Dwie „Lalki”, dwa miasta. Śladami powieści Prusa Hashtag (topic) literatura Nagłówek super artykułu Zdjęcie nagłówka Tytuł w nagłówku Dwie „Lalki”, dwa miasta. Śladami powieści Prusa Szerokość zdjęcia pełna szerokość Podpis obrazka (umieszczony pod zdjęciem) Jan Mieczkowski, „Widok Krakowskiego Przedmieścia z wieży kościoła św. Krzyża w kierunku kościoła Karmelitów”, 1866, fot. Muzeum Narodowe w Warszawie Text positon (deprecated) Bottom Zawartość (treść strony Super Artykułu) Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Zanim po niemal dwóch dekadach nieobecności na wielkim ekranie zobaczymy Marka Kondrata w roli starego subiekta, a na platformie streamingowej obejrzymy popis gry aktorskiej Sandry Drzymalskiej i Tomasza Schuchardta, zapraszamy na literacki s Prawa kolumna Plan m. Warszawy Litografia Artystyczna W Główczewski (Warszawa), 1879, fot. Biblioteka Narodowa Polona Tekst Sklep jakby paryski Podwale – Krakowskie Przedmieście 9 – Krakowskie Przedmieście 7 „Jak wygląda firma J. Mincel i S. Wokulski przez szkło butelek?” – pyta tajemniczo autor Lalki już w tytule pierwszego rozdziału. Najpierw jednak zastanówmy się, co widziało przez obiektyw trzech prekursorów polskiej fotografii. XIX-wieczną Warszawę można zobaczyć na zdjęciach Karola Beyera, Konrada Brandla i Maksymiliana Fajansa. Bolesław Prus doskonale znał się w tym drugim. Fotografował się w jego atelier przy Nowym Świecie, a będąc na bieżąco z nowinkami technicznymi, pochlebnie wypowiadał się na łamach prasy o wynalazku fotorewolweru (prekursorskiego aparatu do wykonywania zdjęć reporterskich). Nauczycielem Brandla był Beyer. Bezkonkurencyjny dagerotypista Warszawy dorobił się na portretach pokaźnego majątku, którego część zainwestował w latach 60. XIX wieku w budowę neorenesansowej kamienicy z zaokrąglonym narożnikiem i belwederkiem. W budynku projektu Józefa Orłowskiego u zbiegu Krakowskiego Przedmieścia i Królewskiej mieściły się sklepy – m.in. towarów galanteryjnych Ksawerego Regulskiego, skład herbaty Edwarda Heringa czy księgarnia uniwersytecka. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Podpis obrazka Hotel Europejski w Warszawie, 1922, fot. Biblioteka Narodowa Polona Szerokość obrazka duża [1450 px] Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości Off Tekst Właśnie w tej kamienicy przez jakiś czas znajdowała się firma Mincla i Wokulskiego, po przeniesieniu jej z Podwala – gdzie przez wiele lat sprzedawał młody Rzecki – a przed przeprowadzką do sąsiedniego budynku. Ten pierwszy sklep na Starym Mieście wzorowany był na rzeczywiście istniejącym zakładzie galanteryjno-kolonialnym przy Krakowskim Przedmieściu 4… w Lublinie. Prus mieszkał tam we wczesnych latach szkolnych, po mydło chodził do sklepu Mincla i najbardziej podobały mu się wiszące w oknie zabawki. Tak samo jak Rzeckiemu: „O ile pamiętam, był tam w oknie duży kozak, który sam przez się skakał i machał rękoma, a we drzwiach — bęben, pałasz i skórzany koń z prawdziwym ogonem”. Jak prezentowała się witryna w kamienicy Beyera? Zatrzymajmy się na chwilę przed stojącym dziś na tym miejscu „kopniętym domem” Bohdana Pniewskiego i wyobraźmy sobie sklep w budynku spalonym podczas powstania warszawskiego i zburzonym po wojnie (choć ponoć można go było odbudować). Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Fullscreen gallery items Text Prawe okno przeznaczone dla galanteryj zbytkownych mieściło zwykle jakiś brąz, porcelanową wazę, całą zastawę buduarowego stolika, dokoła których ustawiały się albumy, lichtarze, portmonety, wachlarze, w towarzystwie lasek, parasoli i niezliczonej ilości drobnych, a eleganckich przedmiotów. W lewym znowu oknie, napełnionym okazami krawatów, rękawiczek, kaloszy i perfum, miejsce środkowe zajmowały zabawki, najczęściej poruszające się. Podpis obrazka Karol Beyer, „Krakowskie Przedmieście” (widok z balkonu atelier Beyera przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie w kierunku pałacu Stanisława Potockiego. Po prawej rzeźba Syrenki wieńcząca bramę prowadzącą na ul. Karową), 1861–1863, fot. Muzeum Narodowe w Warszawie Text position left top Tekst To tutaj przez ćwierć wieku mieszkał stary subiekt, zanim przeprowadził się do obszerniejszego lokum z pięcioma oknami sklepowymi, lustrzanymi szybami – a za nimi: brązy, majoliki, wachlarze, neseserki, rękawiczki, parasole i zabawki – oraz dwoma magazynami „na wzór paryskich”. Nowe mieszkanie znajdowało się w tzw. domu Grodzickiego, w którym dziś – po odbudowie częściowo zniszczonego w czasie wojny budynku – mieści się Główna Księgarnia Naukowa im. Bolesława Prusa. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Tekst Najelegantszy hotel Warszawy Krakowskie Przedmieście 13 Otwarcie nowego sklepu pod koniec maja 1878 roku Wokulski uczcił w luksusowym Hotelu Europejskim. Jego budowę – rozpoczętą w 1855 roku (pod okiem Henryka Marconiego), a ukończoną mniej więcej w czasie, gdy zaczyna się akcja powieści Prusa (wówczas już nad projektem czuwał Marceli Berendt) – utrwalił Beyer z okien swojej kamienicy. Elewacja trzypiętrowego gmachu nawiązywała do XVI-wiecznych pałaców rzymskich. W hotelu uruchomiono pierwszą w Warszawie windę, a znamienitych gości przyciągały kuchnia i bale. Współcześnie do dyspozycji pozostaje jedynie 106 pokoi oraz apartamentów. „Jedynie”, ponieważ w latach świetności oferował aż 240 pokoi, trzy apartamenty z meblami w stylu rokoko i neoklasycznym, salon empirowy, a także piękną Salę Pompejańską – i to właśnie w niej bawili się zaproszeni przez Wokulskiego goście. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Fullscreen gallery items Text Główna uroczystość, czyli obiad, odbyła się w wielkiej sali Hotelu Europejskiego. Salę ubrano w kwiaty, ustawiono ogromne stoły w podkowę, sprowadzono muzykę i o szóstej wieczór zebrało się przeszło sto pięćdziesiąt osób. Kogo bo tam nie było!… Głównie kupcy i fabrykanci z Warszawy, z prowincji, z Moskwy, ba, nawet z Wiednia i z Paryża. Znalazło się też dwu hrabiów, jeden książę i sporo szlachty. O trunkach nie wspominam, gdyż naprawdę nie wiem, czego było więcej: listków na roślinach zdobiących salę czy butelek. Podpis obrazka Karol Beyer, Hotel Europejski w Warszawie, 1861–1863, fot. Muzeum Narodowe w Warszawie Text position left top Text Kosztowała nas ta zabawa przeszło trzy tysiące rubli, ale widok tylu jedzących osób był zaiste okazały. Kiedy zaś wśród ogólnej ciszy powstał książę i wypił zdrowie Stacha, kiedy zagrała muzyka, nie wiem już jaki kawałek, ale bardzo ładny, i stu pięćdziesięciu ludzi huknęło: „Niech żyje!” — miałem łzy w oczach. Podpis obrazka Raffles Europejski ( Hotel Europejski), Krakowskie Przedmieście w Warszawie, fot. Schoening/Forum Text position left bottom Tekst Sam Prus bywał w hotelowej cukierni Lourse’a, słynącej z ciastek półfrancuskich, napoleonek, ażurowych sękaczy, rogalików z masą migdałową czy pomadek wszelkiego rodzaju. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Syreni śpiew Powiśle: Karowa, Dobra, Garbarska, Topiel, Radna, Browarna, Tamka Prawa kolumna Adrian Głębocki, „Ulica Karowa” (od Krakowskiego Przedmieścia), Warszawa, 1850, fot. Muzeum Narodowe w Warszawie Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Co zobaczył Wokulski, skręcając z Krakowskiego Przedmieścia w Karową? Prawa kolumna Aleksander Gierymski, „Piaskarze”, 1887, fot. Muzeum Narodowe w Warszawie Fullscreen gallery items Text Nieustanny turkot i szmer wydał się Wokulskiemu nieznośnym, a wewnętrzna pustka straszliwą. Chciał czymś się zająć i przypomniał sobie, że jeden z zagranicznych kapitalistów pytał go o zdanie w kwestii bulwarów nad Wisłą. Zdanie już miał wyrobione: Warszawa całym swoim ogromem ciąży i zsuwa się ku Wiśle. Gdyby brzeg rzeki obwarować bulwarami, powstałaby tam najpiękniejsza część miasta: gmachy, sklepy, aleje… Podpis obrazka Bulwary Wiślane w Warszawie, fot. Jacek Łagowski/Forum Text position left bottom Tekst Ogród nauki Aleje Ujazdowskie 4 O ile współczesne Powiśle jest zupełnie inne, o tyle od XIX wieku niemal nie zmienił się Ogród Botaniczny – miejsce spotkania Wokulskiego z Julianem Ochockim, w którym można dostrzec coś z pozytywistycznego publicysty, wynalazcy, psychologa zgłębiającego zjawiska mediumiczne i przyjaciela Prusa – Juliana Ochorowicza. Ochocki z powieści to kuzyn Łęckich, adorator Izabeli, który jednak bardziej kocha naukę niż kobiety. I właśnie na polu wiedzy znajduje nić porozumienia ze Stanisławem. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Podpis obrazka Janina Bagieńska, „Ogród Botaniczny w Warszawie”, 1905-1928, fot. Biblioteka Narodowa Polona Szerokość obrazka duża [1450 px] Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości Off Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Wokulski, podobnie jak autor Lalki, zapisał się na wydział matematyczno-fizyczny Szkoły Głównej w Warszawie. Prawa kolumna W Ogrodzie Botanicznym było prawie ciasno; na każdej ulicy tłoczyły się kolumny, gromady, a przynajmniej szeregi spacerujących; każda ławka uginała się pod ciżbą osób. Tekst Plac zabaw Aleje Ujazdowskie 6 Gdy Aleje Ujazdowskie zapełniały się dorożkami, a z oddali było słychać dźwięki katarynek, trąb i zgiełk kilkunastotysięcznego tłumu, oznaczało to, że na placu Ujazdowskim odbywały się zabawy ludowe. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Podpis obrazka Janina Bagieńska, Park Ujazdowski w Warszawie, 1905-1928, fot. Biblioteka Narodowa Polona Szerokość obrazka duża [1450 px] Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości Off Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna [Wokulski widział] jak na dłoni długi szereg huśtawek, kołyszących się w prawo i w lewo niby ogromne wahadła o potężnym rozmachu. Potem drugi szereg – szybko kręcących się namiotów, z dachami w różnokolorowe pasy. Prawa kolumna Widok ten przypomniał mu lata dzieciństwa, gdy nie było go stać na podobne atrakcje. Plac zabaw ludowych oficjalnie przekształcił się w park Ujazdowski 10 sierpnia 1896 roku. Fullscreen gallery items Text Powóz odjechał ku miastu. Wokulski zmieszał się z przechodniami i poszedł w stronę Ujazdowskiego placu. Szedł z wolna i przypatrywał się jadącym. Wielu spomiędzy nich znał osobiście. Oto rymarz, który dostarcza mu wyrobów skórzanych, jedzie na spacer z żoną, grubą jak beczka cukru, i wcale ładną córką, z którą chciano go swatać. Oto syn rzeźnika, który do sklepu, niegdyś Hopfera, dostarczał wędlin. Oto bogaty cieśla z liczną rodziną. Wdowa po dystylatorze, również mająca duży majątek i również gotowa oddać rękę Wokulskiemu. Tu garbarz, tam dwaj subiekci bławatni, dalej krawiec męski, mularz, jubiler, piekarz – a oto – jego współzawodnik, kupiec galanteryjny, w zwykłej dorożce. Podpis obrazka Park Ujazdowski w Warszawie, fot. Sławomir Kamiński/AW Text position left bottom Tekst Warszawa Łęckiej albo miasto formy „Niezwykła, piękna, głęboka i tajemnicza” – taki „nieostry”, lecz „potężny” obraz ukochanej dostrzega Wokulski. Według Tokarczuk są dwie Izabele: tę drugą – banalną, niegłupią, ale próżną – widzi narrator, a przez niego – czytelnik. Z tych portretów, „z tego pęknięcia rodzi się napięcie powieści”. Jaki portret Warszawy widzimy oczami Łęckiej? Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Panienka z okienka Aleje Ujazdowskie 43-51 Prawa kolumna Mieszkanie posiadało wielkie zalety. Było suche, ciepłe, obszerne, widne. Miało marmurowe schody, gaz, dzwonki elektryczne i wodociągi. Każdy pokój w miarę potrzeby łączył się z innymi lub tworzył zamkniętą w sobie całość. Podpis obrazka Park Ujazdowski w Warszawie, 1905, fot. Biblioteka Narodowa Polona Szerokość obrazka pełna szerokość Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości Off Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Trudno ustalić dokładny numer kamienicy, choć to na pewno w niej, a nie w pałacu mieszkali Łęccy. Zwarte szeregi domów były usytuowane niedaleko placu Trzech Krzyży. Prawa kolumna Swoją drogą, nie mniej ciekawy jest ciąg logiczny Godlewskiego w sprawie mieszkania Wokulskiego: adres Krakowskie Przedmieście 4 m. 2 wywnioskował na podstawie ułożenia ciała polskiego astronoma: Tekst Najżółciejsza z żółtych Krucza 24/26 Łęccy posiadali też własną nieruchomość. Chcąc ją obejrzeć, Wokulski wysiadł z dorożki na rogu Alei Jerozolimskiej (też jeszcze pojedynczej) i skręcił w poprzeczną ulicę, najpewniej w Kruczą. Jego wzrok przyciągnęła oślepiająca żółć. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Fullscreen gallery items Text Idąc prawym chodnikiem dostrzegł Wokulski na lewo, mniej więcej w połowie ulicy, dom niezwykle żółtej barwy. Warszawa posiada bardzo wiele żółtych domów; jest to chyba najżółciejsze miasto pod słońcem. Ta jednak kamienica wydawała się żółciejszą od innych i na wystawie przedmiotów żółtych (jakiej zapewne doczekamy się kiedyś) otrzymałaby pierwszą nagrodę.Podszedłszy bliżej Wokulski przekonał się, że nie tylko on zwrócił uwagę na szczególną kamienicę; nawet psy, częściej tu niż na jakimkolwiek innym murze, składały wizytowe bilety. Podpis obrazka Ulica Krucza w Warszawie, 1914, fot. Biblioteka Narodowa Polona Text position left top Tekst Trzy piętra, a każde w innym stylu. Brama miała formę rozłożonego wachlarza. Podwórko przypominało dno studni, a sień wjazdowa grzeszyła „lichą podłogą” i ładnymi krajobrazami na ścianach: „Było tam tyle wzgórz, lasów, skał i potoków, że mieszkańcy domu śmiało mogli nie wyjeżdżać na letnie mieszkania”. Wart Pac pałaca… a pałac lalki? Miodowa 15 Licytacja kamienicy Łęckich odbyła się w Sądzie Okręgowym wówczas mieszczącym się w dawnym pałacu Paca – hrabiego i generała, uczestnika wojen napoleońskich, który kupił w 1823 roku barokowy, XVII-wieczny gmach od Radziwiłłów, a następnie zlecił jego przebudowę w stylu klasycystycznym Henrykowi Marconiemu. Majątek Paca został skonfiskowany, była to kara za jego udział w powstaniu listopadowym. Budynek przeznaczono dla Rządu Gubernialnego, a w 1875 roku – Sądu Okręgowego. W czasie II wojny światowej został częściowo zburzony, a odbudowany stał się obecnie siedzibą Ministerstwa Zdrowia. Więcej zdrowia niż pieniędzy stracił na tej licytacji Wokulski. Ukuł fortel, by nikt nie dowiedział się, że to on został nowym właścicielem kamienicy, a tym samym wybawił rodzinę ukochanej z kłopotów finansowych. Wszystko się jednak wydało i gest miłości został odczytany przez Łęcką jako próba osaczenia. W całą sprawę wmieszał się także Rzecki i to jego oczami oglądamy pałac Paca. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Fullscreen gallery items Text „Tu będzie licytacja!” – mówi pan Ignacy i zapomina o skrupułach. [...] Rozejrzawszy się w sytuacji pan Ignacy przede wszystkim spostrzega, że do gmachu sądowego prowadzą dwie olbrzymie bramy i dwoje drzwi. Następnie widzi cztery różnej wielkości gromady starozakonnych z minami bardzo poważnymi. [...] W tej chwili przed gmach sądu zajeżdża powóz, a w nim pan Łęcki. Pan Ignacy nie może pohamować czci dla jego pięknych, siwych wąsów i podziwu dla jego humoru. Pan Łęcki bowiem nie wygląda tak jak bankrut, któremu licytują kamienicę, ale jak milioner, który przyjechał do rejenta, ażeby podnieść drobną sumę stu kilkudziesięciu tysięcy rubli. Podpis obrazka Pałac Paca w Warszawie, 1915, fot. Biblioteka Narodowa Polona Text position left bottom Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Czy w tym samym gmachu odbył się również proces o zabawkę kupioną w sklepie Wokulskiego przez Helenę Stawską, a rzekomo skradzioną baronowej Krzeszowskiej? Niekoniecznie. Prawa kolumna Jak dowiódł Grzeniewski, właściwym dla miejsca zamieszkania procesujących się dam był Sąd Pokoju przy Krakowskim Przedmieściu 4, czyli… w kamienicy zamieszkanej przez Wokulskiego! Tekst 9 rubli na krzyż Krakowskie Przedmieście 3 Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Podpis obrazka Kościół Św. Krzyża, fot. Muzeum Narodowe w Warszawie Szerokość obrazka pełna szerokość Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości Off Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Z postacią baronowej Krzeszowskiej, która również chciała nabyć kamienicę Łęckich, wiąże się jeszcze jedno miejsce – kościół św. Krzyża. Kobieta zamówiła trzy modlitwy w intencji męża-hazardzisty i za duszę zmarłej córki: Prawa kolumna Gmach barokowej świątyni z końca XVII wieku jest tłem spacerów i powieściowych wydarzeń, z pewnością nieraz zaglądał do niego mieszkający w pobliżu Wokulski. Tekst Gdy forma wpływa na treść „O ile Wokulski mieści się w świecie powieściowym Lalki, o tyle – mam wrażenie – Izabela mieści się w jakimś »świecie powieściowym« Wokulskiego” – przekonuje Tokarczuk. Jak te dwa światy ze sobą korespondują? Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Gra pozorów Plac Teatralny 1 Prawa kolumna Teatr Wielki w Warszawie, 1915, fot. Biblioteka Narodowa Polona Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Teatr Wielki – Opera Narodowa w Warszawie, fot. Adam Burakowski/Reporter/East News Prawa kolumna Poszedł do teatru i… na drugi dzień nie mogłem go poznać: w starcu ocknął się mój Stach Wokulski. Wyprostował się, oko nabrało blasku, głos siły…Od tej pory chodził na wszelkie przedstawienia, koncerty i odczyty. Tekst Budynek teatru został zaprojektowany przez Antonia Corazziego i wzniesiony w latach 1825-1833. Kilkakrotnie przebudowywany gmach zbombardowano w czasie wojny. Ponowne otwarcie Teatru Wielkiego nastąpiło w 1965 roku, a do dziś publiczność może poznać historię Violetty i Germonta – tym razem jako Traviatę w reżyserii Mariusza Trelińskiego. Bal u senatora Senatorska 14/16 Od czasu Violetty Wokulski pojawiał się na przedstawieniach, koncertach i odczytach, by „przypadkiem” spotkać ukochaną. Nie inaczej było w przypadku balu w pałacu Jabłonowskich. O tym, jak wyglądało ich spotkanie, można dowiedzieć się z relacji doktora Szumana, który wszystko opowiedział Rzeckiemu. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Fullscreen gallery items Text Była taka chwila wczoraj na balu, że w naszym Stachu obudził się lew i kiedy przyszedł do panny Łęckiej, ażeby z nią zamienić parę wyrazów, przysiągłbym, że jej powie: »Dobranoc pani, już poznałem jej karty i ogrywać się nimi nie pozwolę!« Taką miał minę, kiedy szedł do niej. Ale i cóż z tego?… Panna raz spojrzała, szepnęła, ścisnęła go za rękę i mój Stach był taki szczęśliwy przez całą noc, taki szczęśliwy, że… dziś miałby ochotę w łeb sobie wypalić, gdyby nie czekał na drugie spojrzenie, szept i uścisk ręki… Nie widzi, cymbał, że ona zupełnie takimi samymi słodyczami obdzielała dziesięciu, nawet w znakomicie większych dozach. Podpis obrazka Karol Beyer, Ratusz, teatr, pałac Blanka oraz pałac Jabłonowskich, 1861 - 1863, fot. Muzeum Narodowe w Warszawie Text position left top Tekst Staremu subiektowi już wcześniej przyśnili się bohaterowie tej sceny: po opuszczeniu teatru Izabela miała przejść plac Teatralny, wbiec na ratuszową wieżę i niczym ptak unieść się w przestworzach; Stanisław zaś, podążając za nią, runął z wysokości 10 pięter na ziemię. Wspomniana wieża, z której straż ogniowa obserwowała miasto, od 1817 roku zdobiła pałac zbudowany dla księcia i senatora Antoniego Jabłonowskiego w latach 1773–1785. Pierwotny projekt Jakuba Fontany i Domenica Merliniego przebudowano na ratusz miejski, a do wybuchu wojny budynek jeszcze kilkakrotnie zmieniał swój wygląd. Częściowo zbombardowany ostatecznie zniknął z krajobrazu Warszawy w latach 50. W ostatniej dekadzie XX wieku zdecydowano się na odbudowę północnej pierzei placu Teatralnego (w tym pałacu Jabłonowskich), co było drugą, po Zamku Królewskim, największą historyczną rekonstrukcją w stolicy. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Liczy się wnętrze Krakowskie Przedmieście 52/54 Prawa kolumna Karol Beyer, Kościół pokarmelicki przy Krakowskim Przedmieściu. Fasada, 1858, fot. Muzeum Narodowe w Warszawie Tekst W tę i z powrotem Agrykola 1 Łazienki Królewskie mieszkańców i przyjezdnych przyciągały malowniczymi alejkami, klasycystyczną architekturą ogrodową, harmonią i spokojem. Wokulskiego wabiła zaś możliwość spotkania ukochanej. Siadał na ławce nad stawem, przechodził obok Pałacu na Wodzie i amfiteatru (które znakomicie utrwalił Fajans na jednej z litografii), biegł nad sadzawkę, gdzie towarzysząca Izabeli hrabina karmiła łabędzie. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Fullscreen gallery items Text Panna Izabela kilka razy spotkała Wokulskiego w Łazienkach i nawet raczyła odpowiadać na jego ukłony. Między zielonymi drzewami i obok posągów grubianin ten wydał jej się znowu innym aniżeli za kontuarem sklepu. Gdybyż on miał dobra ziemskie, z parkiem, pałacem, sadzawką?… Prawda, że dorobkiewicz, ale podobno szlachcic, synowiec oficera… Podpis obrazka Maksymilian Fajans, Łazienki Królewskie w Warszawie, 1881, fot. Biblioteka Narodowa Polona Text position left top Tekst Później przychodził do Łazienek, by wymazać z pamięci ich wspólne spacery... Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Fullscreen gallery items Text Przeszedł nad stawem i obojętnie przypatrywał się czółnom i łabędziom. Potem skręcił w aleję ku Pomarańczarni, na której byli wtedy oboje, i powiedział sobie, że… zje śniadanie z apetytem. Ale gdy wracał tą samą drogą, opanował go gniew i z dziką radością złośliwego dzieciaka poprzednie ślady własnych stóp zacierał nogą Podpis obrazka Łazienki Królewskie w Warszawie, fot. Mariusz Prusaczyk/PAP Text position left bottom Tekst Paryż Warszawą podszyty „Lalka przed Paryżem i Lalka po Paryżu – to dwie różne powieści” – zapewnia Krzysztof Rutkowski w książce Wokulski w Paryżu. Zmieniają się bohaterowie, rytm, nastrój. Łęcka baluje, Wokulski coraz częściej bywa rozdrażniony. Gdy po zawodzie miłosnym szykuje się do wyjazdu, zaklina: „Paryż!… Paryż!… (mówi sobie, ciągle śpiąc). Wszakże od tylu lat o nim tylko marzyłem. To przejdzie… Wszystko przejdzie!…”. I jeszcze raz Rutkowski: „Lalka jest powieścią o Warszawie podszytej Paryżem”. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Podpis obrazka Boulevard Haussmann w Paryży, 1885, fot. Biblioteka Narodowa Polona Szerokość obrazka pełna szerokość Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości Off Tekst Ile jest Paryża w Lalce? Wystaw się, a postaw się! W świadomości bohaterów to odległe miasto istnieje od samego początku. Wychowany w kulcie Napoleona Rzecki staje się niewolnikiem bonapartyzmu. Nowy sklep Wokulskiego urządzony jest na wzór paryskich, na podwórzu kamienicy Łęckich „była pralnia zatytułowana paryską”. Izabela przegląda „Le Moniteur de la Mode” i pragnie nabyć paryskie rękawiczki. I jeszcze wystawa światowa, na której Matejko i Siemiradzki zdobyli po medalu honorowym (choć ten drugi wystawiał z ramienia Rosji). „Chcę być w Paryżu na wystawie” – mówi Wokulski, gdy Łęcki pyta go o plany wyjazdu za granicę. „Zazdroszczę panu” – przyznaje Izabela. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Podpis obrazka Wejście główne do pałacu wystawy powszechnej, odbyć się mającej w Paryżu, w 1878 roku, fot. Biblioteka Narodowa Polona Szerokość obrazka pełna szerokość Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości Off Tekst Wystawa Światowa w Paryżu w 1878 roku trwała od początku maja do końca października. Po raz pierwszy wprowadzono pawilony narodowe (polską sztukę i wyroby huculskie wystawiono w pawilonie austro-węgierskim). Na zboczu wzgórza Chaillot postawiono akwarium złożone z 18 basenów wypełnionych różnymi gatunkami ryb. Wybudowano 80-metrowy Palais du Trocadéro, pałac z kamienia, w którego wnętrzu znajdowała się sala koncertowa. Pola Marsowe wypełniły ekspozycje wpisujące się w motyw przewodni nowych technologii. Zaprezentowano m.in. alfabet Braille’a, telefon czy statuę wolności. Balon Henriego Giffarda mieścił 40 osób i mógł wzbić się na wysokość 500 metrów (Ochocki co prawda uważał balony za błazeństwo, ale pewnie i on byłby pod wrażeniem). A Wokulski? W ciągu tych wędrówek wchodził na wieże: St. Jacques, Notre-Dame i Panteonu, wjeżdżał windą na Trocadero, zstępował do ścieków paryskich i do ozdobionych trupimi głowami katakumb, zwiedzał wystawę powszechną, Louvre i Cluny, Lasek Buloński i cmentarze, kawiarnie de la Rotonde, du Grand Balcon i fontanny, szkoły i szpitale, Sorbonę i sale fechtunku, hale i konserwatorium muzyczne, bydłobójnie i teatry, giełdę, Kolumnę Lipcową i wnętrza świątyń. Wszystkie te widoki tworzyły dokoła niego chaos, któremu odpowiadał chaos panujący we własnej duszy. Gąsienica po francusku Całymi dniami Wokulski zwiedzał „wystawę, muzea, studnie artezyjskie, szkoły i teatry nie dlatego, ażeby coś poznać, ale ażeby zagłuszyć wspomnienia”. Zastanawiał się, czy w budowie Paryża istnieje jakiś porządek? Początkowo wszystko wydało mu się chaosem nie do ogarnięcia: morze domów przecięte tysiącem ulic, dachy jak fale, kominy – odpryski. Później dostrzegł w tym logikę. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Fullscreen gallery items Text Paryż posiada to, co można by nazwać kręgosłupem, osią krystalizacji miasta.Lasek Vincennes leży w stronie południowo–wschodniej, a kraniec Lasku Bulońskiego w północno–zachodniej stronie Paryża. Otóż: owa oś krystalizacji miasta podobna jest do olbrzymiej gąsienicy (mającej prawie sześć wiorst długości), która znudziwszy się w Lasku Vincennes poszła na spacer do Lasku Bulońskiego.Ogon jej opiera się o plac Bastylii, głowa o Łuk Gwiazdy, korpus prawie przylega do Sekwany. Szyję stanowią Pola Elizejskie, gorset Tuileries i Louvre, ogonem jest Ratusz, Notre–Dame i nareszcie Kolumna Lipcowa na placu Bastylii.Gąsienica ta posiada wiele nóżek krótszych i dłuższych. Podpis obrazka Paryż, widok ogólny na Sekwanę i perspektywa siedmiu mostów, 1882, fot. Biblioteka Narodowa Polona Text position left top Tekst Rozum a serce Paryż rzucił na Wokulskiego urok – jak niegdyś Izabela. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna – Patrzaj – mówi Suzin – to ulica Lafayette, a ot bulwar Magenta. Jedziem wciąż Lafayettem aż do hotelu przy Operze. Powiadam tobie, cud, nie miasto! No, a jak zobaczysz Elizejskie Pola, a potem między Sekwaną i Rivoli… Eh! Prawa kolumna Owa chata, na którą wskazał Suzin, to jeden z najwytworniejszych hoteli paryskich. W krajobraz miasta wrósł w 1862 roku, by stworzyć bazę noclegową dla gości na wystawę powszechną w 1867 roku. Podpis obrazka Okolice Luwru, Paryż, ok. 1885, fot. Biblioteka Narodowa Polona Szerokość obrazka pełna szerokość Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości Off Tekst Zwiedzał więc Paryż podszyty Warszawą i porównywał:– ruch: „jest tak wielki, jak gdyby co najmniej połowa Warszawy biegła na zobaczenie jakiegoś wypadku”,– klimat: „średnia temperatura Paryża jest o pięć stopni wyższą aniżeli Warszawy. Znaczy, że ów Paryż ma rocznie więcej o dwa tysiące stopni ciepła aniżeli Warszawa”,– sklepy: „najlichszy z nich lepiej wygląda aniżeli jego, który jest najpiękniejszym w Warszawie”,– język: „jakkolwiek w Paryżu częściej można słyszeć język francuski aniżeli w Warszawie, to jednak akcent tutejszy jest gorszy i wymowa mniej wyraźna”,– czas: „Oto miasto – myślał – w którym więcej przeżyłem w ciągu jednej godziny aniżeli w Warszawie przez całe życie… Oto miasto!…”. Czuł się onieśmielony Paryżem. Mówił, że rozum ciągnął go do Geista – pochodzącego z Niemiec francuskiego chemika, w którym odnalazł bratnią duszę. Jednak serce biło dla Warszawy. Czy zapomniał o Łęckiej? Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Odtąd, ile razy przypomniała mu się Warszawa albo ile razy spotkał kobietę mającą coś szczególnego w ruchach, w ubiorze czy fizjognomii, wpadał do kawiarni i wypijał karafkę koniaku. Tylko wówczas śmiało przypominał sobie pannę Izabelę i dziwił się, że taki jak on człowiek mógł kochać taką jak ona kobietę. Text size standardowy rozmiar Więcej artykułów z serii Super Artykuł Title Spacer po Warszawie z Leopoldem Tyrmandem URL https://culture.pl/pl/superartykul/spacer-po-warszawie-z-leopoldem-tyrmandem Thumbnail Hashtag (topic) literatura Title Warszawa 1945. Przewodnik po mieście ruin URL https://culture.pl/pl/superartykul/warszawa-1945-przewodnik-po-miescie-ruin Thumbnail Hashtag (topic) architektura Introduction Jak wygląda dziś kościół, w którym bywał Wokulski, by ukradkiem przyglądać się Izabeli? Gdzie znajdował się sklep przyciągający klientów co tydzień odświeżaną przez Rzeckiego witryną? Czy podróż na wystawę paryską odmieniła Stanisława? Bohaterowie Lalki oprowadzą nas po Warszawie – mieście „treści” (Wokulski) i „formy” (Łęcka) oraz miejscach wspólnych – a także po Paryżu przypominającym olbrzymi półmisek, pęknięty i przedzielony Sekwaną. Ciemna wersja kolorystyczna strony Off Etykieta serii Seria superartykułów Summary Jak wygląda dziś kościół, w którym bywał Wokulski, by ukradkiem przyglądać się Izabeli? Gdzie znajdował się sklep przyciągający klientów co tydzień odświeżaną przez Rzeckiego witryną? Czy podróż na wystawę paryską odmieniła Stanisława? Cover Warszawa-glowna-aleja-w-parku-Ujazdowskim-1r.jpg Rozmiar miniatury standardowy Tagi lalka ekranizacja powieści literatura pozytywizmu