Zanim ucichły echa premiery "Absolutnych debiutantów", Tarabura zaprezentowała swój pełnometrażowy debiut fabularny. "Rzeczy niezbędne", zrealizowane według scenariusza reżyserki oraz Katarzyny Warnke, to opowieść o dziennikarce, która wraca do rodzinnego miasteczka, by opisać historię przyjaciółki molestowanej w dzieciństwie przez ojca. Brawurowo zagrany przez Dagmarę Domińczyk oraz Katarzynę Warnke film był jedną z największych niespodzianek 49. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Mimo że organizatorzy nie zakwalifikowali go do Konkursu Głównego, lecz do konkursu "Perspektywy", krytycy z uznaniem przyjęli tę nieoczywistą opowieść o traumie. Piotr Ponewczyński pisał w serwisie Filmawka.pl:
«Rzeczy niezbędne» unikają wywoływania prostych emocji, skupiają się na zadawaniu nam trudniejszych pytań. Sukces filmu oparty jest na scenariuszu, który wierzy w inteligencję i instynkty odbiorcy.
Mary Kosiarz w Film.org.pl zaś notowała:
«Rzeczy niezbędne» dotykają więc traumy, zmowy milczenia, lecz do samego końca nie nakazują nam, po czyjej stronie mamy się opowiedzieć, jaką perspektywę powinniśmy przyjąć – to prawdziwa karuzela niepewności, domysłów, zeznań wielu stron, które obrazują nam złożoność skrywanych latami przestępstw o charakterze seksualnym, ale i prezentują kompletnie różny od tego ugruntowanego w wyobraźni wizerunek ofiary, do końca życia naznaczonej nieusuwalnym piętnem.
Film Kamili Tarabury zdobył w Gdyni Szafirowe Lwy dla najlepszego filmu w konkursie "Perspektywy", a jurorzy w uzasadnieniu werdyktu pisali, że to nagroda za "spełnione połączenie scenariusza, reżyserii, zdjęć oraz gry aktorskiej. Nagroda wędruje do filmu, dotykającego tematu autodestrukcji i jej powodów, opowiedzianego w uniwersalny sposób, dzięki konsekwentnej formie filmowej".