Podróże Rogera
Premiera Króla Rogera odbyła się 19 czerwca 1926 roku. Śpiewacy warszawskiej obsady mieli trudności z opanowaniem materiału, co kompozytor komentował słowami: „Podle dość śpiewają. Może jak przyjdzie do prób scenicznych, z grą, ockną się trochę te bałwany”. Opera została przyjęta przez krajową krytykę bez większego entuzjazmu.
Dwa lata później została wystawiona w Republice Weimarskiej, w Duisburgu. Dziennikarze chwalili warstwę muzyczną, ale narzekali na oszczędność akcji scenicznej. Podczas premiery doszło do demonstracji niemieckiej prawicowej bojówki Stahlhelm, która po zakończeniu wygwizdała kompozytora. Pretekstem stała się fałszywa pogłoska, jakoby polskie władze nie wydały zgody na przyjazd teatru Maxa Reinhardta do Polski.
„Strawiński byłby tym zachwycony, ale ja byłem całkiem oszołomiony. Co u licha – nie ma nic tak rewolucyjnego w Rogerze, żeby wzburzyć niemiecką publiczność, która widziała już rzeczy wszelkiej maści, a co więcej – jest bardzo dobrze wychowana” – wspominał w liście do Zofii Kochańskiej.
W 1932 roku spektakl zawędrował do Teatru Narodowego w Pradze. Karol był po raz pierwszy prawdziwie zadowolony.
Zosieńko – wierz mi – Ty nie masz pojęcia, co to jest! Wiesz, że nie jestem pretensjonalny i raczej krytycznie nastawiony do swojej muzyki – ale wprost wstrząsnęło mię to, zwłaszcza II akt. (…) Już samo brzmienie orkiestry i chórów jest miejscami zupełnie niesamowite i wprost wstrząsające w swym napięciu. Nie mogę się otrząsnąć z tego wrażenia – a także i zapewne ze smutku – że to już jednak zapewne przeszłość i że zapewne nic takiego już nie potrafię napisać.
Niestety, i tym razem nie obyło się bez pewnego skandalu, ponieważ czeska prasa uznała wystawienie polskiej opery za triumf panslawizmu, opisywała Króla Rogera jako „intelektualnie samodzielne dzieło słowiańskie”. „Polskiego mistrza witamy w Pradze jak najserdeczniej, życząc sobie, aby jego znacząca postać była nowym mocnym wiązem zbliżającym oba braterskie narody” – ogłaszały „Lidové Listy”.
Opera transmitowana była nawet przez czechosłowackie radio. Czeskim radiowcom bardzo zależało na przesłaniu sygnału do polskich rozgłośni, te jednak w żaden sposób nie odniosły się do tej prośby. Piotr Szalsza w książce Karol Szymanowski w Pradze stawia hipotezę, jakoby była to decyzja Józefa Becka, ministra spraw zagranicznych, prowadzącego politykę wrogo nastawioną do sąsiedniego państwa.
Pierwszego fonograficznego nagrania Król Roger doczekał się w 1965 roku, Orkiestrą Filharmonii Narodowej kierował Mieczysław Mierzejewski, rolę tytułową wykonywał Andrzej Hiolski. Szeroka publiczność usłyszała operę Szymanowskiego dopiero w 1998 roku za sprawą obecności na brytyjskim festiwalu BBC Proms – wykonanie pod batutą Simone’a Rattle’a. Zostało ono wydane na płycie, co pozwoliło na sceniczny powrót Pasterza i Rogera.
Przełomowym momentem było wystawienie dzieła przez Mariusza Trelińskiego w Operze Narodowej (2000), a następnie, w zmodyfikowanej, pozbawionej historycznego sztafażu formie, w Operze Wrocławskiej (2007). Treliński przesunął akcent na walkę człowieka z własnym, zinternalizowanym „drugim ja”.
Pierwsze dekady XXI wieku to pasmo różnorodnych koncepcji: od sycylijskiej, wyrafinowanej estetycznie, acz emocjonalnie chłodnej wizji Yannisa Kokkosa (2005), poprzez kontrowersyjną, „narkotyczną” i silnie homoerotyczną paryską inscenizację Krzysztofa Warlikowskiego (2009), aż po operujące bielą, czernią i czerwienią amfiteatru widowisko Davida Pountneya w Bregencji (2009) oraz hiszpańską, odnoszącą się do współczesnych debat o mniejszościach, realizację Michała Znanieckiego (2012). Dopełnieniem tej fali była brytyjska premiera Kaspra Holtena w Royal Opera House (2015), w której, za sprawą intelektualnego wyciszenia, fizyczny erotyzm ustąpił miejsca metaforycznej, psychologicznej głębi.