Na wrzesień 2026 roku zapowiedziana jest premiera jej drugiego albumu – Serca z betonu. To zaplanowana na dwa tomy opowieść o świecie przyszłości, w którym ludzkość w obliczu katastrofy klimatycznej żyje w odciętych od świata zewnętrznego samowystarczalnych betonowych schronach. Postapokaliptyczny klimat komiksu wziął się z atmosfery czasów, w których żyjemy:
Mam wrażenie, że mamy już zakodowane w głowach to, że nic nie jest trwałe, że nie wiemy, co będzie za rok. Już w pierwszej scenie komiksu betonowy kolos, który miał zapewnić bezpieczeństwo ludziom ocalałym z katastrofy, zawodzi. I tak samo my nie możemy odzyskać poczucia bezpieczeństwa w dzisiejszym świecie.
Science fiction pasjonowało ją od dziecka, ostatnio inspirują ją choćby filmy Denisa Villeneuve. Jednak w tej dystopijnej historii możemy znaleźć także wątki wspólne z jej pierwszym komiksem: oba poruszają tematy samotności, nieradzenia sobie z emocjami, trudności w nawiązywaniu relacji, ucieczki w pracę. Jak mówi autorka, wynikają one z jej własnych doświadczeń:
Tuż po komiksowym debiucie zdiagnozowano u mnie spektrum autyzmu i ADHD. Tak, wiem, że to teraz popularny temat, ale właśnie to doświadczenie zainspirowało mnie do stworzenia „Serca z betonu” i otworzyło mi oczy na wiele problemów, z którymi mierzę się przez całe życie. Tuż po diagnozie, zamiast pójść na terapię, zaczęłam sama się terapeutyzować pracą nad tą historią. To może mniej skuteczne rozwiązanie, ale przynajmniej powstał z tego komiks. Dlatego mam wrażenie, że w tej historii odnajdą się osoby, które zmagały się z poczuciem, że odstają od standardów, które narzuca nam świat, odrzucone nie ze swojego wyboru.
W procesie twórczym jednak zdecydowanie woli rysowanie niż fazę koncepcyjną:
Pisanie jest bolesne – to ciężka emocjonalna praca pełna niepewności. Dopiero przy rysowaniu się odprężam. To sprawia mi przyjemność – szczególnie, gdy nabrałam w tym pewności siebie i poczułam, że rozwinęłam się rysunkowo.