Przepisy jego i innych szefów kuchni, promowały polską kuchnię podczas prezydencji Polski w Unii Europejskiej. W 2017 r. po raz kolejny uzyskał 3 widelce Grand Award Poland 100 Best Restaurant, został również wybrany Szefem Kuchni Roku 2017 – Region północny. Gotował dla wielu wybitnych ludzi: od pary prezydenckiej po gwiazdy muzyki. Jego aromatyczny rosół z gołębia z lanymi kluskami zachwycił samego Stinga. Od niedawna prowadzi program kulinarno – podróżniczy "Polski grill". Odwiedza różne miejsca w Polsce i zachęca do grillowania tego, co w danym regionie jest specjalnością:: śledzi w liściach chrzanu czy gęsich wątróbek w boczku.
Silna osobowość i zgrany zespół
Absolwent Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW - inżynier i technik technologii żywienia zbiorowego, pasję do jedzenia i gotowania wyniósł z domu rodzinnego. Szanuje tradycję i jak mówi, dzięki mamie i babci już jako dziecko wiedział, że stół łączy ludzi. Gotować zaczął wcześnie. Jako dwudziestoparolatek został najmłodszym szefem kuchni restauracji Dom Restauracyjny Gessler w Warszawie. I tak jak wielu polskich kucharzy ma za sobą epizod pracy za granicą: kilka lat spędził w Londynie. Ciężka i wymagająca praca w tamtejszych restauracjach nauczyła go pokory, słuchania innych oraz odporności na stres. Dzisiaj jest silną osobowością, która skupia wokół siebie młodych adeptów sztuki kulinarnej. Umiejętnie kieruje ludźmi, co potwierdza mała rotacja pracowników w porównaniu do innych lokali gastronomicznych. Wiele osób chce się u niego uczyć kucharskiego fachu. Moroz jest przekonany, że dobrze funkcjonująca restauracja to nie tylko szef kuchni. Za jej sukcesem stoi praca zespołowa i zaangażowanie każdego pracownika, w tym kelnerek i kelnerów.
Królestwo ryb w Bulaju
Jest właścicielem kilku restauracji, lecz jego "produkt flagowy" to sopocka restauracja Bulaj, mieszcząca się przy samej plaży. Gdy kilkanaście lat temu znalazł ogłoszenie o możliwości wynajmu pustego lokalu pod restaurację nad samym morzem, podjął ryzyko. Moroz jednak w przeciwieństwie do wielu inwestorów, nie postawił głównie na wystrój, ale na jakość jedzenia i wyposażenia kuchni. Podobno niektórzy goście Bułaja twierdzą, że wystrój restauracji nie odpowiada poziomowi serwowanego tu jedzenia. Nie ma eleganckich sprzętów, za to jest domowa i przyjazna atmosfera., Wszyscy czują się tutaj swobodnie, a sprzyja temu również widok morza. Szef uważa, że lokalizacja, która kiedyś była przekleństwem, teraz jest atutem. Fakt, że restauracja położona jest nieco na uboczu sprawia, że większość gości nie trafia tu przez przypadek. Moroz kładzie nacisk na kompetentną obsługę, która pamięta o gustach klientów.
Prostota i smak
W gotowaniu stawia na prostotę, jakość, wiedzę, szacunek dla naturalności i wydobywanie smaku z produktu. Na karcie dominują dania rybne w autorskich aranżacjach. Mogą to być p. gołąbki w sosie pomidorowym, ale nadziewane nie mięsem, a rybami bałtyckimi. W menu nie może zabraknąć króla ryb bałtyckich – czyli turbota i świeżego śledzia. Jest sezonowa zupa rybna, terrina z ryb bałtyckich, wędzonych w dymie z drzew owocowych, troć i łosoś bałtycki, sandacz i jesiotr. Często serwuje się tutaj kasze, jak choćby pęczak. Moroz kreuje trendy kulinarne – policzki z dorsza zaczął serwować klientom, zanim stały się modne.
Autorka: Magdalena Kasprzyk-Chevriaux, listopad 2017