"Musieliśmy wymyślić sposób, w jaki uzasadnimy to, że bohaterowie mówią po angielsku. Na początku próbowaliśmy przetłumaczyć całą ścieżkę dźwiękową, ale to psułoby efekt, bo bohaterowie, których widzimy i których słowa odczytaliśmy z ruchu warg, mówią po polsku. Nie dałoby się wiarygodnie podłożyć dubbingu angielskiego - powiedział w rozmowie z PAP dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski.
"Zdecydowaliśmy się wzorować na prawdziwej postaci: był w Biurze Informacji Propagandy żołnierz brytyjski, który pisał reportaże i meldunki z tego, co dzieje się w Warszawie i nadawał je radiem „Błyskawica” do Londynu. Władze powstańcze uważały, że taki komunikat – nadany przez Brytyjczyka - będzie bardziej zrozumiały. Myśmy kapitana Howarda przekształcili na Amerykanina; pracuje on w biurze BIP, jest reporterem, kolegą kamerzystów i z nimi idzie przez powstanie" - dodał.
Jak podkreślił, już przygotowując pierwszą wersję filmu producenci myśleli o stworzeniu także wersji przeznaczonej dla zagranicznego widza, nie zaznajomionego z historią Polski i Warszawy.
"Będziemy się cieszyli, jeśli dostaniemy jakąś nagrodę, ale zrobiliśmy ten film po to, by opowiedzieć o powstaniu warszawskim na świecie, wiedząc, że jest ono mylone z powstaniem w getcie. Ten film jest po to, by ludzie nie mylili tych powstań; żeby się dowiedzieli, że w Warszawie były dwa powstania. Naszym celem nie jest zdobywanie nagród. Naszym celem jest pokazanie światu tego reportażu z powstania warszawskiego" - powiedział Ołdakowski.
Producentem filmu, wyreżyserowanego przez Jana Komasę, jest Muzeum Powstania Warszawskiego. Autorami dialogów są: Joanna Pawluśkiewicz, Michał Sufin i Władysław Pasikowski a głosy bohaterom dali m.in. Piotr Adamczyk, Józef Pawłowski i Jeff Burrell. Koloryzację materiału dokumentalnego nadzorował Piotr Sobociński Jr.
Dystrybucja "Warsaw Uprising" w Stanach rozpocznie się na przełomie października i listopada 2014. Zaplanowano już pokazy w Nowym Jorku i Los Angeles.
Źródło: PAP, opr. PZ, październik 2014