Rythm and Blues był pierwszym polskim zespłem rock and rollowym; jego działalność dała początek polskiej muzyce młodzieżowej.
Założony w 1959 roku Rhythm and Blues nie był pierwszym zespołem, który grał w Polsce muzykę rock and rollową. Charakterystyczne dla rock and rolla pochody basowe (figury melorytmiczne zaczerpnięte z boogie woogie) pojawiały się od około 1956 roku w tanecznych utworach granych przez orkiestry i zespoły rozrywkowe (m.in. Zygmunta Wicharego, Władysława Kowalczyka, Stanisława "Drążka" Kalwińskiego i Krzysztofa Komedy, grającego mniej ambitny repertuar pod pseudonimem Jan Grepsor). Po zachodnie przeboje rock and rollowe sięgali m. in. Jan Walasek i Carmen Moreno (w 1956 wykonali dla potrzeb Polskiej Kroniki Filmowej Rock Around The Clock z repertuaru Billa Haleya - z polskim tekstem) oraz Chór Czejanda (w 1957 z towarzyszeniem orkiestry Jerzego Abratowskiego w 1957 nagrywają Rock Around The Clock, również z polskim tekstem). Przed 1959 powstały także pierwsze polskie piosenki inspirowane rock and rollem (W Arizonie śpiewane przez Zbigniewa Kurtycza, Tańcz i śpiewaj rock and roll z repertuaru Chóru Czejanda). Jednak to dzięki Rhythm and Bluesowi rock and roll objawił się polskiej publiczności w całej okazałości - jako żywiołowa muzyka grana przez młodych ludzi dla swoich rówieśników.
Powstanie zespołu Rhythm and Blues wiąże się ściśle z wydarzeniem, jakim stał się występ Billa Ramseya na 2. Festiwalu Jazzowym w Sopocie w 1957 roku. Amerykański wokalista wykonał wówczas wraz zespołem szereg standardów, wśród których znalazła się słynna Caldonia. To żywiołowy utwór bluesowy z połowy lat 40., jeden z tych, które bezpośrednio wpłynęły na powstanie amerykańskiego rock and rolla, łącząc jazzowe instrumentarium i poczucie swingu, bluesową skalę i schemat formalny z atrakcyjnym tekstem, traktującym o pikantnych relacjach damsko-męskich. Koncert Ramseya był dla polskiej publiczności objawieniem - oto pojawiła się muzyka wychodząca z jazzu, korzystająca z bluesa, a jednocześnie o wiele prostsza, o nieporównywalnie większym ładunku emocjonalnym i sile brzmienia. W kręgu oddziaływania koncertu Billa Ramseya znalazło się dwóch młodych muzyków-amatorów, którzy stali się filarami zespołu Rhythm and Blues. Byli to Bogusław Wyrobek (1937-1997) i Leszek Bogdanowicz (właściwie: Bogusław Grzyb, 1934-1984).
Bogusław Wyrobek, Mistrz Juniorów Wybrzeża w skoku wzwyż, pod wpływem Ramseya ujawnił swój talent wokalny i zaczął występować na scenie. W 1958 roku współpracował z teatrzykiem Bim-Bom, nagrał dla radia pierwsze piosenki (standardy Johnny guitar i Alexander's Ragtime Band), jako refrenista występował z zespołem Rafała Kidonia (repertuar od jazzu do rock and rolla), wykonując rock and rollowe przeboje, wygrał też lokalny konkurs dla amatorów. Współpracował również z zespołem gdańskiej rozgłośni radiowej Albatros i z Big Bandem Marynarki Wojennej. W tym ostatnim zespole Bogusław Wyrobek poznał Leszka Bogdanowicza, starszego o kilka lat gitarzystę podobnie jak on zafascynowanego rock and rollem. Bogdanowicz, który jako członek zespołu Modern Jazz Sextet brał udział w 2. Festiwalu Jazzowym, również uległ sile muzyki wykonywanej przez Billa Ramseya. Razem z Wyrobkiem znaleźli się w sekcji Big Bandu Marynarki Wojennej, która wykonywała podczas koncertów zespołu rock and rollowe przerywniki (w zawodowych orkiestrach grano rock and rolla ale postrzegano go jedynie przez pryzmat nowego rytmu, kolejnej mody tanecznej). Ograniczenia oficjalnego zespołu wojskowego spowodowały, że młodzi muzycy zaczęli szukać innej możliwości realizowania swojej muzycznej pasji.
W tym samym czasie Franciszek Walicki (ur. 1921), związany z Trójmiastem dziennikarz muzyczny i działacz jazzowy, poszukiwał młodych muzyków do nowego zespołu, który miał rozpocząć działalność pod egidą gdańskiego Jazz-Clubu. Nowatorski pomysł Franciszka Walickiego polegał na tym, że nowy zespół miał grać tylko rock and rolla, czyli muzykę, która w tamtym czasie jawiła się po prostu jako taneczny, uproszczony jazz z wyraźnie wyeksponowanymi cechami bluesa.
Bogusław Wyrobek i Leszek Bogdanowicz zgłosili się do Franciszka Walickiego i po przesłuchaniu zostali przyjęci do kształtującego się zespołu, w którym Bogdanowicz miał objąć funkcję kierownika muzycznego, a Wyrobek - głównego wokalisty. Nazwę dla formującego się zespołu wymyślił Franciszek Walicki, kierownik artystyczny, a wybór terminu "rhythm and blues" (jak się szybko okazało, nie mający pokrycia w stylistyce wykonywanego repertuaru) wskazywał kierunek muzycznego rozwoju - zespół Rhythm and Blues miał rozpocząć od tanecznego jazzu i rock and rolla, by ostatecznie dojrzeć do grania autentycznej, amerykańskiej muzyki rhythm and bluesowej.
Debiutancki koncert Rozrywkowego Zespołu Gdańskiego Jazz-Clubu "Rhythm and Blues" - bo tak brzmiała pełna nazwa zespołu - odbył się 24 marca 1959 roku. Miał on miejsce w niewielkim klubie Rudy Kot i przeszedł do legendy polskiej muzyki rockowej: szczelnie wypełniona sala, wzmacniacz gitary elektrycznej, brawurowe wykonanie repertuaru i histeryczne przyjęcie publiczności żądającej w zachwycie niezwłocznego powtórzenia krótkiego repertuaru, negatywne recenzje prasy koncentrującej się na hałasie, pękających ścianach i zakłócaniu przez muzyków ciszy - wszystko to sprawiło, że zespół Rhythm and Blues z miejsca zdobył lokalną sławę. Na kolejnych koncertach pojawiały się prawdziwe tłumy.
Repertuar grany przez zespół Rhythm and Blues podczas pierwszego koncertu dobrze oddaje zarówno charakter wykonywanej przez nich muzyki, jak i w ogóle charakter ówczesnego rock and rolla – w jego zakres wchodziły stare przeboje w nowych aranżacjach (All of Me, Stormy Weather, Perdido, When The Saints Go Marchin' In) oraz utwory nowsze, wykonywane przez młodych gwiazdorów - Elvisa Presleya, Billa Haleya, Petera Steele'a (Diana, Elevator Rock, Jailhouse Rock, Rock Around The Clock). Trzeba też podkreślić, że obok walorów repertuaru, o sile zespołu Rhythm and Blues stanowiło jego podejście do wykonywanej muzyki - spontaniczne, pełne żaru i wolne od estradowej rutyny, z którą kojarzyły się wcześniejsze interpretacje muzyki rock and rollowej. Istotna jest tu kwestia wieku: w skład zespołu weszli młodzi chłopcy, w większości amatorzy o naturalnym i nieskrępowanym konwencjami estradowymi podejściu do scenicznej prezentacji, co stanowi esencję rock and rolla. Wśród muzyków grających w Rhythm and Bluesie znaleźli się Andrzej Sułocki (fotepian), Leonard Szymański (kontrabas), Jan Kirsznik (saksofon tenorowy), Edward Malicki (perkusja), Leszek Bogdanowicz (gitara i kierownictwo muzyczne) oraz wokaliści Bogusław Wyrobek i Marek Tarnowski (właściwie: Wojciech Zieliński). Do zespołu dołączyło też wkrótce po debiucie dwóch wokalistów Andrzej Jordan (właściwie: Szmilichowski) i Michaj Burano (właściwie: Wasil Michaj). W tym składzie Rhythm and Blues stał się prawdziwą sensacją Trójmiasta.
Ogólnopolska kariera zespołu Rhythm and Blues rozpoczęła się pod koniec maja 1959 roku. Zespół wygrał wówczas zorganizowany w Warszawie ogólnopolski konkurs zespołów jazzowych i rozrywkowych. Pierwsza nagroda przyznana przez profesjonalne jury była w pełni zasłużona - gdański zespół grał muzykę, którą warszawska publiczność znała tylko z płyt i z audycji radiowych. Wykonywał ją - co potwierdzają zachowane nagrania - bardzo dobrze: umiejętnie kopiując melodykę, harmonię i rytmikę oryginalnych utworów, grając je dynamicznie i dość zadziornie (nieraz - jak w przypadku Rock-A-Beatin' Boogie - odważniej niż w oryginalnej wersji). Co więcej, w Warszawie na żywo nikt tak nie grał i dopiero pojawienie się w stolicy zespołu Rhythm and Blues zainspirowało do podobnych prób młodych warszawskich muzyków (owoce owego spotkania zaczną się pojawiać pod koniec pierwszej połowy lat 60.: Tajfuny, Kawalerowie, Dzikusy, Chochoły i inni).
Wraz z poważnym sukcesem otwierającym możliwość występów w całej Polsce, pojawiły się w prasie głosy bardzo krytyczne zarówno wobec zespołu Rhythm and Blues (a szczególnie wobec charyzmatycznego lidera, "polskiego Presleya", Bogusława Wyrobka), muzyki wykonywanej przez zespół, jak i wpływu na młodą publiczność. Samemu zespołowi zdawało się to nie przeszkadzać - intensywnie koncertował w całym kraju, wszędzie wzbudzając ogniście manifestowany, niekłamany entuzjazm młodej publiczności. Pojawiła się bowiem wówczas nowa publiczność, polscy nastolatkowie zjawili się w przestrzeni publicznej manifestując swoją odrębność, odmienność potrzeb kulturalnych, pragnienie nieskrępowanej zabawy. A zespół Rhythm and Blues odnosił kolejne sukcesy - w połowie sierpnia wygrał mecz muzyczny rozegrany w Sopocie z warszawskim zespołem New Orleans Stompers, we wrześniu ruszył w dużą trasę po największych miastach Polski. Jej sukces ilustrują nadkomplety na wszystkich koncertach w przepełnionej Hali Gwardii w Warszawie. Wtedy też - w połowie września 1959 - zespół dokonał pierwszych, jak się okazało jedynych, nagrań radiowych. Znalazły się wśród nich utwory Butterfingers, James Rider, Elevator Rock (Marka Tarnowskiego), Wyjdę w deszcz (czyli standard Stormy Weather z 1933 roku), Mambo rock, Rock-A-Beatin' Boogie (Rock Everybody) (Bogusława Wyrobka), Big Boogie-Woogie i Malaguena (Burano).
Nieskrępowane zachowanie zespołu, pełna ognia muzyka amerykańska, teksty w języku angielskim, entuzjazm publiczności i jej gwałtowne reakcje, często wymykające się spod kontroli i prowadzące do chuligańskich wybryków, pojawiające się w prasie głosy niezadowolenia publicystów - wszystko to znalazło swój finał podczas występów Rhythm and Bluesa w Katowicach. 17 września 1959 roku ponownie doszło do incydentów, które zdarzały się już wcześniej - publiczność w szalonej euforii, płonące na widowni gazety, zniszczone ławki, uszkodzone okna. Jednak tym razem lokalne władze ostro i skutecznie zainterweniowały w Ministerstwie Kultury i Sztuki. Szef zespołu, Franciszek Walicki otrzymał oficjalną reprymendę i zakaz koncertowania Rhythm and Bluesa w dużych salach koncertowych. To oznaczało koniec zespołu: Rhythm and Blues nie mógł koncertować w dużych salach, a koncertowanie w małych nie mogło pokryć kosztów występów. W jednej chwili pierwszy polski zespół rock and rollowy stracił możliwość występowania, zamknęły się przed nim ostatecznie możliwości nagrań radiowych, tym bardziej - nagrań płytowych. W rezultacie 27 października 1959 roku odbył się ostatni koncert zespołu. Formalna uchwała o rozwiązania Zespołu Rozrywkowego Gdańskiego Jazz-Clubu "Rhythm and Blues" została podjęta przez Jazz Club w czerwcu 1960 roku. Po kilkunastu miesiącach rock and rollowej rewolucji zespół Rhythm and Blues zniknął ze scen.
Z perspektywy czasu trudno przecenić znaczenie tej grupy dla polskiej muzyki rozrywkowej. To od Rhythm and Bluesa rozpoczyna się polska muzyka młodzieżowa - oto młodzi muzycy śpiewają o sprawach młodych ludzi, a grana przez nich muzyka odbierana jest przez tysiące nastolatków. To Rhythm and Blues objawia pierwszych prawdziwych idoli polskiej muzyki popularnej - Marka Tarnowskiego, Michaja Burano, a przede wszystkim Bogusława Wyrobka. Wraz z pojawieniem się Rhythm and Bluesa zaszła w polskiej kulturze muzycznej zasadnicza zmiana, której efekty zaczęły być widoczne zaledwie rok, dwa później. Kolejne polskie zespoły - zarówno te najbardziej popularne, jak i mniej znane - będą się bezpośrednio odwoływały do muzycznej spuścizny Rhythm and Bluesa: zachowaniem, repertuarem, wykonaniem, charakterem.
Warto też dodać, że doświadczenie Franciszka Walickiego w prowadzeniu zespołu młodzieżowego nie poszło na marne. Z chwilą formalnego rozwiązania Rhythm and Bluesa powołał do życia kolejny zespół, w skład którego weszło kilku muzyków rozwiązanej grupy (m.in. M. Burano, A. Jordan, M. Tarnowski) i który miał kontynuować rock and rollową misję. Tak też się stało: założony przez Walickiego zespół Czerwono-Czarni odniósł wielki sukces i triumfalnie wprowadził polską muzykę młodzieżową w lata 60.
Dyskografia:
- Bogusław Wyrobek. Legenda, Polskie Nagrania, PNCD 340. Album zawiera dwa zachowane nagrania zespołu Rhythm and Blues: Rock-A-Beatin' Boogie (Rock Everybody) oraz Wyjdę w deszcz.
- Był rock and roll, Polskie Nagrania, PNCD 1287. Album zawiera trzy zachowane nagrania zespołu Rhythm and Blues: Rock-A-Beatin''Boogie (Rock Everybody), Butterfingers, Mambo Rock.
Bibliografia
- 1. Marek Gaszyński, Fruwa twoja marynara, Prószyński i S-ka, Warszawa 2006,
- 2. Leszek Gnoiński, Jan Skaradziński, Encyklopedia polskiego rocka, Poznań 2001,
- 3. Andrzej Icha, Roman Stinzing, Motława-Beat. Trójmiejska scena big-beatowa lat 60., Gdańsk 2009,
- 4. Anna Idzikowska-Czubaj, Funkcje kulturowe i historyczne znaczenie polskiego rocka, Poznań 2008,
- 5. Dariusz Michalski, Komu piosenkę?, seria "Lekka Muza", Warszawa 1990,
- 6. Franciszek Walicki, Szukaj, burz, buduj, wyd. II uzup., Warszawa 2002,
- 7. Wacław Panek, Czarownice nad Opolem, Warszawa 1986.
Autor: Mariusz Gradowski