Ukraińską cerkiew w Lourdes współtworzyli wychowankowie polskich profesorów
W sierpniu 1982 roku, w mieście Lourdes na południu Francji została poświęcona wyjątkowa świątynia – Ukraińska Cerkiew Greckokatolicka Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Dzięki dobrej lokalizacji na wzgórzu naprzeciwko serca miasta nie można nie zauważyć jej złotych kopuł. Twórcy tego ukraińskiego cudu architektonicznego są blisko związani z Polską.
Lourdes jest jednym z najwspanialszym miejsc katolickiego kultu Matki Bożej. Sławę zyskało w drugiej połowie XIX stulecia, gdy władze kościelne uznały, że Matka Boża objawiła się Bernadette Soubirou, dziewczynie pochodzącej z ubogiej miejscowej rodziny. Nad jaskinią ze źródłem, w którym Bernadette miała mistyczne widzenie, wzniesiono majestatyczne kościoły – Bazylikę Niepokalanego Poczęcia i Bazylikę Różańcową. Od ponad wieku miliony pielgrzymów przybywają do francuskiego miasta u podnóża Pirenejów Wysokich, w pobliżu granicy z Hiszpanią w poszukiwaniu spokoju ducha, duchowego i fizycznego uzdrowienia.
Fragment malowidła ściennego cerkwi Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny w Lourdes, autor Jerzy Nowosielski, fot. Rostysław Kramar
Malownicze Lourdes, owiane aurą mistycyzmu, już po II wojnie światowej stało się miejscem, do którego chętnie przyjeżdżali ukraińscy pielgrzymi. W tym czasie byli to przede wszystkim przedstawiciele powojennej emigracji politycznej, która znalazła się na Zachodzie, uciekając przed reżimem bolszewickim. Duszpasterzem ukraińskich wygnańców przybywających do Lourdes był ojciec Wasyl Pryima (1914-2004), pochodzący ze wsi Baczów na ziemi lwowskiej. Z jego inicjatywy w 1968 roku w Bazylice Różańcowej utworzono ukraińską kaplicę "Ołtarz Ukrainy". Szybko okazała się ona jednak zbyt ciasna dla Ukraińców, którzy pragnęli pomodlić się w cudownym miejscu. Dlatego też w Kościele greckokatolickim zrodził się pomysł wybudowania ukraińskiej świątyni w słynnym Lourdes. Pod koniec lat siedemdziesiątych zgodził się na to miejscowy biskup katolicki, a już w 1980 roku projekt pobłogosławił kardynał Josyp Slipyj i polski papież Jan Paweł II.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Fragment malowidła ściennego cerkwi Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny w Lourdes, autor Jerzy Nowosielski, fot. Rostysław Kramar
Obrazek
lourdes_8_-_cerkiew_polihromia_-_fot_rostyslaw_kramar.jpg
Siłą napędową projektu zostali dwaj księża – wygnańcy z Galicji. Wspomniany Wasyl Pryima zorganizował zbiórkę pieniędzy wśród ukraińskich emigrantów w Europie, Ameryce Północnej i Południowej oraz Australii. Natomiast ojciec Pawło Kohut (1926-2006), pochodzący ze wsi Koniuchy na ziemi tarnopolskiej, odpowiadał za logistykę budowy świątyni, szukając także wykonawców prac budowalnych i zdobień. Nawiasem mówiąc, duchowny ten, w okresie studiów siedział niegdyś w jednej ławce z Josephem Ratzingerem (przyszłym papieżem Benedyktem XVI), a w latach dziewięćdziesiątych pomógł znanemu na całym świecie śpiewakowi operowemu Wasylowi Slipakowi rozpocząć drogę do sławy we Francji.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny w Lourdes, z zewnątrz, fot. Rostysław Kramar
Obrazek
lourdes_1_cerkiew_ukr_-_fot_rostyslaw_kramar.jpg
Realizację projektu przyspieszył szlachetny gest ukraińskiego architekta z USA, Myrosława Danyła Nimciwa (1910-1997), pochodzącego z Przemyśla, absolwenta Wydziału Architektury Politechniki Lwowskiej. W młodości korzystał on z filantropijnej pomocy metropolity Andreja Szeptyckiego, dzięki której mógł zdobyć zawód architekta, toteż w dojrzałym wieku spłacił dług wdzięczności wobec Kościoła. Nimciw podarował inicjatorom budowy świątyni projekt cerkwi ze złotym dachem, który w zarysie przypomina kozacki barok.
Jerzy Nowosielski, fot. Wojciech Kryńśki / Forum
Z kolei o. Pawło Kohut zaprosił z Polski wybitnego artystę-malarza i teologia Jerzego (Jurija) Nowosielskiego (1923-2011), któremu powierzono wykonanie malowideł ściennych. Ten polski artysta pół-ukraińskiego pochodzenia, wykształcony na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, jako młody człowiek głęboko zanurzył się w duchowości chrześcijańskiego Wschodu. Polichromię cerkwi w Lourdes wykonał w ciągu czterech miesięcy – od stycznia do kwietnia 1984 roku. Nowosielski pomalował ściany świątyni na ciemne kolory w swoim własnym stylu, który łączy tradycje bizantyjskie i awangardę XX wieku. Dominujące ciemnoniebieskie tło stwarza iluzję przebywania w jaskini, czyli w miejscu narodzin Chrystusa lub w grocie, w której Bernadette Soubirou doznała mistycznych wizji. Zresztą w czasie, gdy Nowosielski malował świątynię w Lourdes, w katakumbach znajdował się również Kościół greckokatolicki na radzieckiej Ukrainie. Zagmatwana kolorystyka polichromii ma również tego rodzaju symboliczny wymiar.
Centralną postacią kompozycji jest orantka z niepokojącym czerwonym nimbem. Trzeba przyznać, że mimo entuzjastycznych opinii specjalistów, społeczność ukraińska nie od razu przyzwyczaiła się do niezwykłej sztuki sakralnej Nowosielskiego. Początkowo pojawiały się opinie, że ciemne polichromie krakowskiego artysty należy pomalować jaśniej. Jak wiadomo, podobne sytuacje związane z oryginalnym dziełem sakralnym artysty miały miejsce także w malowanych przez niego cerkwiach w Polsce (przykładowo w podlaskiej wsi Orzeszkowo). Na szczęście zwyciężył zdrowy rozsądek i polichromie wybitnego polskiego artysty nadal cieszą oczy pielgrzymów i skłaniają do głębokiej refleksji nad sensem ludzkiej egzystencji. Cerkiew w Lourdes to jedyna świątynia poza granicami Polski, w którym znajduje się monumentalne dzieło pędzla genialnego malarza ikon. Zdaniem polskiej krytyczki sztuki, Krystyny Czerni, polichromia tej ukraińskiej świątyni jest jednym z najwybitniejszych monumentalnych dzieł krakowskiego profesora. Warto przy okazji przypomnieć, że polski Sejm ogłosił 2023 rok – stulecie urodzin artysty – rokiem Jerzego Nowosielskiego.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Ikonostas w cerkwi Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Lourdes, autor Petro Chołodnyj Jr., fot. Rostysław Kramar
Obrazek
lourdes_2_-_cerkiew_polihromia_-_fot_rostyslaw_kramar.jpg
O ile malowidło ścienne świątyni wykonał absolwent krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, to ikonostas stworzył student Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Petro Chołodnyj junior (1902-1990) w okresie międzywojennym studiował i mieszkał w Warszawie, gdzie rozwijał swój talent artystyczny pod kierunkiem profesora Miłosza Kotarbińskiego. W tym czasie zanurzył się w ukraińskie życie artystyczne polskiej stolicy: został m.in. jednym z aktywnych członków koła "Spokij" (Spokój), zrzeszającego artystów emigrantów.
Петро Холодний-молодший, фот. Internet Encyklopedia of Ukraine
Po tułaczkach spowodowanych II wojną światową Chołodnyj trafił do USA, gdzie rozwijał się jako mistrz sztuki sakralnej – tworzył ikony, mozaiki i witraże. To nie przypadek, że właśnie tak uznanemu przez ukraińskie społeczeństwo specjaliście zaproponowano wykonanie ikonostasu w Lourdes. Stworzone przez niego dzieło sztuki obramowuje część ołtarzową cerkwi, niczym drogocenną bramę niebios, przez którą Bogurodzica błogosławi pielgrzymom.
Cerkiew w Lourdes można – bez cienia przesady – nazwać arcydziełem ukraińskiej architektury sakralnej. Osoba przychodząca do świątyni ze złotym dachem na ulicy Ukrainy (tak, tak – w oryginale Rue de l’Ukraine) zanurza się w nieopisanej atmosferze wieczności i kontemplacji, której na co dzień brakuje w dużych, tętniących życiem miastach.
Tłumaczenie: Piotr Olechowski