Ukończył poznańską PWSSP (obecnie ASP) w roku 1973. Główne obiekty jego zainteresowań to człowiek (portret) i pejzaż. Maluje wizerunki przyjaciół i liczne autoportrety (w tym całopostaciowe akty). Najpierw dążył do stosunkowo klarownego, mocnego modelunku postaci utrzymanej w klasycznych proporcjach. W pracach późniejszych, z lat 80., nagły rozbłysk światła padającego z niewidocznego źródła wydobywa ją z ciemnej przestrzeni nieokreślonego wnętrza (Autoportret, 1984); twarz portretowanego ma zamyślony, melancholijny wyraz.
Z czasem Okińczyc zaczął coraz wyraźniej akcentować sposób wykończenia powierzchni obrazów. Ich faktura niejednokrotnie zdaje się przypominać zasłonę: portret oglądamy jakby odbity w zakurzonej tafli lustra (Odbicie I, Odbicie II, oba z 1992), przedmiot - przysypany kurzem (U mnie, 1993; U mnie II, 1998) lub zawinięty w przezroczystą folię (Krzesło, 1993; Opakowanie, 1995), ścianę - pokrytą łuszczącym się tynkiem (Ewa, 1993). Janusz Marciniak pisał o Okińczycu, że "obraz jest dla niego przenośnią lustra, lustrem luster, w którym to, co chwilowe i złudne, zamienia się miejscami z tym, co trwałe i pewne". Przejmujące są przede wszystkim niemal całkowicie zatarte wizerunki osób - twarzy czy całych postaci, jak w Autoportrecie (1979) i Prześwietleniu III (1985). Zacieranie kształtów sugeruje tymczasowość, przemijalność czy wręcz znikomość ludzi i przedmiotów. Przyczyniła się do tego również monochromatyczna tonacja kompozycji. Najbardziej bezpośrednim wyrazem vanitas pozostają jednak malarsko-rysunkowe (wykonane tuszem i kredką) prace pod identycznym tytułem Epitafium (1981) - przedstawiające nagiego mężczyznę pochłanianego przez szary mrok. Sama idea zasłony przybiera w tej twórczości również postać motywu - w pracach, których przedmiotem jest luźno zwisająca tkanina, całun (rysunki kredką i obrazy pod tytułem Draperia z lat 70.-90.), niekiedy pęknięty lub rozdarty (Draperia IV, 1998), który - niczym veraikon - otwiera się na świat pozawidzialny.
W nieco podobnym charakterze utrzymane są rysunkowe portrety męskie Okińczyca z lat 1994-95 (między innymi Józefa Walczaka, Jacka Waltosia). Podobizny "utkano" w nich z pajęczej plątaniny drobnych białych kresek, jakby nitek (portret Józefa Walczaka, 1992). Równolegle powstały nieco bardziej konwencjonalne akrylowe wizerunki mężczyzn (między innymi kolekcjonera Lecha Siudy, krytyka Ryszarda K. Przybylskiego) i kobiet (pani B.N., M. Okińczyc), w których malarz zastosował szeroką paletę barw, kładzionych zamaszystym gestem. Szczególnie zwraca uwagę nasycona, intensywna kolorystyka portretów kobiecych, uwydatniająca zmysłowość modelek. Ale i wśród nich pojawiają się tak piękne obrazy, jak - przypominająca malowidło naskalne - wspomniana podobizna Ewy.
Wyjątkowym, romantycznym klimatem wyróżniają się także subtelne kolorystycznie pejzaże artysty, zwłaszcza "studia chmur" (Pejzaż V, 1994; Pejzaż VIII, 1998) czy malowane od końca lat 90. "studia wody" i "zielnik", jak je nazywa Marciniak. Fascynujące "studia wody", nawiązujące do malarstwa Moneta, wydają się zarazem je niejako przekraczać. "Dźwięczy w nich - jak pisał Marciniak - nuta filozoficznej zadumy o [...] kosmologicznym zabarwieniu." Zachmurzone niebo czy delikatna tafla wody, którą naruszyć, zmarszczyć może nawet lekki powiew wiatru, stają się metaforami kruchości życia i ulotności chwili. Ale rytm rozchodzących się koncentrycznie fal wody sugeruje harmonię świata. Obrazy te uderzają realistyczną wiarygodnością (autor także fotografuje wodę, a fotografie pełnią niejako funkcję szkiców poprzedzających dalszą pracę) i poetyckim nastrojem (Staw Beaty, 2001). Zarazem jednak nie trzymają się niewolniczo motywu - jego ujęciem rządzą prawa sztuki, prawa dzieła malarskiego. Analogiczną subtelność, także kolorystyczną, mają w sobie pejzaże przedstawiające łąki - bezkresne, wypełniające całe przestrzenie płócien (Łąka, 2001; Nawłoć, 2000; Nawłoć II, 2001). Misternie, długo nawarstwiana farba czyni z prac Okińczyca niezwykłe powierzchnie, przypominające tkane z wielką maestrią, a zarazem czułością stare kobierce z czystej, miękkiej wełny. "To obrazy - pisał Marciniak - które strącają wyobraźnię w przepaść pamięci i przywracają świadomości zapomniane przeżycia, a z nimi świeżość widzenia, bezinteresowność uczuciowych reakcji i zdolność do kontemplacji świata."
Okińczyc łączy różnorodne materiały, np. patyki, puszki i liście wycięte z zagruntowanego płótna, pokryte plastyczną substancją w "Hibernacji II" (2004) – wskazuje to na grę z tradycją, rodzaj twórczej mistyfikacji. W "Draperiach" artysta skłania się ku rysowi neobarokowemu, natomiast w "Parawanach" – popowemu. Z kolei "Przesłony" (podobnie jak "Draperie") stawiają obraz pomiędzy formą płaszczyznową (płaskie malowanie) a przestrzenną (trójwymiarowy kształt materii). Chociażby "Przesłona VII", z pozoru wyglądająca jakby płótno było przykryte białą narzutą, stanowi rzeźbiarsko uformowany obraz-przedmiot.
"Wierzę w malarstwo, bo malarstwo to styl życia. Dla mnie jest ono jedyną formą wypowiedzi. Przerażają mnie stwierdzenia, że 'malarstwo umarło', że 'portret skończył się na Witkiewiczu'... Sztuka nie polega na pogoni za nowinkami. Powtarzam raz jeszcze, że w sztuce nie chodzi o wartości formalne (u nas najczęściej zapożyczone), ale o wartości uniwersalne, które wynikają z życia w określonym miejscu i czasie. Chodzi o prawdę i autentyzm. Wierzę w osobność, samotność i wyjątkowość artysty..." – pisze Okińczyc na swoim profilu na facebooku.
Malarz otrzymał między innymi Grand Prix 3. Ogólnopolskiego Triennale Portretu Współczesnego w Radomiu (1984). Interesujące opracowanie jego twórczości stanowi książka "Okińczyc", pióra cytowanego już Janusza Marciniaka, wydana w 2002 roku.
Na polu aranżacji ekspozycji współpracował między innymi z Galerią Miejską Arsenał, Galerią "U Jezuitów" i Muzeum Narodowym w Poznaniu.
Autor: Małgorzata Kitowska-Łysiak, Instytut Historii Sztuki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, maj 2004; akt.: AW, lipiec 2015.
Wybrane wystawy indywidualne:
- 1980 - "Malarstwo, rysunek", Biuro Wystaw Artystycznych, Galeria Arsenał w Poznaniu,
- 1983 - Galerie List w Hanowerze, Galeria Bazart w Poznaniu,
- 1984, 1985, 1986 - Galeria Bazart w Poznaniu,
- 1987 - Biuro Wystaw Artystycznych, Galeria Arsenał w Poznaniu; Galerie List w Hanowerze; Galeria Sztuki Współczesnej Zapiecek w Warszawie,
- 1988 - "Obrazy i rysunki", Galeria Inny Świat w Krakowie; Galerie Sulzbeck w Erlangen,
- 1990 - Sala San Antonio Abad w Las Palmas,
- 1991 - "Peintures", Modern Art Gallery w Paryżu,
- 1993 - "Obrazy, rysunki", Galeria Sztuki Współczesnej Zapiecek w Warszawie,
- 1994 - "Obrazy, rysunki", Państwowa Galeria Sztuki w Łodzi,
- 1995 - "Malarstwo i rysunek", Galeria Zamkowa, Centrum Kultury Zamek w Poznaniu,
- 1996 - Galeria Piano Nobile w Krakowie,
- 1999 - "Malarstwo", Galeria Grafiki i Plakatu w Warszawie,
- 2001 - "Reliefy, malarstwo", Galeria Kordegarda w Warszawie,
- 2002 - "Reliefy Andrzeja Okińczyca", Bazar w Poznaniu; "Portrety", Muzeum Sztuk Użytkowych w Poznaniu,
- 2004 - Arsenał – Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie,
- 2005 - "Przesłony", Galeria U Jezuitów w Poznaniu,
- 2006 - "Portrety", Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie; "Portret Jana Pawła II – dzieło otwarte", Pałac Działyńskich w Poznaniu,
- 2008 - "Parawany i Draperie", Fundacja Signum w Poznaniu,
- 2009 - "Obrazy fakturalne", Dom Pracy Twórczej w Radziejowicach,
- 2012 - Muzeum Narodowe w Poznaniu,
- 2013 - "Obrazy", Collegium Chemicum w Poznaniu