Wielanek urodził się 13 listopada 1949 roku w Warszawie, z wykształcenia był technikiem mechanikiem. Grał na gitarze, akordeonie i śpiewał, był zbieraczem miejskiego folkloru. Ukończył Studium Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego. W 1970 roku założył Kapelę Czerniakowską, którą kierował 13 lat. Ma w swoim dorobku 34 płyty, w tym sześć złotych.
"To dzięki niemu piosenka warszawska zdobyła sobie miejsce na najlepszych estradach. Kapela Czerniakowska stanęła w jednym rzędzie z wybitnymi wykonawcami lat siedemdziesiątych" – czytamy na stronie internetowej Staśka Wielanka.
Kontynuatorem tej spuścizny jest Kapela Warszawska, którą Wielanek założył w 1985 roku. W repertuarze zespołu znalazły się też piosenki lwowskie, legionowe, żydowskie, biesiadne oraz kolędy. Jak podaje Biblioteka Polskiej Piosenki, w 1990 r. zdobył nagrodę za piosenkę "Ej wy, wierzby" w konkursie im. T. Korian, organizowanym przez emigrację polską we Francji. Był konsultantem krajowych i polonijnych kapel i zespołów podwórkowych. Utrzymywał stałe kontakty z animatorami folkloru polskiego na obczyźnie. Posiadał jeden z najbogatszych zbiorów nutowych i ikonograficznych związanych z folklorem miejskim.
''Pałeczkę po Stanisławie Grzesiuku przejął z sukcesem Stasiek Wielanek; też jak tamten swojak, rdzenny chłopak z Warszawy, z Dołu, jak nazywamy nasze miasto położone bliżej Wisły – pisał o Wielanku Marek Nowakowski – Też posiada ten niepowtarzakny akcent, tę miękką, cwaniacką śpiewność mowy. Ale jednocześnie człowiek to na wskroś współczesny, chłonny na to co dzieje się wokół niego, tu i teraz. Stworzył swój własny styl śpiewu, z autentycznym warszawskim akcentem, pozbawiony jednak barowej "chrypy" Grzesiuka, bardziej poetycki, liryczny. Nie odciął sig od dziedzictwa, śpiewał wiele piosenek z repertuaru apaszowskiej Warszawy od ''Joska na Gnojnej" do współczesnych piosenek o Warszawie. Lecz włączył równocześnie do swego kanonu ballady i pieśni z walczącej, okupacyjnej Warszawy, zarówno te heroiczne jak cwaniackie, pokazujące drugą stronę medalu: kłębiący się tłum szmuglerów, kombinatorów z placuu Kercelego, czy Żelaznej Bramy. Nie zapomniał także o powojennyn naszym mieście, ściśniętym w gorsecie PRL-u i komunistycznej unifikacji''.