wybitny krytyk Kazimierz Wyka w kontekście "Wertepów" wolał raczej mówić o pewnych warstwach tej prozy niż o postaciach czy akcji w sensie przyjętym w tradycyjnej powieści. Te cechy pogłębią się w późniejszym pisaniu Buczkowskiego.

Leopold Buczkowski był też malarzem - tu jeden z nielicznych ocalałych przykładów jego twórczości przedwojennej, fot. dzięki uprzejmości Tadeusza Buczkowskiego
Czarny potok
W napisanym prawdopodobnie jeszcze w 1947 r. (ale wydanym dopiero w 1954 r.) "Czarnym potoku" Buczkowski poszedł krok dalej, tworząc powieść o amorficznej, fragmentarycznej budowie, dziejącą się na wielu płaszczyznach, mieszającą wątki i pokazującą je jednocześnie z wielu perspektyw. Częściowo za tę formę odpowiadał sam temat – w "Czarnym Potoku" są nim losy kilku członków (Polaków, Ukraińców, Żydów) wojennej samoobrony błądzących w nocy po wołyńskich lasach. Krytycy chaos świata przedstawionego próbowali tłumaczyć psychologicznym realizmem, kompozycją snu czy majaków nocnych. Jerzy Stempowski po lekturze "Czarnego potoku" pisał:
"Jest rzeczą oczywistą, że dla błądzących w zimowym lesie rozbitków, niepewnych godzin, trawionych przez głód i tyfus, świat ich przeszłości może istniećjuż tylko w formie majaczenia. Do tej formy zbliża się też coraz bardziej opowiadanie Buczkowskiego."
"Czarny potok" przez wielu krytyków uznawany jest za najwybitniejszy utwór pisarza - jest też jednym z najprzystępniejszych.
W wydanym trzy lata później "Doryckim krużganku" (1957) Buczkowski kontynuował temat (znowu znajdujemy się na kresach w czasie wojny) i eksperymenty formalne z "Czarnego potoku" – wikłając narrację w serii kolejnych - jakby szkatułkowo otwierających się - opowieści, które często łączy motyw filmu kręconego jakoby na tych terenach przez nazistów, a także legendarnego poszukiwanego przez wszystkich brylantu kahału.
Młody poeta w zamku
Przełom przyniosła kolejna książka. "Młody poeta w zamku" (1959) to teoretycznie jedyny w dorobku pisarza zbiór opowiadań, choć książka była też określana jako zamach na klasyczną formę noweli czy opowiadań, tom anty-nowel. Jak zauważa krytyk Jan Tomkowski, to w "Młodym poecie" pojawia siępo raz pierwszy charakterystyczny ton kpiny, ironii, żartu (zdania w stylu"Ale o tym będzie mowa w powieści dla młodych dziewcząt"). Pod wzgledem treści "Młody poeta" zawiera też pierwszą tak drastyczną krytykę samej zasady czy możliwości literackiej reprezentacji. Na przykład w noweli zatytułowanej przekornie "Romans" - pisał Jan Tomkowski - "poruszaliśmy się na trzech poziomach rzeczywistości, tylko na pierwszym z nich spotykając 'właściwą' bohaterkę utworu. Na drugim występował bowiem autor piszący o niej powieść, na trzecim zaś – narratorzy snujący rozważania o autorze."
W tomie tym zastosowana została też po raz pierwszy, często później stosowana metoda łączenia dokumentów – to tu po raz pierwszy na dużą skalę pojawiają się zamaskowane cytaty i parafrazy fragmentów tekstów innych autorów, zwłaszcza z uważanej przez Buczkowskiego za arcydzieło ksiązki "Sartor Resartus" Thomasa Carlyle'a. Z książką tą zresztą łączy się anegdota: egzemplarz "Sartora" Buczkowski znalazł w 1941 r. na gruzach spalonej przez Niemców biblioteki. Jej lekturę Buczkowski uważał za zupełne olśnienie i jedną ze swoich najważniejszych przygód intelektulnych.