Wacław Niżyński – ósmy cud świata
Wielki tancerz, gwiazda "sezonów rosyjskich" Diagilewa, choreograf skandalicznych, wybitnie prekursorskich baletów "Święto wiosny" i „Popołudnie fauna”. Wacława Niżyńskiego nazywano "ósmym cudem świata", "człowiekiem-ptakiem", a o jego charyzmie powstawały legendy, które intrygują do dziś.
"Dziwny" chłopiec
Niżyński przychodzi na świat w Kijowie w rodzinie polskich tancerzy baletowych Tomasza Niżyńskiego i Eleonory Beredy. Oboje rodzice, po szkole baletowej znajdują zatrudnienie w warszawskim Teatrze Wielkim. Z czasem zaczynają prowadzić koczowniczy żywot objazdowych artystów w przeróżnych trupach. Dwójkę swoich dzieci – Wacława i Bronisławę – ochrzczą w Warszawie jednego dnia (18 kwietnia 1981 roku) w kościele Świętego Krzyża, gdzie do dziś spoczywa w srebrnej urnie serce Chopina. Niżyński zna język polski, choć pisze z błędami. Wiele lat później w liście do polskiego śpiewaka operowego Jana Reszki przyzna, że uważa się za Polaka.
Od dziecka zamknięty w sobie, milczący, żyje we własnym świecie. Po porzuceniu rodziny przez ojca osobliwe rysy charakteru chłopca wyostrzają się. W okresie nauki w petersburskiej szkole baletowej, do której jego i siostrę Bronisławę zapisała matka, trafia na badania do kliniki psychiatrycznej (jego młodszy brat cierpiał na chorobę psychiczną). Młodym tancerzem zaczynają interesować się gazety – piszą o jego umiejętności "zastygania nad sceną" w podskoku, talencie mimicznym i fenomenalnym darze wcielania się w postacie. Odnotowują także jego niski wzrost (zaledwie 160 cm) i "zbyt umięśnione" nogi. W 1907 roku Niżyński dołącza do trupy Teatru Maryjskiego.
Obalanie praw równowagi
Wacław Niżyński, fot. Roger Violet/East News
Niżyński natychmiast zostaje pierwszym solistą. Tańczy z Anną Pawłową, Tamarą Karsawiną i Matyldą Krzesińską. Współpraca z Teatrem Maryjskim nie trwa jednak długo. W 1911 roku zostaje zwolniony. Oficjalnie – za nieprzyzwoicie obcisły kostium w spektaklu "Giselle". Nieoficjalnie – z zazdrości. Sukces tancerza nie podoba się Annie Pawłowej, która nie chce z nikim dzielić się sławą. Niżyński – egocentryk- też nie.
Wkrótce dostaje propozycję angażu od Siergieja Diagilewa. Najsłynniejszy impresario baletowy, twórca głośnych na całą Europę "sezonów rosyjskich" zakochuje się w Niżyńskim. Dosłownie. Ich związek błogosławi matka Wacława - kobieta pragmatyczna. Zawodowo to najlepsze lata Niżyńskiego. Otrzymuje przydomek człowieka-ptaka, boga tańca i drugiego Vestrisa (legendarny francuski tancerz). Jean Cocteau pisze: "Obalił wszystkie prawa równowagi, wywrócił je do góry nogami, przypomina ludzką sylwetkę narysowaną na suficie, czuje się lekko w powietrzu…" Niżyńskiemu przeszkadza jednak brak wolności. Diagilew broni go przed krytykami (nieznośny charakter Niżyńskiego był powodem ataków) i daje całkowitą swobodę twórczą, lecz w relacjach osobistych wymaga posłuszeństwa.
Przygnieciony porażką
W 1912 roku Niżyński reżyseruje balet "Popołudnie fauna" do muzyki Debussy’ego. Wprowadza profilowe pozy inspirowane rysunkami z greckich waz oraz rytmoplastykę. Widzowie nie są gotowi na tak ekspresjonistyczną choreografię. Sceny erotyczne szokują. W efekcie publika uznaje balet za chaotyczny i "niezrozumiały". Z takim samym odbiorem spotyka się spektakl – "Święto wiosny" – z muzyką Strawińskiego i kostiumami Rericha. Porażka wywołuje kryzys w osobistych relacjach Diagilewa i Niżyńskiego. Do zerwania dochodzi podczas tournée po Ameryce Południowej. Niżyński nagle się żeni ze swoją fanką, węgierską arystokratką Romolą Pulszky. Diagilew wysyła Niżyńskiemu list, w którym oświadcza, że „sezony rosyjskie” obejdą się odtąd bez niego. Dla tancerza oznacza to również utratę sponsora.
Kolejne fiasko
Niżyński krótko cieszy się wolnością. Tworzy własną trupę, ale nie radzi sobie jako administrator. Bakst, Rerich, Benois – wszyscy odmawiają współpracy w obawie przed Diagilewem. Niżyński zaprasza do tworzenia scenografii i kostiumów Picassa – wówczas jeszcze nieznanego. Również nieznanemu Ravelowi zleca napisanie muzyki. Diagilew robi wszystko, żeby przeszkodzić byłemu partnerowi. Sądzi się z nim, a w czasie przeciągających się procesów spektakle Wacława znikają z afiszy. Zespół się rozpada, zawiedzeni krytycy milczą. Mimo to Niżyński odrzuca propozycję kierowania baletem "Grand Opera". Wybucha pierwsza wojna światowa. Jako obywatel rosyjski tancerz musi wyjechać na Węgry, gdzie do 1916 roku żyje jak w areszcie domowym, nielubiany przez rodzinę żony, (w tamtym okresie fascynuje się tołstoizmem, zaczyna uważać się za grzesznika, a zawód tancerza za diabelski) rozczarowany życiem i pracą. W końcu dostaje pozwolenie na wyjazd do Francji i znów spotyka się z Diagilewem. Ten z trudem organizuje dla Niżyńskiego występy w Ameryce.
Tancerz staje się artystą
W 1918 roku Niżyński ostatni raz wychodzi na scenę. Następnie osiedla się w szwajcarskim miasteczku St. Moritz. Większość czasu spędza w samotności. Jego żona opowiada później, że Niżyński chodził po okolicznych wsiach z ogromnym drewnianym krzyżem na szyi i głosił idee tołstoizmu . Nie mogąc występować na scenie, Wacław pisze pamiętnik ("Dziennik Niżyńskiego" wychodzi w Paryżu w 1953 roku), dużo rysuje, pisze wiersze. Stopniowo rysowanie staje się główną pasją. Rysunku uczył się niegdyś u Leona Baksta. Prace tancerza, choć bardzo abstrakcyjne, wykonane są profesjonalnie. W 1940 roku jeden z krytyków określi je mianem "schematów psychiatrycznych" (załamanie nerwowe i choroba psychiczna tancerza były powszechnie znanymi faktami). Dziś badacze widzą w pracach plastycznych Niżyńskiego cechy konstruktywizmu i suprematyzmu. To w większości kompozycje geometryczne, linie i okręgi. Czasem dziwaczne sylwetki z wykrzywionymi twarzami, o przenikliwym spojrzeniu. Żonie mówił, że rysuje twarze żołnierzy na wojnie.
Błazen z brązu
19 stycznia 1919 roku Niżyński dostaje zaproszenie, żeby wystąpić na wieczorze dobroczynnym na rzecz Czerwonego Krzyża. Na widowni mają zasiadać mieszkańcy St. Moritz i turyści. Świadkowie wspominają, że w środku występu tancerz nagle zatrzymał się, rozwinął na podłodze rulony czarnej i czerwonej tkaniny, stanął pośrodku utworzonego w ten sposób krzyża i powiedział: "A teraz zatańczę wojnę, której nie powstrzymaliście…". Po występnie dodał: "Konik się zmęczył". Stan Niżyńskiego się pogarszał, dlatego w 1919 roku przeprowadził się do Zurychu, gdzie w wyniku konsultacji psychiatrycznych usłyszał diagnozę: schizofrenia. Żona umieściła go w klinice, gdzie jednak poczuł się jeszcze gorzej – odmawiał jedzenia, wpadł w otępienie. Ostatnie trzydzieści lat życia spędził w różnych zakładach leczniczych. Wielki tancerz zmarł 8 kwietnia 1950 roku w Londynie. Prochy przewieziono do Paryża i pochowano na cmentarzu Monmartre, obok grobu Vestrisa. Na szarym kamiennym nagrobku siedzi błazen z brązu.
wacław niżyński
[{"nid":"47586","uuid":"21dbea75-1fd6-4120-bd91-c02db67378b6","type":"article","langcode":"pl","field_event_date":"","title":"Wac\u0142aw Ni\u017cy\u0144ski \u2013 \u00f3smy cud \u015bwiata","field_introduction":"Wielki tancerz, gwiazda \u0022sezon\u00f3w rosyjskich\u0022 Diagilewa, choreograf skandalicznych, wybitnie prekursorskich balet\u00f3w \u0022\u015awi\u0119to wiosny\u0022 i \u201ePopo\u0142udnie fauna\u201d. Wac\u0142awa Ni\u017cy\u0144skiego nazywano \u0022\u00f3smym cudem \u015bwiata\u0022, \u0022cz\u0142owiekiem-ptakiem\u0022, a o jego charyzmie powstawa\u0142y legendy, kt\u00f3re intryguj\u0105 do dzi\u015b.\r\n","field_summary":"Wielki tancerz, gwiazda \u0022sezon\u00f3w rosyjskich\u0022 Diagilewa, choreograf skandalicznych, wybitnie prekursorskich balet\u00f3w \u0022\u015awi\u0119to wiosny\u0022 i \u201ePopo\u0142udnie fauna\u201d. Wac\u0142awa Ni\u017cy\u0144skiego nazywano \u0022\u00f3smym cudem \u015bwiata\u0022, \u0022cz\u0142owiekiem-ptakiem\u0022, a o jego charyzmie powstawa\u0142y legendy, kt\u00f3re intryguj\u0105 do dzi\u015b.","path":"\/pl\/artykul\/waclaw-nizynski-osmy-cud-swiata","topics_data":"","field_cover_display":"default","image_title":"","image_alt":"","image_360_auto":"\/sites\/default\/files\/styles\/360_auto\/public\/2018-12\/waclaw_nizynski_en_00054799_0012.jpg?itok=0M_rrP-I","image_260_auto":"\/sites\/default\/files\/styles\/260_auto_cover\/public\/2018-12\/waclaw_nizynski_en_00054799_0012.jpg?itok=wAl7BFrR","image_560_auto":"\/sites\/default\/files\/styles\/560_auto\/public\/2018-12\/waclaw_nizynski_en_00054799_0012.jpg?itok=FKO1m9ZU","image_860_auto":"\/sites\/default\/files\/styles\/860_auto\/public\/2018-12\/waclaw_nizynski_en_00054799_0012.jpg?itok=zDEJS2yA","image_1160_auto":"\/sites\/default\/files\/styles\/1160_auto\/public\/2018-12\/waclaw_nizynski_en_00054799_0012.jpg?itok=YYVIarYR","field_video_media":"","field_media_video_file":"","field_media_video_embed":"","field_gallery_pictures":"","field_duration":"","cover_height":"1127","cover_width":"800","cover_ratio_percent":"140.875"}]