Skrawki. O tkaninach Małgorzaty Mirgi-Tas
Zszyte z osobistych historii, używanych materiałów i przepracowanych historycznych wizerunków romskich tkaniny Małgorzaty Mirgi-Tas stały się jednym z najbardziej znaczących głosów we współczesnej sztuce tekstylnej.
W zorganizowanej w 2024 roku wystawie Unravel: The Power and Politics of Textiles in Art w londyńskim Barbican (następnie udostępnionej w Stedelijk Museum w Amsterdamie) – jednej z najważniejszych i największych w ostatnich latach transgeneracyjnych prezentacji medium tkaniny w sztuce nowoczesnej i współczesnej – wzięło udział ponad 40 osób artystycznych z całego świata. Pośród dzieł Judy Chicago, Tracey Emin czy Louise Bourgeois znalazły się także prace dwóch artystek z Polski: Magdaleny Abakanowicz i Małgorzaty Mirgi-Tas.
Taki wybór kuratorski – ugruntowując zaledwie znaczenie pierwszej artystki dla globalnych dyskursów historii sztuki nowoczesnej – dobitnie potwierdził istotne miejsce tej drugiej we współczesnym międzynarodowym świecie sztuki i jego obiegach. Miejsce, w którym Mirga-Tas znalazła się na dobre zaledwie dwa lata wcześniej, w 2022 roku. To wówczas jej tkaniny prezentowane były na dwóch znaczących wystawach: 59. Biennale Sztuki w Wenecji i documenta 15 w Kassel, błyskawicznie zyskując powszechną rozpoznawalność, z którą w parze szło także uznanie szerokiej publiczności i profesjonalistów.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Małgorzata Mirga-Tas, "Przeczarowując świat", Pawilon Polski na Biennale Arte 2022, fot. Daniel Rumiancew/dzięki uprzejmości Zachęty — Narodowej Galerii Sztuki
Obrazek
wystawa_exhibition_fot._daniel_rumiancew_1.jpg
Jednak sposób lokowania tekstylnej sztuki polsko-romskiej artystki, jak i dyskursywizowania medium tkaniny w jej twórczości, różnił się na londyńskiej wystawie od wspomnianych propozycji. Prezentacja twórczości Małgorzaty Mirgi-Tas w pawilonie polskim w Wenecji pod tytułem Re-enchanting the World / Przeczarowując świat była bowiem, bądź co bądź, wystawą indywidualną; w Kassel natomiast prace artystki – jako część zbiorowej ekspozycji One Day We Shall Celebrate Again – zestawione zostały z dziełami innych – jak ona sama – transnarodowych, wyłącznie romskich artystów i artystek. O ile więc wenecka wystawa zaznaczała dobitnie romską obecność, podkreślając przełomowość udziału pierwszej romskiej artystki w historii Biennale, a prezentacja w Kassel podkreślała widoczność całej romskiej grupy twórców i twórczyń w polu sztuki współczesnej, o tyle ekspozycja londyńska, skupiając uwagę odbiorców na samym medium tkaniny, problematyzowała materialność sztuki Małgorzaty Mirgi-Tas.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Małgorzata Mirga-Tas, z cyklu "Wyjście z Egiptu", 2021, patchwork, Galeria Arsenał, Białystok, fot. Maciej Zaniewski
Obrazek
wyjscie_z_egiptu_12.jpg
Autorzy Unravel skupili się zwłaszcza na jednym aspekcie twórczości artystki, która niejednokrotnie w swoich pracach wykorzystuje ubrania, materiały i tekstylia noszone, używane i należące do członkiń i członków swojej rodziny oraz bliskich jej osób. Fragmenty ubrań, będących w bliskim kontakcie z ciałami, jak również obrusów, dywanów, firan i zasłon pochodzących z czyichś domów, używanych, dotykanych, oglądanych przez ich właścicieli, z których Małgorzata Mirga-Tas tworzy portrety bohaterów i bohaterek swoich dzieł, dosłownie stają się materialnym nośnikiem przepełnionym osobistymi narracjami, doskonale nadającym się do przekazywania złożonych doświadczeń życiowych i historycznych. Decyzja, by zaprezentować jej pracę w części wystawy zatytułowanej Fabric of Everyday Life, gdzie ta sąsiadowała z dziełami innych artystek i artystów wykorzystujących potencjał tkwiący w tego rodzaju tkaninach – m.in. Loretty Pettway, Sheili Hicks i Sanforda Biggersa – była zatem dobrze uzasadnionym i zrozumiałym wyborem. Co nie oznacza, że prezentowana tkanina z cyklu Wyjście z Egiptu (2021) nie mogłaby znaleźć się w pozostałych sekcjach ekspozycji, ilustrując inne, kluczowe dla tej formy sztuki i zwokalizowane przez kuratorów problemy, takie jak polityczność, historyczne ugenderowienie, urasowienie i uklasowienie medium, jak również jego subwersyjność i emancypacyjny potencjał tkwiący w tkaninie. Zarazem pokazana na wystawie praca jest dobrym przyczynkiem do przyjrzenia się medium, które z różnym natężeniem i stopniowo zajmowało coraz więcej miejsca w praktyce artystycznej Małgorzaty Mirgi-Tas.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Małgorzata Mirga-Tas, „Wesiune thana”, 2016, rewers, fot. Marcin Tas, dzięki uprzejmości artystki
Obrazek
1._malgorzata_mirga-tas_wesiune_thena_2016_rewers_foto._marcin_tas.jpg
Wyjście z Egiptu, cykl monumentalnych tkanin zrealizowany na indywidualną wystawę artystki w Galerii Arsenał w Białymstoku w 2021 roku, a zaprezentowany międzynarodowej publiczności na wspomnianej tu wystawie w ramach documenta 15 w Kassel rok później, z pewnością zajmuje poczesne miejsce w jej dorobku. Tkaniny te były bowiem jej pierwszymi realizacjami, których zdecydowała się nie naciągać na blejtram – jak czyniła dotąd, na przykład w swoich licznych, tekstylnych parawanach powstających od 2016 roku i zaprezentowanych po raz pierwszy w 2017 roku na zbiorowej wystawie Kali Berga w berlińskiej galerii Kai Dikhas – nadając im bardziej swobodny i „bardziej tekstylny”, chciałoby się powiedzieć, charakter.
Naturalnie, podkreślana na wystawie Unravel kwestia ponownego wykorzystania – czy też rodzaj upcyklingu – fragmentów odzieży i materiałów wydobytych z szaf i mieszkań należących do rodziny artystki nie pozostawała bez znaczenia jeszcze w trakcie pracy nad cyklem. Równie istotny był jednak w tym przypadku także polityczny i subwersyjny aspekt przepracowania jednego medium na drugie: historycznych, czarno-białych grafik przynależnych do europejskiej sztuki wysokiej na współczesne, wielobarwne, tekstylne kolaże przypominające szlachetne, stare i drogocenne tapiserie.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Otwarcie wystawy z wielkoformatową pracą "Saworo, saworo, saworo" Małgorzaty Mirgi-Tas w Królewskim Muzeum Sztuki i Historii w Brukseli, fot. Kuba Celej/IAM
Obrazek
250509_mirga_tas_bruksela_opening_25_z_31.jpg
Artystka problematyzowała w ten sposób stworzoną już na przełomie XV i XVI wieku europejską konwencję obrazowania Romów przez nie-Romów, która stoi też za czterema, powszechnie uważanymi za arcydzieła grafiki europejskiej, akwafortami autorstwa lotaryńskiego artysty Jacques’a Callota pod podwójnym tytułem Cyganie/Życie Egipcjan (około 1621). To właśnie one stały się punktem wyjścia dla cyklu. Callot, jak wielu Europejczyków w jego epoce, utożsamiał ojczyznę Romów z Egiptem i wykorzystał cały asortyment antyromskich stereotypów. W swoich grafikach przedstawił bezdomnych nomadów w opończach i kapeluszach z piórami, nierzadko z bronią, ciągnących swój dobytek na wozach, mężczyzn grających w karty, dzieci siedzące przy ognisku, bandytów rabujących wiejskie zabudowania. Akwafortom towarzyszyły także ukazujące negatywny stosunek do Romów rymowane inskrypcje w języku francuskim.
Zjawiskowy i spektakularny zarazem efekt artystyczny, jaki Małgorzata Mirga-Tas osiągnęła w Wyjściu z Egiptu za pomocą skali, połączenia ze sobą rozmaitych tekstylnych materiałów, faktur, tekstur, gramatur i połyskliwości tekstyliów, na stałe wszedł do repertuaru artystki, a tkaniny wykorzystujące emancypacyjny potencjał reapropriacji romskich wizerunków stały się odtąd ważną częścią jej twórczości. Doskonałym tego przykładem jest zamówiona przez Instytut Adama Mickiewicza i prezentowana w Muzeum Historii i Sztuki w Brukseli w ramach polskiej prezydencji w Radzie UE praca Saworo, saworo, saworo (2025).
Cykl Wyjście z Egiptu, chociaż istotny, nie jest jednak pierwszą pracą artystki, w której ta sięgnęła po tkaninę. Drobne fragmenty odzieży i skrawki materiału artystka wkomponowywała w swoje malowane farbą akrylową na płótnie obrazy przynajmniej od 2013 roku, tworząc rodzaj malarsko-tekstylnych kolaży: malowane częściowo postaci na jej obrazach ubrane były w „prawdziwą”, wykonaną z tkaniny i przyklejoną do powierzchni płótna garderobę, a na malowanych sznurach do suszenia bielizny wisiała „prawdziwa” konfekcja. Tego rodzaju kolażowość dobrze widoczna jest w prezentowanych i wyróżnionych na wystawie 42. Biennale Malarstwa „Bielska Jesień” w 2015 roku pracach Poker (2013) i Wizytacja (2014), jak również w często reprodukowanej i pokazywanej pracy O fotografis (2015).
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Małgorzata Mirga-Tas, „O fotografis”, 2015, fot. Marcin Tas, kolekcja prywatna
Obrazek
2._malgorzata_mirga-tas_o_fotografis_2015._photo_-_marcin_tas.jpg
Tkanina była także obecna w serii wspomnianych już, powstających od 2016 roku dwustronnych, lekkich, tekstylnych parawanów na drewnianych, kolorowych ramach wypełnionych naciągniętymi na listewki tkaninami. Dobrze pamiętam pierwszy, prototypowy obiekt tego typu, który jednak ze względu na swoją wagę musiał być rozkładany przez co najmniej dwie osoby. Parawan Wesiune thana, bo o nim mowa, był wykonany z ciężkich płyt obleczonych tkaniną; bliżej mu było do architektury i ściany nośnej niż przenośnej ścianki umownie i przygodnie dzielącej przestrzeń. Istotnie, jego związek z architekturą nie był przypadkowy. Także w 2016 roku artystka wykonała bowiem inną pracę pod tym samym tytułem, prezentowaną na zbiorowej wystawie pany chłopy chłopy pany odbywającej się na terenie Sądeckiego Parku Etnograficznego w Nowym Sączu i poświęconej wytwarzaniu przez praktykę muzealną i dyskurs etnograficzny wizji przeszłości wsi. To wówczas Małgorzata Mirga-Tas po raz pierwszy użyła medium tkaniny w odniesieniu do architektury, przykrywając pracami z materiału – figuratywnymi, lecz nienarracyjnymi, wielokrotnie jeszcze powracającymi w jej twórczości – dachy translokowanych na teren skansenu romskich domów oraz należącego w przeszłości do brata jej dziadka budynku romskiej kuźni. Stworzona w ten sposób tekstylna, outdoorowa instalacja uzupełniona została wyplecionymi przez romskie kobiety z rodzinnego osiedla artystki w Czarnej Górze sznurami z podartych tkanin, które łączyć miały romskie budynki i otaczający je las.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Małgorzata Mirga-Tas, „Wesiune thana”, 2016, Sądecki Park Etnograficzny w Nowym Sączu, fot. Marcin Tas, dzięki uprzejmości artystki
Obrazek
3._malgorzata_mirga-tas_wesiune_thana.jpg
To właśnie z tkanin przykrywających jeden z dachów budynku w sądeckim skansenie wykonany został po zakończeniu wystawy wspomniany, prototypowy, ciężki i architektoniczny parawan. W tym sensie sądecka instalacja stała się punktem wyjścia zarówno dla serii parawanów, jak i innych tekstylno-architektonicznych prac artystki. W tym także weneckiej wystawy-instalacji Przeczarowując świat, której częścią była przecież wielkoformatowa tkanina umieszczona na fasadzie pawilonu polskiego.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Małgorzata Mirga-Tas, „Tele Ćerhenia Jekh Jag”, 2025, Kunsthaus Bregenz, widok wystawy, fot. Daniel Rumiancew, dzięki uprzejmości artystki
Obrazek
5._malgorzata_mirga-tas_d9a0372.jpg
Nie sposób w tym miejscu nie wymienić też złożonej z obrazów wykonanych z tkanin rekonstrukcji czarnogórskiej kuźni, która stała się sercem indywidualnej wystawy artystki Tełe Ćerhenia Jekh Jag, jaka odbyła się latem 2025 roku w Kunsthaus w Bregencji. Zbudowany z tej okazji przez Mirgę-Tas tekstylny budyneczek-powidok umieszczony w ikonicznym, monumentalnym, szklano-betonowym budynku-arcydziele Kunsthausu wyglądał zaiste spektakularnie: jak jego zaprzeczenie i kontr-architektura; ironia z rozmysłem przeciwstawiona epifanii.