Urodziła się 15 grudnia 1977 roku w Szczecinie. W 2003 roku otrzymała dyplom École Nationale Supérieure des Beaux-Arts w Paryżu w pracowni multimedialnej Christiana Boltanskiego. Od 1997 roku jest związana ze stolicą Francji, obecnie mieszka i pracuje między Warszawą a Paryżem.
Jak mówił Michał Jachuła:
Angelika Markul jest artystką-wizjonerką. Z okiem artysty wideo, zawsze ma się na baczności i przypatruje się codziennemu życiu i światu, który ją otacza, w nieustannym poszukiwaniu obrazów. Z niekwestionowanym zapałem do pracy, używa te obrazy, które czasami są prostymi szkicami, a czasami skończonymi filmami wideo, do swoich prac i refleksji.
Markul z pietyzmem konstruuje instalacje, których istotną część stanowią projekcje wideo. Szczególnie upodobała sobie działania in situ (jak w przypadku "Szkoły nr 17"). Instalacje buduje wykorzystując głównie materiały naturalne – zwłaszcza drewno (np. "Les Oublies", 2006), ale także czarną folię. Ważnym ich elementem zawsze pozostaje światło, szczególnie często używa świetlówki. Punkt wyjścia poszukiwań artystki stanowi pełen tajemnic świat natury, ukryte przed ludzkim wzrokiem lub niezauważane przez człowieka sekretne życie roślin i zwierząt.

Angelika Markul, "Casela" (2006), Galerie Salvador Diaz, Madryt 2007 fot. Angelika Markul
Prace wideo Markul przyciągają uwagę frapującym niedopowiedzeniem, pozostawieniem otwartym pytania, czy obserwowane obrazy zostały zarejestrowane przez artystkę w naturze, czy też sztucznie przez nią wykreowane. Ta dwuznaczność obecna jest chociażby w filmie "Ma nature" (2005) przedstawiającym nadzwyczaj szybko wzrastającą, egzotyczną roślinę (dodatkowo wideo prezentowane było w niewielkim pomieszczeniu wysypanym wilgotną ziemią). Celem prac wideo Markul jest zawsze budowanie specyficznej atmosfery, budzącej jednocześnie poczucie zagrożenia i niepokoju oraz nieodpartej ciekawości (np. "The Bath", 2004, wideo wyświetlane w trakcie Nuit Blanche w październiku 2005 roku na ścianach Uniwersytetu Pierre'a i Marii Curie w Paryżu).
W poszukiwaniu miejsc niedostępnych artystka dotarła aż do obserwatorium ALMA – jednego z najnowocześniejszych na świecie, położonego w Chile na wysokości 5 tysięcy metrów. Efektem jej pracy była "Ziemia opuszczenia" (2014), film powstały ze zdjęć zrobionych w najciemniejszym miejscu na świecie, gdzie nocą widać nieskończoność wszechświata. W rozmowie dla "Dwutygodnika" Markul mówiła:
Nam się wydaje, że jesteśmy panami kosmosu, uważamy się za wyższą cywilizację. Żyjemy na planecie, gdzie próbujemy sobą rządzić, wywołujemy wojny, wymyślamy religie, dewastujemy przyrodę. Ale popatrz – jakie to ma znaczenie w skali całego kosmosu?

Angelika Markul, "Ogień w wodzie", Prix Altadis, Cosmic Galerie, Paryż 2007 fot. Angelika Markul
W 2005 roku w Spazio Culturale La Rada we włoskim Locarno, instytucji kulturalnej mieszczącej się w opuszczonej szkole, Markul powróciła do wspomnień z nauki w polskiej podstawówce. W klasach, pokoju nauczycielskim, na korytarzach, korzystając z pozostawionego na miejscu wyposażenia – wyzbytych swych pierwotnych funkcji regałów, ławek szkolnych, tablic – artystka wprowadziła swoje interwencje, tworząc z nich rzeźby, instalacje, nieznacznie zmieniając ich znaczenie i zastosowanie. Z odwróconych ławek i czarnej folii zbudowała pojemniki wypełnione kawałkami drewna, pod tablicą szkolną usypała sproszkowaną kredę, w zaskakujących miejscach umieściła projekcje swych filmów wideo. Anne Laure Stolz określiła "Szkołę nr 17" jako
strych z pamiątkami z dzieciństwa, szkolnych dni spędzonych w Polsce, marzeń snutych w szkolnej sali, które pomagały jej [artystce] uciec od wyzbytej gier i zabaw egzystencji w surowym i karnym systemie.
Interwencje Markul przywoływały atmosferę szkolnej dyscypliny, ale przełamanej światem wyobraźni.
Wideo-instalacja "Pantagruel", powstała na wystawę w Turynie w 2006 roku, została umieszczona w niewielkim pomieszczeniu. Na jego suficie artystka wyświetlała projekcję wnętrza organu (sztucznego, stworzonego przez Markul w pracowni), który nieustannie kurcząc się i rozdymając, wykonywał swą pracę trawienia, przeżuwania. Widzowie, wchodząc do pomieszczenia, odnosili niepokojące wrażenie znajdowania się w jego wnętrzu.
Niepokój w człowieku może wywoływać także potęga dzikiej natury, co Markul ukazała doskonale w swojej pracy "Gardziel diabła", przedstawiającej film z wodospadami z Iguazu. Markul mówiła dla "Dwutygodnika":
Do tej pracy świetnie chyba pasuje pojęcie wzniosłości (sublime). Chodzi o przyjemność podszytą lękiem, jaką czujemy wobec zjawisk, które nas przytłaczają swym ogromem i przerastają granice naszego rozumienia.

Angelika Markul, "Sen muchy", Galeria Foksal, 2006, fot. Jacek Gładykowski
Na wystawie "Sen muchy" w warszawskiej Galerii Foksal w 2006 roku artystka zaanektowała przestrzeń wystawową dla kreacji fragmentu enigmatycznego świata. Znacznie obniżyła wejście do galerii, w korytarzu we wnętrzach świetlówek umieściła zasuszone owady, zaś ciemne główne pomieszczenie zdominowała drewniana instalacja. Całość sprawiała wrażenie oglądania rzeczywistości pod lupą lub przez okular mikroskopu. Katarzyna Krysiak pisała o wystawie:
Jest to kraina dziecięcej wyobraźni, baśni i strachów. Wypełniona wizjami pełnymi lęku, ale i swoistej poezji zwykłego życia. Widz zostaje tu skonfrontowany z rzeczywistością spychaną na margines, która istnieje blisko nas, a której zwykliśmy nie dostrzegać.
Na wiszącym w przestrzeni, cienkim ekranie oraz na monitorze schowanym wśród desek wyświetlane były dwa filmy Markul: "Zapomniane" ("Les Oubliées") oraz "Widziane" ("Choses vues") z 2005 roku. Pierwszy z nich przedstawiał opuszczony przez człowieka strych, który odżył na nowo za sprawą ptaków. Zasiedliwszy go, pokryły drewnianą podłogę odchodami, ale wprowadziły też typową dla natury bezwzględną walkę o przeżycie. Film "Widziane" zmontowany został z krótkich sekwencji, także poświęconych zwierzętom, ich codziennym zmaganiom, toczącej się walce, wszechobecnej śmierci i rozkładzie (ptak rozszarpujący szczura, zwłoki gołębia, szamocząca się mucha, karaluch ze znalezionym martwym owadem). Świat owadów stanowił też główny motyw wystawy Parole d'insecte (2006). Na zbudowaną przez Markul instalację złożyły się m.in. sprawiająca wrażenie opuszczonej, drewniana szopa, rzucające zielonkawe światło, rozmieszczone w różnych punktach pomieszczenia świetlówki, wreszcie żywe owady. Dźwięki wydawane przez uwięzione cykady zostały elektronicznie wzmocnione. Motyw paralelnego świata owadów w otoczeniu człowieka jest też motywem często powracającym w rysunkach artystki.